Zawsze nurtowało mnie pytanie dlaczego nagle w średniowieczu przestano (stopniowo przestawano) używać oszczepów tak popularnych w Starożytności . Może mnie ktoś oświecić :?:
Wersja do druku
Zawsze nurtowało mnie pytanie dlaczego nagle w średniowieczu przestano (stopniowo przestawano) używać oszczepów tak popularnych w Starożytności . Może mnie ktoś oświecić :?:
Zmienił się też sposób wojowania. W starożytności trzonem sił była piechota. Co dawało możliwości rzucenia tym oszczepem w przeciwnika i podjęcia walki wręcz na miecze, jak to czynili legioniści. Jednak mijały wieki i oszczep przestał odgrywać taką rolę jak kiedyś. Pojawienie się konnych wojowników wszelkiej maści ze wschodu ujawniły wielki potencjał jaki tkwił w łuku, poza tym podczas ataku jazdy, oszczepnicy nie mieli za dużo szans by rzucić tymi oszczepami.
Jakby mało tego było, średniowiecze charakteryzuje się tym iż zaczęto nosić co raz lepsze uzbrojenie ochronne, więc częstokroć oszczepy musiały się odbijać od takiego opancerzonego przeciwnika.
Oszczepnicy zaś by podjąć potem walkę wręcz musieliby również być opancerzeni. Jakoś nie wyobrażam sobie by w cięższej zbroi rzucać skutecznie oszczepem.
Jak się patrzy na ewolucję to można zobaczyć rzymskich welitów, legionistów Mariusza, a potem powolny zanik, co ilustruje armia cesarstwa, przezbrajając się masowo na włócznie. Były one dłuższe i skuteczniejsze przeciw jeździe, a poza tym wytrzymalsze przez co nie trzeba było wyposażać każdorazowo wojownika.
Łuk okazał się bronią donośniejszą i chyba też tańszą. Grot do oszczepu musiał być też droższy niż grot strzały. Poza tym oszczep można było w razie czego odrzucić, a strzały to już nie tak łatwo oddać właścicielowi (przekonali się o tym Rzymianie podczas walk o Alezję). Po łuku pojawiły się znacznie potężniejsze kusze, a potem powoli broń palna. Zabrakło miejsca dla nich w oddziałach wojsk zaciężnych jak i wojskach feudałów.
Ale to tylko moje osobiste dywagacje, może ktoś napisze coś lepszego.
Dzięki za odp. chociaż ciężka piechota nadal przed zwarciem mogła by miotać oszczepy podobnie jak legioniści,ale może się mylę.
To właśnie działało na korzyść oszczepu bo był cięższy niż strzała przez co lepiej przebijał pancerze.Cytat:
Zamieszczone przez Samick
Jak kogoś było stać na zbroję to wolał raczej używać miecza czy topora niż oszczepów, z uwagi na charakter używania tego rodzaju formacji.Cytat:
Zamieszczone przez Seba Fallus 3 Wielki
Cięższy, ale i Ty musiałeś w odpowiedni sposób rzucić ten oszczep (pomijam kwestię, że przeciwnik mógł mieć tarczę i widząc rzucony pocisk starał się zasłonić ją). Spróbuj rzucić kij, listwę stojąc w miejscu przed siebie. Jak daleko rzucisz? Teraz dolicz do tego, że nie jesteś w koszulce czy kurtce, a w kolczudze z rękawami.Cytat:
Zamieszczone przez Seba Fallus 3 Wielki
Oszczep mógł mieć sens tylko podczas obrony murów, kiedy rzeczywiście, rzucony z góry nabierał takiej siły by przebić pancerz.
Jak tak pomyślałem jeszcze, to mi się przypomniało, że przewagą broni palnej był huk jaki wydawała. Myślę, że strzały i bełty również taką rolę spełniały w swoim czasie. Były cichymi zabójcami spadającymi z nieba.
