Tak rozumie sprawiedliwość - drugi człon nazwy:). A jak rozumie pojęcie "prawo"?
Wersja do druku
Tak rozumie sprawiedliwość - drugi człon nazwy:). A jak rozumie pojęcie "prawo"?
Zastąp wyraz "sąd" słowem "prawo" na tym fragmencie filmiku i będziesz miał odpowiedź :D
Mi tam rządy PiSu póki co w miarę pasują, jest o niebo lepiej niż te ostatnie 8 lat z PO. :) Co prawda wolałbym głosować na partię która dopiero powstaje (endecja), ale dobre i to. :)
@ Mi tam rządy PiSu póki co w miarę pasują, jest o niebo lepiej niż te ostatnie 8 lat z PO @
To właśnie ciekawi mnie najbardziej. Ja rozumiem, że komuś mogły się nie podobać rządy PO i chciał zagłosować na inne ugrupowanie - poglądy bywają przecież różne. Nie rozumiem jednak dlaczego wybiera tzw. ugrupowania antysystemowe - z PiS na czele (dotyczy to jednak także Korwinistów i Kukizowców). Te ugrupowania proponują rozwiązania dla państwa katastrofalne. Co więcej, wszystko w historii już było - krytykując te ugrupowania nie dywagujemy o jakichś niewiadomych tylko o tym co już się gdzieś stało, ba mamy na ten temat nawet spore doświadczenia (jako społeczeństwo). Oczywiście w nieco innym czasie i miejscu (choć nie zawsze) ale to już było i skutki tego były mniej lub bardziej opłakane. Jak się skończą rządy PiS można łatwo przewidzieć - katastrofą (choć trudno przewidzieć jej skali). I jest to tak oczywiste jak to, że słońce wstaje na wschodzie a zachodzi na zachodzie. Czy to naprawdę jest takie trudne do zauważenia?
Dla ciebie to jest oczywiste, dla mnie (i chyba dla Pampy też) to dalsze rządy PO doprowadziły by ten kraj do kolejnej katastrofy.
A co do PIS... wciąż mam mieszane uczucia, nie głosowałem na nich, to nie mam "wyrzutów". Zobaczymy co zrobią przez te 4 lata, bo przecież co nam pozostaje, taka była wola ludu ;)
Więc może wyjaśnij jak? Bo jak PiS do katastrofy niechybnie doprowadzi, to wyjaśnić można prosto.
Rządy PO przypadały na okres największego kryzysu światowego po II wojnie. To nie mogło się na naszej gospodarce nie odbić, ale wyszliśmy z tego ewidentnie obronną ręką, co widział i doceniał cały świat. Kraj się szybko rozwijał (efekt wejścia do UE, co już zasługą bardziej poprzedników było ale i zmarnowane nie zostało) - nigdy jeszcze nie byliśmy tak zamożni, tak bezpieczni i nie mieliśmy (mimo wszystko!) tak dobrych perspektyw jak do tej pory.
Oczywiście mogę podejrzewać o co chodziło - o nadmierne oczekiwania - ale to niczego nie usprawiedliwia. Bo obecnie mamy efekt który łatwo było przewidzieć a którego skali jeszcze nie znamy. Przy czym gdyby rządził Kukiz czy Korwin to byłoby tak samo albo jeszcze gorzej. I tu też nie ma żadnej magii w tym, że łatwo to było (i jest) przewidzieć.
Więc pozwól że zapytam (bo to zawsze mnie ciekawi): dlaczego uważasz, że ostatnie 8 lat wiodło Polskę ku katastrofie a teraz wszystko idzie w lepszym kierunku?
@ A co do PIS... wciąż mam mieszane uczucia, nie głosowałem na nich, to nie mam "wyrzutów". @
Wiesz, tu problem jest bardziej skomplikowany moim zdaniem. Bo jakiekolwiek głosowanie na "antysystemowców" powoduje i tak wzięcie odpowiedzialności za to co nastąpi. Chodzi tu o to, że nie akceptując pewnego systemu, optymalnego, opowiadasz się za czymś co jest z punktu widzenia interesu państwa czy społeczeństwa złem. Historia pokazała nam, że nie ma dróg na skróty. Nie ma cudów. A nadzieja pokładana w rządach silnej ręki i "mocnych" ludziach którzy kontestowali system, zawsze kończyła się zawodem. Po prostu ludzie są niedoskonali i jedyna nadzieja na to aby rozsądnie funkcjonowali jest w stworzeniu optymalnego systemu - np. rządów bezosobowego prawa. Jeżeli zostawimy coś do decyzji ludzi w tym sensie, że zdamy się na czyjąś wolę w każdej czy w większości spraw, to na pewno skończy się to źle. Tak jak wspomniałem - historia daje tu aż nadto wiele przykładów i to bardzo różnorodnych. A my w to pod rządami PiS wchodzimy.
No i pozostaje kwestia moralna. Ludzie nie są doskonali - wiem. Ale np. jak można mieć zaufanie do prezydenta, który postępuje dokładnie odwrotnie do tego co zapowiadał w kampanii. Który nie ma osobowości, jest traktowany przez szefa PiS bez mała jak popychadło (co nawet i mnie oburza i żenuje - to jest w końcu jednak i mój prezydent!!!), który podpisuje co mu dają, który nie podpisuje czego mu zakazują (łamiąc przy tym konstytucję czego musi być świadomy - jest w końcu doktorem prawa!!!), któremu zdarzają się wypowiedzi skandaliczne dzielące ludzi na sorty (a w kampanii obiecywał być prezydentem wszystkich Polaków) itd. O idiotycznych wpisach na portalach społecznościowych nie wspominając bo przy tym wszystkim to jest najmniej istotne. Jak można kogoś takiego popierać?! Dla mnie to niepojęte. Stąd chętnie wysłucham jakiś komentarz - zawsze to pewne doświadczenie pozwalające zrozumieć (?) drugą stronę.
