-
Arathena
Popatrzyła na giermka i wydawało jej się, że dolna warga jakby mu opadła po słowach szlachcianki. Ciekawe gdzie Ty teraz zgrzebło znajdziesz bo nie pamiętam byś je używał.... A co najważniejsze kiedy Ty się wyśpisz?.....
Giermku.... odezwała się cicho.... Nie zrozum zbyt opacznie tego co Ci powiem, ale jak już uporasz się z tymi wszystkimi zachciewajkami, a w nocy będzie zimno to przybliż się do mojego posłania.... Razem będzie nam cieplej bo o ogniu nie mamy co nawet myśleć, a słońce w górach gdy wstaje przynosi straszny ziąb...
-
Alessio
Doniósł ukochaną nad strumyk delikatnie ją stawiając na ziemi zaś po słowach Liothannei spojrzał na nią z mieszaniną zawstydzenia i wdzięczności....
-
Anna de Loiret
No tak, mężczyźni - powiedziała na odchodne do Liothannei również się śmiejąc. Gdy ukochany postawił ją na ziemi, usiadła nad strumykiem, czekając.
-
Alessio
No tak,kobiety....,dziękuję Ci Liothanneo bowiem jak znam moją Anię wiem, że potrafi zmienić swoje pomysły w zależności od sytuacji i samej być potem święcie przekonaną że o końcowy zamysł jej w istocie chodziło.... ale czymże by było życie bez tej mojej najsłodszej,najpiękniejszej i tak uroczo rozkapryszonej księżniczki? - pomyślał po czym usiadł za ukochaną obejmując ją w pasie zaś głowę wtulając w jej włosy,rozkoszując się jej ciepłem.
-
Anna de Loiret
Zachichrała nieco, widząc jak wybranek ją rozpieszcza. Odwróciła się do niego po krótkiej chwili, oraz odgarnęła wszystkie swe włosy na jedną stronę, patrząc w jego oczy z pewną nieśmiałością.
-
Alessio
Również spojrzał jej w oczy po czym powoli nachylił się i złożył namiętny pocałunek na jej ustach....potem zaś posypały się następne na usta i szyję jego wybranki, kolejne były już czułe i delikatne,jedną rękę położył na jej kolanie zaś drugą wciąż ją obejmował lekko masując jej plecy.
-
Anna de Loiret
Mruczała cicho z rozkoszy od pocałunków i czułego dotyku, położyła swą rękę na dłoni Alessia spoczywającej na jej kolanie, oraz zaczęła sobie nią gładzić nogę nieco niżej, zatrzymując się dopiero na przeszkadzającej cholewie buta. Drugą ręką objęła wybranka wtulając się delikatnie. Wiedz braciszku, że odnalazłam swe szczęście, wiedz o tym najmilejszy... Pomyślała przez chwilę, wracając zaraz do pieszczot.
-
Alessio
Zmysłowe pomrukiwanie ukochanej tylko bardziej rozbudziło jego zmysły,zaczął ją całować coraz namiętniej i intensywniej...., zrozumiał jednak jej wolę i delikatnie oswobodził się z jej uścisku a następnie zdjął oba buty by następnie począć starannie obmywać jej stopy, mimo że woda była lodowata nie zważał na to i starannie mył nogi lubej co jakiś czas patrząc w jej oczy. Jednak gdy skończył,ból w dłoniach dał o sobie znać i począł rozcierać swe przemarznięte ręce by przywrócić im choć odrobinę ciepła,na chwilę zostawiając Anię samą sobie....
-
Anna de Loiret
Daj - rzekła krótko przysiadając przy Alessio, biorąc jedną jego rękę i rozcierając ją obydwiema dłońmi, by ją rozgrzać. Po chwili zabrała się za następną.
-
Alessio
Pozwolił ukochanej rozetrzeć sobie dłonie,dotyk jej delikatnych dłoni ponownie rozbudził w nim pożądanie,gdy skończyła ponownie wziął ją na ręce i położył delikatnie na trawie po chwili do niej dołączając i kontynuując delikatne pocałunki zaś jedną rękę kładąc na jej biodrze.