Sie George Srogi
A cóż to bracia, na konstabla chcecie rękę podnosić?! - rzekł gniewnie do templariuszy - jeżeli który z was wyciągnie miecz to o ile nie zginie od naszych to zostanie powieszony jako rozbojnik i zdrajca!
Wersja do druku
Sie George Srogi
A cóż to bracia, na konstabla chcecie rękę podnosić?! - rzekł gniewnie do templariuszy - jeżeli który z was wyciągnie miecz to o ile nie zginie od naszych to zostanie powieszony jako rozbojnik i zdrajca!
Surija
Powoduje koniem tak, aby znaleźć się jak najdalej od ewentualnej walki
Jeden z templariuszy uniósł się - chyba nie wiecie, kogo w kompanii macie! Łajdak jednego z naszych braci ubił, gdy ten bezbronny leżał i usprawiedliwia to litością! Tak prawy rycerz nie postępuje! I widać znów chce się potykać z nami, skoro po miecz sięga! A wy po jego stajecie stronie? I ty też, panie Boemundzie?!
- Królewski rozkaz duraki by z nami podróżował, czmychać mi stąd bo rękawicę rzucę! Odkrzyknął konstabl.
- Ale brat nasz, co żywot postradał przez niego! I bacz na słowa wobec nas konstablu, bo wiesz co uczynię... A ty joannito spójrz lepiej na bożogrobcę, co pierwszy oręża dobył!
Odnieśliście wnet wrażenie, że obaj rycerze się znają... Boemund ma coraz większą wściekłość w oczach, wiele nie brakuje by rzucił się na nich, a wtedy konsekwencje mogą być ogromne...
Tomasz Awdaniec po łacinie
Wola Boża, skoro templariusz padł znaczy Bóg nie był po jego stronie, sądu Bożego nie uznajecie? i Wy się macie za rycerzy Chrystusa? Król zaś nie ukarał Bożogrobcy znaczy jego wolą było by wolnym odszedł. Złamiecie rozkaz króla na oczach ludu Jerozolimy, jeno Saladyn się ucieszy z tego.
Surija po arabsku do konstabla
Panie jedźmy, nie warto tracić czasu na parchów, a okazanie im znieważania jeszcze bardziej ich upokorzy
Sie George Srogi
Czyż to istotne kto po miecz sięga? Rozejdzmy się w pokoju, ubolewam nad śmiercią waszego brata i niech Bóg się nim zaopiekuje, ale musicie dać nam przejść byśmy z królewskiego rozkazu oraz naszego wielkiego Mistrza wyruszyli. Tedy nie podnoscie miecza albowiem król nasz jest bezlitosny wobec gwaltownikow.
Charles de Tournemire
Kapłan wyjechał przed swoją grupę i odparł - Na oczach Boga Ojca i syna jego teraz będziecie unosić się gniewem, wykłócać z wolą zabicia bliźniego swego? Co żeście przyrzekli wstępując do zakonu? - odparł ostro i stanowczo w kierunku templariuszy
Katarina
Litość chrześcijaninowi okazać to nie grzech... chciała powiedzieć, ale zdawała sobie sprawę, że jest kobietą i Templariusze mogą uznać to za zniewagę, że kobieta ich poucza.
Nie król został znieważony, a my, bowiem zniewagą zabić brata naszego w niehonorowy sposób. Ale Bóg osądzi co sprawiedliwe, kara was nie minie, my zaś jesteśmy narzędziami Jego woli - zaśmiał się popędzając rumaka do stępa i wpatrując się wam. Splunął pod kopyta waszych rumaków. Szczęście, że Boemund usłyszał głos Suriji i spojrzał się na nią, szepcąc - Agnes...
Charles de Tournemire
Was? - zadrwił z templariusza gdy oskarżył wszystkich występkiem przeciwko Bogu - Proszę bardzo, nie zabronimy wam bawić się w "wybrańców" naszego Pana - po czym wrócił w szeregi swojej grupy.