Na logikę, w średniowieczu królowała kawaleria, więc piechota po prostu nie miała czasu by rzucić swoje oszczepy i jednocześnie być przygotowanym do odparcia szarży. W czasach antycznych piechota była główną formacja wojsk, więc oszczepy były przydatne, ciężka piechota nie mogła dogonić lekkich peltastów, jak również był czas na rzucenie patyków gdy wróg atakował. ;)
w starożytności też używano kawalerii a lekko zbrojnych zawsze można osłaniać włócznikami lub własną kawalerią .Cytat:
Zamieszczone przez kuroi
Używano, ale była ona wsparciem, nie jak w średniowieczu, gdzie była główna siłą, mam rację?Cytat:
Zamieszczone przez Seba Fallus 3 Wielki
Poza tym, osłanianie oszczepników inna piechotą IMO mija się trochę z celem...
Po prostu uznano(moim zdaniem słusznie) że łuk oraz kusza są skuteczniejsze niż oszczep tak, jak uznano wyższość lancy nad włócznią jako broni kawalerii...
Czasy kiedy wielici razem z kawalerią miały odbierać harcowaniem chęci do walki przeciwnikom skończył się w raz z uzawodowieniem armii rzymskiej. ;]Cytat:
Zamieszczone przez Seba Fallus 3 Wielki
Mam pytanie dot. tarcz średniowiecznych, a mianowicie sposobu ich używania.
Jakie one miały uchwyty?
Pojedynczy imacz na środku, czy też pas skóry, w który wkładało się rękę oraz imacz przy końcu tarczy(jak przy hoplonie) :?:
Chodzi mi o tarcze okrągłe, migdałowe, rycerskie oraz ewentualnie pawęże.
Z tego co wiem, to okrągłe miały poj. imacz, ale nie jestem tego pewien. Co o tym sądzicie?
Z tego co sie orientuje to okragle mialy imacz i te skorzane uchwyty;) jak komu wygodnie:P
Tak okrągłe jak napisał Volo a reszta z tego co mi się wydaje jak przy hoplonie.
Czy kawaleria Imperium Osmańskiego używała wielbłądów w Europie? Chodzi mi konkretnie o XVII wiek i wojny z Rzeczpospolitą.
Jeśli tak, to było to raczej rzadkie, czy powszechne?
Ja uważam, że nie, że byłoby to dość nie praktyczne, ale chciałbym się was spytać, bo wiem, że jest tutaj kilka osób ogarniętych z historią. :)
Z tego co mi wiadomo to wielbłądy w armii Osmańskiej używane były tylko jako zwierzęta juczne przynajmniej w Europie.Cytat:
Czy kawaleria Imperium Osmańskiego używała wielbłądów w Europie?
Wielbłądy w armii osmańskiej pełniły ważną rolę jako zwierzęta juczne. Doskonałe do transportu lekkich dział (s. 84 z wybranych): http://www.google.com/books?hl=pl&lr=&i ... ls&f=false
Świetnie radziły sobie w terenach górzystych. Poza tym wielbłąd ze względu na walory wytrzymałościowe jest zwierzęciem cennym na spustoszonym terytorium.
W bitwie pod warną w 1444 użyto wielbłądów w bitwie ustawiając je przed (lub za) janczarami. Ich zapach był odstraszający dla koni. O samych oddziałach "wielbłądziej kawalerii" w XVII wieku, co jest istotą pytania, w armii osmańskiej nie słyszałem, ale też zbyt wielu lektur na ten temat nie odbyłem. W XVI wieku egipscy mamelucy mieli oddziały łuczników na wielbłądach.
Jedyne co można dopowiedzieć, po trochę już nie na temat, ale o używaniu wielbłądów, już nie w samej Europie, bo wielbłądy mimo szczególnych zalet, o czym napomknął szlachetny przedmówca, miały też i swoiste wady....
