Catherine
Ojej no,my dziewczyny już tak mamy hihi.... - odparła puszczając oczko przyjaciółkom i siostrom - Chyba nie nasza wina że z dwojga płci to my jesteśmy tą piękną i uroczą?
Wersja do druku
Catherine
Ojej no,my dziewczyny już tak mamy hihi.... - odparła puszczając oczko przyjaciółkom i siostrom - Chyba nie nasza wina że z dwojga płci to my jesteśmy tą piękną i uroczą?
Catherine:
Zapewne też mądrzejszą, sympatyczniejszą i co oczywiste - absolutnie inteligentniejszą? Spytał uśmiechem.
Catherine
Oczywiście,jeżeli myślisz inaczej radzę się z tym nie obnosić hihi - odpowiedziała po czym dodała żartobliwie patrząc przy tym na Betty - Chociaż z tą inteligencją są pewne wyjątki potwierdzające regułę hihi
Catherine:
Owszem, nie patrz na mnie z takim współczuciem że mamy z Adelą taką mało inteligentną siostrzyczkę - odparła żartobliwie Betty.
Catherine
Zaśmiała się radośnie po czym delikatnie przytuliła Betty i mruknęła - Moja kochana żmija....
Catherine:
Królewna też zamruczała, mówiąc po tym - wiesz, jak ładnie wyglądałam w królewskiej koronie? Potajemnie raz zakradłam się do namiotu mamy w obozie i wyjęłam ją ze skrzyni. Przeglądałam się długi czas w zwierciadle... Aż w końcu ona wróciła i zaczęła się drzeć na mnie... Hihihi.
Catherine
Pewnie długo nie krzyczała znając ją i Ciebie hihi. Ale wiesz co siostro?Kiedyś Cię w niej wszyscy zobaczymy.... - mruknęła głaszcząc ją po włosach tym samym zapominając na chwilę o koniu....
Catherine:
Mam nadzieję... Nie mogę się doczekać, muszę się nauczyć walki na kopie! Mama zabroniła uczyć mnie tego rycerzom, bo powiedziała że zrobiłabym sobie krzywdę hihi. Ale to takie ekscytujące, tak wspaniale wyglądają rycerze, którzy wpadają na siebie i kruszą kopie, tacy odważni, tacy dzielni... I wykrzykują przy tym imiona swych ukochanych. Jakie to romantyczne - rzekła Betty a oczka jej aż zabłysnęły, na twarzy zaś pojawiła się ekscytacja... Haldiel tymczasem parsknął, kiedy przestał czuć dotyk Twej dłoni.
Catherine
Mama ma rację Betty....Pomyśl czasem o nas,wiesz jak byśmy się o Ciebie martwiły?Musi Ci wystarczyć to że kiedyś Twój wybranek będzie tak robił w Twoim imieniu.... - powiedziała ze smutkiem w głosie bawiąc się kosmykiem jej włosów,gdy usłyszała parsknięcie konia spojrzała na niego i rzekła już nieco radośniej - Patrzcie no jaki zazdrosny hihi
Catherine:
Dziewczyny uśmiechnęły się po Twoich słowach, ale Betty odrzekła - wyobraź sobie, jak ładnie bym wyglądała szarżując z kopią... Na której by był proporzec z królewskim herbem... Och jakie to cudowne...