Wszyscy poza Robertem:
A! Proszę, oto najlepsze kolcze rękawice, jakie mam, tylko 20 złotych monet! Wskazał wam palcem stół na którym leżą rękawice. Godwyn wykrzyknął - ha! Dobra cena, ale te końskie rzycie pewnie nie mają tyle!
Wersja do druku
Wszyscy poza Robertem:
A! Proszę, oto najlepsze kolcze rękawice, jakie mam, tylko 20 złotych monet! Wskazał wam palcem stół na którym leżą rękawice. Godwyn wykrzyknął - ha! Dobra cena, ale te końskie rzycie pewnie nie mają tyle!
Gunter
Swą miarą równasz?! Niechaj będzie mistrzu, oto 20 monet rycerz daje monety Oby dobrze mi służyły.
Bertrand
Wyciąga sakiewkę Nie są według mnie warte aż tyle i nie mam zamiaru tymi słowami uchybić ci kunsztu, panie. Dam 8.
Robert
Zaiste - odparł nieznajomemu mężczyźnie,po czym dodał ze szczerym zainteresowaniem w głosie - sztuka to piękna rzecz, a ta figurka jest wykonana z jakiegoś nietypowego materiału, brąz o ile się nie mylę lecz we Włoszech rzadko spotykany jako materiał do rzeźb
Robert:
Ach tak, piękna. Jam jest Gawain de Bijoun, syn Ealdreda. Rycerz wyciągnął prawicę w Twą stronę.
Reszta:
Dziękuję panie - zwrócił się do Guntera i biorąc złoto dał mu rękawice, po czym do Bertranda - za nic w świecie panie! Tylem się napracował przy tych rękawicach, a ile mnie wyniosło kupno materiałów na nie! Ale dobrze, skoro prosisz zejdę do 19 złotych monet i 9 srebrnych, ani miedziaka mniej.
Bertrand
To wciąż stanowczo za dużo, dam 8 złotych i dwie srebrne.
Wszyscy poza Robertem:
Zatem żegnam panie, pozostaniesz bez rękawic albowiem w tym mieście nie ma żadnego innego płatnerza, nie nalezącego do mej gildii i tworzącego uzbrojenie na modłę zachodnią - odparł żyd.
Robert
Robert de Modica - uścisnął wyciągniętą prawicę z trudem nie dając po sobie poznać że coś mu mówi to imię,począł iść obejrzeć kolejną rzeźbę w międzyczasie zapytując niby to kurtuazyjnie w celu podtrzymania rozmowy - A od dawnaście w ziemi świętej mości Gawainie?
Bertrand
Zabrzęczał pieniędzmi w sakiewce przywiązując ją z powrotem do pasa Niech i tak będzie, wolę być bez rękawic niż z pustym mieszkiem. A na Was zaczekam na zewnątrz. Po tych słowach udał się do wyjścia.
Robert:
Tu żem się urodził, do bitwy wielokroć przeciw saracenom stając. A i żonę piękną znaleźć mogłem, Alice de Chastelneuf, cudna to kobieta... 10 lat małżeństwa. A tobie panie jak się wiedzie?
Reszta:
Niechaj więc tak panie będzie - odparł spokojnie żyd. Godwyn wykrzyczał - końska rzyć! Jak Boga kocham! A właśnie! Zaraz uczta u hrabiego! Żreć mięsiwo! Pić wino! Ha!