A to "tylko" prezydent. Jest jeszcze premier, ministrowie, jest marszałek sejmu i posłowie z wszystkimi ich wypowiedziami i czynami, są głoszone hasła będące w jaskrawej sprzeczności z czynami, jest jawny "skok na kasę" w myśl zasady, że "teraz k... my" - bez żadnej krępacji co przecież widać gołymi oczyma. Jest buta, chamstwo, hipokryzja i otwarte łamanie prawa. Jak można sądzić, że z tego wyjdzie coś dobrego? Czy ktoś jest mi w stanie to wyjaśnić?
No bo chyba nie jesteśmy aż tak bardzo źli, głupi i zakłamani (politycy to w końcu reprezentanci wyborców a wyborcy generalnie głosują na podobnych sobie)?!
Ludzie nie są doskonali i nic co tworzą doskonałe nie jest. To naturalne. Ludzie też mogą różnić się poglądami. Ja to wszystko rozumiem. Ale nagromadzenie takiej ilości złych cech, emocji itd. jak jest w PiS to rzecz niecodzienna. I nie mogę zrozumieć jak można liczyć że coś takiego przyniesie pozytywne efekty.
Kukiz to najlepsze rozwiązanie dla kraju. Jesteś beznadziejny Napoleon, stoisz murem za bandytami. Nawet nie chce mi się dyskutować z ludźmi tak zamkniętymi na prawdę. Przez takich jak wy ten kraj zawsze będzie gospodarczą meliną. Zresztą to samo się tyczy Pisu Srisu, PeSreLu reszty podobnych ugrupowań.
Tu zgadzam się z panem Koalą. PO za swoich rządów dopuściło się karygodnych błędów a przegrana wojna medialna jest tego dowodem. Ja rozumiem że PO to jedna z wielu opcji politycznych, iże nawet próbowała w miarę prowadzić kraj, ale widoczne stało się zwykłe napychanie kabzy. Dodam że dopiero niezadowolenie powodowało zainteresowanie się pewnymi sprawami, jak z linią metra kiedy to p. Gronkiewicz-Waltz, po referendum przeciwko jej prezydenturze, nagle wspaniałomyślnie uznała że Warszawie potrzebna jest, druga linia metra.Albo brak zainteresowania w sprawie budowy pomnika, czy oznaczenia miejsca pamięci jakim jest reduta Ordona.
Ale panowie, język hamować. Nie robić mi tu burd. Demagogia też nie jest mile widziana. Uznajcie to jako ostatnie ostrzeżenie.
@ PO za swoich rządów dopuściło się karygodnych błędów @
Jakich? Błędy popełnia każdy. Ale niby jakie to błędy były "karygodne"? Osobiście za takowe uznałbym "manewr" z OFE, tyle, że i PiS i kukizowcy i w zasadzie prawie wszystkie inne ugrupowania nie uznały tego za błąd. Więc co było "karygodne"?
@...a przegrana wojna medialna jest tego dowodem@
Bądź poważny. Jak przegrana kampania propagandowa może być "dowodem"? Czy dowodem jest to, że Polacy uwierzyli iż "Polska jest w ruinie"? Albo, że nasza armia jest bezbronna? I że zaraz po wyborach to się wszystko diametralnie zmieniło? Propaganda nie może być nigdy żadnym dowodem w żadnej sprawie. Dlatego pytam się o owe "błądy".
@Jesteś beznadziejny Napoleon, stoisz murem za bandytami. Nawet nie chce mi się dyskutować z ludźmi tak zamkniętymi na prawdę.@
Dlaczego uważasz polityków PO czy PSL za "bandytów"? Przeczytaj sobie definicję tego określenia i precyzyjnie wyjaśnij dlaczego użyłeś takiego zwrotu. Potrafisz? Używasz określenia obraźliwego dla drugiej strony i jednocześnie w dalszej części wypowiedzi deklarujesz, że nie chcesz z osobą mającą odmienne poglądy dyskutować. To co zostaje? Odpowiedz sobie sam!
I tu jest problem z każdym antysystemowcem - także Kukizem - który sprawia, że jest on złym rozwiązaniem. Negowanie systemu prowadzi do konfliktów, które mogą przemienić się wręcz w niepokoje społeczne. Ale nie jest to efektem systemu tylko tych, którzy go kontestują. Kukiz przyzwala na łamanie prawa (decyduje owa mityczna "wola ludu"!). Nikt, kto w ten sposób działa nie jest w stanie zaproponować coś co by mogło być dobre dla państwa.
Polska osiągnęła w ostatnim ćwierćwieczu bardzo dużo, ogromnym wysiłkiem. To, że wiele osób uważa, że to za mało nie zmienia tego faktu. Teraz marnujemy ten dorobek. Na własne życzenia - robią to nie politycy tylko obywatele/wyborcy. PiS, Kukiz, Korwin itp. to w sumie prawie to samo - nieodpowiedzialni populiści którzy wykorzystując naiwność i nadmierne oczekiwania ludzi, gonią za władzą niszczą i państwo i społeczeństwo. Po rządach PiS może się okazać, że Polska naprawdę będzie "w ruinie" (bez cudzysłowiu). A Kukiz będzie w tym miał swój udział.