-----------------------------------------------------
posłużę się cytatami z encyklopedii wojen :)
„SZALONEGO MUŁŁY" ŚWIĘTE WOJNY
1899-1920. Muhammad ibn Abd Alłah
Hasan (1864-1920), przywódca wojowniczego
muzułmańskiego bractwa sufickiego,
zwanego Salihija, zaciekle przeciwstawiał
się obcym „niewiernym chrześcijańskim"
kolonizatorom uważając, że ich wpływy
naruszą czystość islamu w Somalii. Z tego
powodu ogłosił dżihad (świętą wojnę), której
celem było usunięcie Brytyjczyków i innych
obcych z Somalii. W latach 1900-1904 jego
stronnicy, muzułmańscy derwisze, czterokrotnie
pokonali połączone wojska brytyjskie,
włoskie i etiopskie. W 1905 zgodził się
osiąść ze swymi zwolennikami w Somalii
Włoskiej, gdzie założył państwo teokratyczne.
W 1908 ponownie rozpoczął dżihad.
Obdarzony przez Brytyjczyków przydomkiem
„szalony mułła" miał około 10 tysięcy
stronników, którzy terroryzowali cały obszar
i zabili prawie jedną trzecią męskiej ludności.
Mimo że Brytyjczycy zostawili mu
władzę w głębi kraju (1910), Hasan zaatakował
nadbrzeżną Somalię.W czasieCytat:
W 1913 siły Salihija
unicestwiły kierowaną przez Brytyjczyków
Somali Camel Constabulary (policja
na wielbłądach) w Duł Madoba.
ŚWIATOWEJ WOJNY I z turecką i niemiecką
pomocą nękał Brytyjczyków, dokonując
napadów z twierdzy w Taleh. W 1920
po zbombardowaniu Taleh „szalony mułła"
uciekł do Etiopii, gdzie zmarł. Salihija
przestała istnieć, ale w niektórych regionach
Somalii „szalonego mułłę" nadal uważa się
za bohatera wojen o wyzwolenie narodowe.
-----------------------------------------------------------
i z innego czasu
----------------------------------------Cytat:
W Egipcie nadal
jeszcze przebywały dwa tureckie ugrupowa
nia; zostały zlikwidowane z zaskoczenia
przez Brytyjski Korpus Wielbłądzi. W 1917
ostatnie wojska tureckie opuściły Egipt;
Kanał Sueski był bezpieczny.
Jaki zaskakujący wniosek się nasuwa, że sami zainteresowani, Turcy, czy tez ogólnie rzecz biorąc nie brali wielbłądów do działań bojowych, jak miało to miejsce z końmi, ale jak znajdę chwilę poszperam, może jeszcze cos się znajdzie, bo aż nie chce się wierzyć, że Europejczycy woleli uzywać tych zwierząt.
Dopowiedzenie do wielbłądów :)
Jeszcze w bitwie pod Chocimiem(?) brały udział, jako towarzyszące wojskom kawaleryjskim, źródło:
Cytat:
Ostroróg Jan. Dziennik wojny tureckiej w Wołoszech. W "Pamiętnikach o wyprawie chocimskiej r. 1621" Żegoty Paulego (Kraków 1853), s. 15 — 39.
Eee tam ONZ ich używa do dziś hehe: http://en.wikipedia.org/wiki/Camel_cavalryCytat:
Zamieszczone przez Eutyches
Ostatnie dopowiedzenie, jeszcze do XIX wieku były wykorzystywane jako transport, z kolei w samych działaniach najwięcej zasłużyły się podczas oblężenia Wiednia w 1529 roku...Cytat:
Zamieszczone przez kuroi
Co do wojen z Polską odsyłam do szeregu pamiętnikarstwa, czasami można coś ciekawego znaleźć.....
Ja sobie nie przypominam by nasza jazda walczyła z jakimiś oddziałami jeżdżącymi na wielbłądach.
Jak jest ktoś kto zna się na zwierzętach to niech powie, które zwierze - koń czy wielbłąd lepiej będzie sobie radził w warunkach Europy Środkowej. Łatwiej będzie się mu poruszać niż koniom? Będzie szybszy czy wolniejszy? Co z odpornością na klimat? Czy dobrze zniesie kilka mroźnych dni i nocy?
