Catherine
Tak,ocalił....Gdy leżałaś nieprzytomna zasłonił Cię własnym ciałem i przyjął na siebie wszystkie strzały które niechybnie by Cię zabiły....
Wersja do druku
Catherine
Tak,ocalił....Gdy leżałaś nieprzytomna zasłonił Cię własnym ciałem i przyjął na siebie wszystkie strzały które niechybnie by Cię zabiły....
Catherine:
Margaret zasłoniła dłońmi usta, nie mogąc uwierzyć w Twoje słowa. No i co ja mam teraz... Cathy doradź mi coś... I błagam cię, nie zdejmuj mi butów, nic mi nie jest, naprawdę.
Catherine
Skarbie....Po prostu postaraj się nie tłuc i nie obrażać każdego mężczyzny jakiego zobaczysz....Zwłaszcza Tristana,na pewno docenił by jakieś dobre słowo z Twoich ust zamiast przekleństw którymi go obrzucałaś do tej pory.... - odparła póki co nie ruszając jej nogi jednak nie miała zamiaru odpuścić jej w tej sprawie....
Catherine:
Dobrze... Podziękuję mu... Ale ręki nie podam, nie! Nie chcę umrzeć potem od jakiejś choroby! Odparła Veccavianka i poruszyła przypadkowo nogą, piszcząc po tym z bólu.
Catherine
Tak,spokojnie,nie musisz go dotykać....Wystarczy żebyś nie obrażała go za każdym razem kiedy go widzisz tylko dlatego że jest mężczyzną i powiedziała mu kilka miłych słów za uratowanie życia....A teraz daj,obejrzę ją,widzę że Cię boli,muszę ją zobaczyć....
Catherine:
Nie, Cathy, ja się wstydzę, nie... Magaret spojrzała na Ciebie błagalnie.
Catherine
Tak wiem....Ale najwyższy czas żebyś mi zaufała i uwierzyła że nie ma do niego powodów....Naprawdę nie masz czego się wstydzić....Myślisz że mogła bym Cię okłamać? - rzekła łagodnie,biorąc jej dłoń do ręki
Catherine:
Ale kochanie, usiądź tak, żeby nikt nie widział, dobrze? Bo to mężczyźni, wiesz... Nie chcę przed nimi paradować nago - szepnęła roztrzęsiona Margaret.
Catherine
Ćśś,spokojnie,nikt nie zobaczy skoro tak nie chcesz.... - szepnęła i ułożyła się bokiem tak że zasłaniała jej stopę po czym delikatnie i powoli ściągnęła but z jej nogi
Catherine:
Margaret krzyknęła z bólu w czasie zdejmowania jej buta. Zauważyłaś, że ma opuchniętą kostkę... O nie, oni się patrzą, oni się patrzą, a ja taka naga - rzuciła przerażona kobieta. Faktem jest jednak, że nikt się nie patrzy, wszyscy zajęci są swoimi sprawami...