Ja też. Nic we wcześniejszych postach tego nie sugerowało, ale na szybkiego pisałem, więc mogło tak wypaść....Co do reszty pytania, szlachetny Ouroboros odpowiedział na te zagadnienie, jeżeli ktoś by chciał coś dopowiedzieć, samego mnie też to interesuje, czemu tak się miało :mrgreen:Cytat:
Zamieszczone przez Samick
pozdrawiam
Kiedyś słyszałem, że noce na pustyni potrafią być chłodniejsze niż na Bałkanach. ;)Cytat:
Zamieszczone przez Samick
Wielbłądy (dwugarbne) żyją sobie np. w takiej Mongolii i to zdaje się w stanie dzikim, a tam średnie temperatury w miesiącach zimowych wynoszą nawet ok. -20 stopni. Co do szybkości to chyba koń okazałby się zwycięzcą.Cytat:
Zamieszczone przez Samick
A tak na marginesie wg jednego ze źródeł Mieszko I podarował Ottonowi III właśnie wielbłąda ;) .
Istotnie. Na pustyniach w nocy temperatura może spaść poniżej zera.Cytat:
Zamieszczone przez kuroi
Tak na szybko (i nie tak dokładnie jak bym chciał) odpowiem na ciekawe pytanie. Jeśli chodzi o barbarzyńców, oszczep był używany ciągle przez Franków czy Anglo-Sasów. Faktem jest, że przed przejściem do walki wręcz ludy te miotały przede wszystkim nie oszczepy, lecz swoje toporki zwane francisca. Opierając się na relacji Prokopiusza z Cezarei Frankowie mieli w zwyczaju masowo rzucać toporki na sygnał, po czym przechodzili do walki wręcz na miecze. Wśród Anglo-Sasów jednak oszczep zwany Angon, może nie tak popularny jak topór, ale był używany, niektórzy twierdzą, że nawet w bitwie pod Hastings w 1066 roku. Poza tym Angon, który był wzorowany na niczym innym jak rzymskim pilum był najprawdopodobniej bronią merowińskich elitarnych wojowników.Cytat:
Zawsze nurtowało mnie pytanie dlaczego nagle w średniowieczu przestano (stopniowo przestawano) używać oszczepów tak popularnych w Starożytności . Może mnie ktoś oświecić :?:
Później rola oszczepu dużo bardziej osłabła w Europie, być może wskutek tego, że decydującą rolę zaczęła odgrywać ciężka konnica. Nie mniej oszczep pełnił pewną rolę wśród niektórych formacji średniowiecznych. Szczególnie wśród lekkiej piechoty takiej jak iryjscy kernowie.
Zupełnym wyjątkiem jest średniowiecze na półwyspie iberyjskim tam oszczep pełnił ważną rolę aż do przynajmniej początków XIV wieku. Był podstawową bronią lekkiej jazdy jinetes, ale szczególną rolę odegrał w rękach legendarnych almugawarów. Ta lekka piechota, która równie dobrze radziła sobie na lądzie (czy almugawarzy walczyli również konno jest przedmiotem dysputy) jak i na morzu (piechota morska) używała trzech lub czterech oszczepów, którymi potrafiła powstrzymać atak ciężkiej jazdy rycerskiej.
Powie mi ktoś w końcu, jak to było z tymi Litwinami pod Grunwaldem? jedni mówią, że to była zwykła ucieczka, inni, że pozorowana.... Co Wy o tym sądzicie?
Ta kwestia pewnie nigdy nie zostanie rozstrzygnięta. Litwini powiedzą, że pozorowany odwrót, a chorzy na umyśle litewscy szowiniści powiedzą jeszcze, ze to samo Litwini przy malutkim wsparciu Polski pokonali Krzyżaków. :mrgreen:
Gdzieś czytałem dokładniejszą analizę, ale nie jestem w stanie przypomnieć sobie szczegółów. Dużo zależy od tego, z jakiego kraju jest historyk. Obiła mi się o uszy jeszcze wersja, że to był pozór z początku, ale potem część oddziałów spanikowała.
Fragment z "Kronik" Długosza (jego ojciec brał udział w bitwie):
Cytat:
Po stoczeniu bitwy, obadwa wojska walczyły niemal przez godzinę całą, z równem powodzeniem; a gdy jedno drugiemu nie ustępowało pola, dzielnie dobijając się zwycięztwa, trudno było przewidzieć, na którą stronę przechyli się szala i która w końcu otrzyma górę. Krzyżacy postrzegłszy, że na lewem skrzydle, kędy było wojsko Polskie, szło im twardo i walka zdawała się niebezpieczną, już bowiem przednie szyki uległy, zwrócili oręż na prawo skrzydło, składające się z Litwinów, które mniej gęste mając szyki, słabsze konie i rynsztunki, łatwiejszem zdało się do pokonania; tuszyli bowiem, że po, jego odparciu silniej Polakom na kark wsiędą. Ale nie ze wszystkiem powiodły im się zamiary. Gdy z Litwinami, Rusią i Tatarami zawrzała bitwa, hufcu Litewskie nie mogąc wytrzymać natarcia nieprzyjacioł chwiać się poczęły, i o jedno staję ustąpiły pola. Uderzyli na nie tem śmielej Krzyżacy, a napierając coraz silniej, zmusili je w końcu do ucieczki. Napróżno Alexander wielki książę Litewski usiłował pierzchających zatrzymać, wołając wielkim głosem i okładając ich razami. Popłoch ten Litwinów pociągnął za sobą i znaczną część Polaków, którzy znajdowali się w ich szeregach. Nieprzyjaciel w pogoni za uciekającemi puściwszy się o mil kilka, siekł ich i zabierał w niewolą, mniemając, że już zupełne otrzymał zwycięztwo. Taka zaś trwoga ogarnęła zbiegów, że niektórzy nie oparli się aż w Litwie, gdzie rozpuścili wieść, jakoby król Władysław i Alexander wielki książe Litewski polegli, a wojska ich zniesione były do szczętu. W tej bitwie sami tylko rycerze Smoleńscy, stojąc mocno przy swoich trzech chorągwiach, walczyli z zaciętością i nie splamili się ucieczką, co im wielki zaszczyt zjednało. A lubo w jednej chorągwi większa część rycerstwa padła pod mieczem, a, proporzec jej aż do ziemi przybito, dwie inne atoli dzielnie walcząc, jak na rycerzy przystało, wyszły z boju zwycięzko, i złączyły się potem z wojskiem Polskiem. Te tylko trzy zastępy w wojsku Alesandra Witołda okryły się w owym dniu sławą: reszta Litwy, odstąpiwszy w boju Polaków, pierzchnęła i przed ścigającym uciekła nieprzyjacielem. Alexander Witołd wielki książe Litewski, stroskany tą ucieczką Litwinów, obawiając się, aby ich klęska nie odjęła serca Polakom, słał jednego po drugim gońców do króla, iżby ani chwili nie zwlekał bitwy; sam wreszcie, mimo odradzania wielu, szybko i bez żadnego towarzysza przybiegł i zaklinał króla, aby wyszedł do walki, gdy obecnością swoją mógł wiele dodać rycerstwu odwagi i ducha.
Co z konkursem historycznym :?: :roll:
Czemu Węgrzy tak mocno oberwali po I wojnie światowej? Rozumiem straty na rzecz Rumuni, Serbii, potrzebę silnej Czechosłowacji no ale oddawanie ich terenów Austriakom?
Francuzi potraktowali Węgrów jako współwinnych wybuchu wojny (nie biorąc pod uwagę, że Madziarzy nie mieli swobody w polityce zagranicznej Austro-Węgier). Poza tym rewolucja komunistyczna, która zakończyła się wjazdem Rumunów do Budapesztu i z związku z czym zerowe możliwości manewru podczas negocjacji.
Ten kawałek oddany Austriakom to Burgenland (weg. Orvidek).
Przy okazji, Górne Węgry tj. południe Słowacji, gdzie Węgrzy wciąż stanowią większość zostało przekazane Czechosłowacji, żeby mieli więcej pól uprawnych...Cytat:
Po odrodzeniu Królestwa Węgier jako części monarchii austro-węgierskiej w 1867 Burgenland pozostał częścią Węgier. Podjęta przez władze węgierskie intensywna madziaryzacja, zwłaszcza ograniczanie oficjalnego użycia języków miejscowych, wywoływała konflikty narodowościowe. Do największych tarć doszło po wprowadzeniu przymusowej nauki języka węgierskiego w 1907. W tym okresie doszło do zróżnicowania się ludności na niemiecką (i chorwacką) we wsiach i węgierską w miastach (szczególnie w Sopronie).
Po rozpadzie Austro-Węgier w 1918 na terenie Niemieckich Węgier Zachodnich doszło do starć lokalnej ludności z węgierską żandarmerią. 10 listopada 1918 niemieccy i chorwaccy mieszkańcy regionu powołali we wsi Matterburg "Niemiecką Radę Ludową Węgier Zachodnich" (Deutsche Volksrat für Westungarn). W następstwie tych lokalnych konfliktów kwestia przynależności tego regionu stała się przedmiotem konferencji pokojowych po zakończeniu I wojny światowej. Rozważano kilka możliwości załagodzenia sporu o Burgenland, między innymi – ze względu na spory odsetek ludności chorwackiej – możliwość utworzenia "słowiańskiego korytarza" łączącego Czechosłowację i Jugosławię. Plany te jednak zostały zarzucone i traktaty w Saint Germain i w Trianon w 1919 przyznały cały Burgenland Austrii. Datę przekazania regionu ustalono na 28 sierpnia 1921 i został on opuszczony przez administrację węgierską, lecz objęcie go przez władze austriackie okazało się niemożliwe ze względu na postawę miejscowej ludności. Przez około miesiąc zbrojni węgierscy ochotnicy utrzymywali na terenach Burgenlandu efemeryczne węgierskie państewko Lajtabánság ("Palatynat Litawski"). Dopiero mediacja Włoch pozwoliła na rozbrojenie ochotników 6 listopada 1921. Wskutek protestów węgierskich w mieście Sopron i otaczających je wsiach został przeprowadzony plebiscyt (14-16 grudnia 1921), w którym zwyciężyła opcja węgierska. W konsekwencji Rada Ambasadorów zdecydowała o pozostawieniu tego terenu przy Węgrzech.
Czy wiadomo coś o wykorzystaniu psów w walce (w dużych bitwach) ,chodzi mi szczególnie o starożytność (wszak np Pyrrus był królem ludu Molossów od którego nazwę wzięła cała grupa ras psów ,jako ,że ci słynęli z hodowli potężnych psów pasterskich ale i bojowych ,Kęcięk coś nawet wspomina ,że używali ich do walki ,ale nie piszę gdzie ) ,ponoć też konkwistadorzy używali psów do walk z indianami ? czy to prawda i czy wiadomo o tym coś więcej ?
O starożytności nic nie słyszałem, ale komuniści w czasie II wś hodowali psy tak żeby szukały jedzenia pod pojazdami gąsienicowymi. Następnie montowali psom materiały wybuchowe i puszczali na Niemców. Za to Niemcy planowali wyhodować psy tak aby strzegły obozów koncentracyjnych.Cytat:
Zamieszczone przez PaskudnyPludrak
O tym słyszałem ,tyle ,że Rosjanom za bardzo nie wyszedł ten eksperyment z psami ,bo nie odróżniały czołgówCytat:
Zamieszczone przez Piter
A Niemcy nie musieli niczego hodować ,mieli już idealną rasę do pilnowania obozów -Owczarka Niemieckiego ,co najwyżej trochę przeszkolić i do roboty ;)
Psy miały pilnować same, bez nadzoru ludzi... ;) Nazizm ogólnie też wspierał teorie dzisiejszych zielonych, uważali chyba, że psy są jakieś niebywale inteligentne, czy coś, już dawno o tym czytałem, to nie powiem dokładnie ;)Cytat:
Zamieszczone przez PaskudnyPludrak
Czytałem kilka lat temu artykuł na temat wykorzystania psów jako broni przeciwpancernej przez Armię Czerwoną. Był tam właśnie opis, że psy te były trzymane w klatkach (pomieszczeniach?), do których wpuszczano spaliny? Tak "wytresowane" zwierzęta w pierwszej kolejności biegły w kierunku źródła spalin. Problemem było to, o czym wspomniał PaskudnyPludrak, że nie odróżniały swoich od wrogów.Cytat:
Zamieszczone przez Piter
Gdzieś w nieprzebytych głębiach internetu znalazłem artykuł, który traktował o badaniach niemieckich naukowców, którzy chcieli wykorzystać szczekanie psów jako szyfr nie do złamania :lol: :lol: Ponoć nawet sam Hitler się tym zainteresował ale wyników nie było :)Cytat:
Zamieszczone przez Piter
Chyba ,że tak ;) choć od dawien dawna istnieją rasy zdolne do samodzielnego stróżowania ,wszelakie rasy pasterskie-stróżująco/obronne,właśnie rasy molosów (Owczarki Kaukaskie ,Środkowoazjatyckie ,Sarplaniaki,Kangale ,wszelakie Mastify,Presy itp nawet nasz Podhalan) ,mają to już w genach ,nawet za bardzo ich szkolić w tym kierunku nie trzeba.Cytat:
Zamieszczone przez Piter
Stąd właśnie moje pytanie ,gdyż często w opisach historycznych takich ras ,jest mowa o tym jakoby były używane też do walki na polu bitwy ,tyle ,że już nie piszę gdzie i kiedy konkretnie :roll:
Alyattes, król Lydii, jest uważany przez niektórych historyków za prekursora używania psów bojowych w bitwie. Według Poliajnosa (Strateg. vii, 2), Alyattes ok. 600 roku p. n. e użył ich przeciwko Kimmeriom. Armia lidyjska zabrała na pole walki wiele dużych i walecznych psów, które rzuciły się na kimmeryjskich najeźdźców i wielu z nich rozerwało na strzępy. Ten sam autor mówi, że perski król Kambyzes użył psów przeciwko obrońcom Peluzjum, przy czym miało to raczej zniechęcić Egipcjan do walki przeciwko świętym zwierzętom wedle Polianosa.Cytat:
Zamieszczone przez PaskudnyPludrak
Kolejnym ludem starożytności znanym z psów bojowych byli Brytowie. Wyhodowali oni psy, które rzymianie nazywali pugnaces Brittaniae, o których Strabon pisze (Geographia, IV, 5, 2) - "Te towary szczególnie są eksportowane z wyspy, również skóry, niewolnicy i psy, które z przyrodzenia są przystosowane do polowań. Celtowie jednak używają tubylczych psów do działań wojennych".
Rzymianie mieli skrzyżować brytyjskie psy z molossami oraz z psem alańskim. Któryś z nich jest ponoć przodkiem mastiffa.
Psów bojowych używali ponadto Anglosasi i Iryjczycy, którzy szkolili je do walki przeciwko Normanom. Jednak na razie nie podam źródła. Co do konkwistadorów. Bartolomé de Las Casas, jeśli się nie mylę, w którymś ze swych dzieł gęsto piszę o używaniu psów bojowych przeciwko Tainom na Kubie.
Tu dwa linki z ilustracjami: http://www.pbchistoryonline.org/middle- ... _Soto1.htm
http://www.rumburak.friko.pl/ARTYKULY/r ... /casas.php
Jeden z opisów z ww. stron:
„Gdy Hiszpanie przybyli ze swoimi gończymi psami, ścigając indiańskich mężczyzn i kobiet, zdarzyło się pewnego razu, że pewna chora Indianka, która nie mogła uciec psom, zaczęła szukać drogi ucieczki przed rozszarpaniem, w następujący sposób: chwyciła sznur i przywiązała swe dziesięcioletnie dziecko za nogi, a potem powiesiła się sama na belce. Ale, gdy przybiegły psy, i tak rozszarpały dziecko na strzępy. Jednakże, zanim bestie się zaspokoiły, mnich zdążył je poświęcić”.
Psów używał "odkrywca Pacyfiku" Balboa, Hernando de Soto etc. etc. Sam zwyczaj używania przez Hiszpanów psów do walki z niewiernymi wywodzi się jeszcze z czasów rekonkwisty. Jeśli dobrze pamiętam Hugh Thomas, Podbój Meksyku, pisał podając źródła o psie bojowym, który tak wyróżnił się w walce z Maurami, że Hiszpanie postanowili go sowicie wynagrodzić.
Tak na szybko, żeby się do roboty nie spóźnić.
No właśnie, pisałem, że Niemcy wierzyli w jakąś wielką inteligencję psów :PCytat:
Zamieszczone przez hyperboria11
Super :D Dzięki Ouroborosie ,o coś takiego mi chodziło ,choć jeśli wiesz coś więcej to chętnie poczytam ,a wiadomo coś właśnie czy np Rzymianie używali psów w boju i gdzie i kiedy konkretnie ?Cytat:
Zamieszczone przez Ouroboros
Nie ma za co PaskudnyPludraku. Traf chce, że akurat dosyć zawalonym robotą, ale postaram się coś tu skrobać w miarę czasu. Jest dość mierny temat na historykach.org będący ogólnie offtopem o słoniach, świniach płonących i walącym się niebie: http://www.historycy.org/index.php?show ... 3726&st=30
Ale jeden z użytkowników przytoczył fajne opracowanie:
In sixteenth-century Valencia, when dogs of war seem to have been more
commonly used and more decisive in battle, a singular encounter took place.
Henry VIII of England had gifted his ally the Holy Roman Emperor with 400
dogs of war; at the siege of Valencia their combined dogs swept the dogs of
Francis I of France from the field of combat. From that century too we have a
famed training manual by the Italian Ulysses Aldrovandus, and extensive
tactical information from the Spanish conquest in the New World. The best
study of dogs in the Spanish conquests, by John and Jeannette Varner, quotes a
caution from Johannes Caius in his Of English Dogges in 1576; such huge dogs
“might give occasion of feare and terror by his bigge barking.”11 King Jaume’s
many war dogs in his Valencian kingdom alone conjure up a spectacle of “bigge
barking” from one end of Valencia to the other, a lively sound track or auditory
supplement to the Spanish Reconquest.
Robert Burns "Document: Dogs of War in Thirteenth-Century Valencian Garrisons" w:
"The Journal of Medieval Military History vol.IV" str. 168-169
Co do Rzymian - nie znam niestety żadnej bitwy - w której użyto by psów bojowych. Co jednak nie zmienia możliwości, że mogły być używane w kampaniach często i gęsto. Coś tam chyba na ten temat mówi Polybiusz. Np. na kolumnie Trajana widać podobno legionistów, którzy prowadzą psy na uwięzi, więc bardzo możliwe, że służyły one bezpośrednio do walki z Dakami. Na kolumnie Marka Aureliusza widać psy bojowe w zbrojach prowadzone przez legionistów. Z innej beczki kohorty miejskie w Rzymie za Augusta miały swoje drużyny psów bojowych, które służyły do pacyfikacji zamieszek.
O znaczeniu psów bojowych wśród Celtów mówi przybrane imię największego iryjskiego bohatera, który po zarżnięciu sławnego królewskiego bojowego ogara sam postanowił zając jego miejsce przy królu Culannie i tak narodził się Cu Chulainn "ogar Culanna".
Postaram się jeszcze posprawdzać temat w chwili wolnej.
Dlaczego w Smoleńsku w czasie II wś obok tabliczek po rosyjsku (np. nazw ulic) były również po polsku? Zaobserwowałem to na jakimś dokumencie historycznym i od paru dni mnie to ciekawi. :?
Mam pytanie: jaką fachową nazwę mają te białe pasy mundurowe, często krzyżujące się na klatce piersiowej:
http://img513.imageshack.us/img513/7961 ... tw0123.jpg
Pełniły jakąs konkretną rolę, czy jedynie były dodatkiem wizualnym do munduru? Z jakiego materiału były najczęściej wykonywane? Skąd się wzięły?