Obolon jest chyba niezły. Raczej zbiera dobre opinie, jak ktoś lubi pszeniczne to na pewno powinien spróbować :).
Wersja do druku
Obolon jest chyba niezły. Raczej zbiera dobre opinie, jak ktoś lubi pszeniczne to na pewno powinien spróbować :).
Ja uwielbiam, ale przygotuj się na trochę inny smak niż w przypadku niemieckich weizenów. Obołoń jest dużo bardziej cytrusowy.Cytat:
Zamieszczone przez chudolf
Będąc dziś w Auchan trafiłem na odmienionego Belfasta:
http://www.image-upload.net/images/u...bli4_thumb.jpg
Poza stylową puszką, różnica polega na mniejszej zawartości alkoholu (6,5% zamiast 8,1%). Ponoć powrócono do pierwotnej receptury. Wg mnie smak jest bardzo podobny, tylko nieco lżejszy i odrobinę bardziej karmelowy, ale w rozsądnych granicach (nie cierpię nadmiaru karmelu w piwie). Ogólnie smakuje lepiej niż kiedyś, a i cena przystępna - zapłaciłem 2,67.
Dorwałem zestawik Warki! Jedną wypiję, 4 sprzedam po 2 zł kumplom bo ogólnie to nie lubię tego piwa :). Chociaż jest jakaś dziwnie dobra... Może dlatego, że pamiętam Stronga, a to jest chyba zwykłe Jasne Pełne :). Anyway, szklanka jest bardzo ładna. Wysoka, ale smukła - tzw. szklanka do lagera. Podobna do szklanki weizen do pszenicznego, do niego też świetnie się będzie nadawać. To dobrze, bo wierzcie lub nie, ale jest różnica - ze szklanki tego typu pszeniczniaka sporo lepiej mi się pije. A akurat nie miałem szkła tego typu i zawzięcie jakiegoś szukałem. Ale mam 2 zastrzeżenia. Po pierwsze, jest mało pojemna. Jak piwo mocno się pieni, to nie można go na raz nalać, bo po nalaniu 0.5 litra niewiele miejsca zostaje na pianę. Ale w granicach rozsądku, trzeba po prostu delikatnie lać. Po drugie - i to mnie bardziej boli - sprawia wrażenie bardzo delikatnej. Cieniutkie szkło, wysoka szklanka = łatwo robić. Trzeba być ostrożnym.
Raczej pozostanę przy zwykłym kuflu, kiedy już go odzyskam, ale ta szklaneczka mi się przyda na wypadek degustacyjnej wizyty kumpla albo picia jakiejś pszenicy. No i jest naprawdę ładna, IMO warto było chociażby w celach ozdobnych. Raczej polecam :).
Piję sobie właśnie z mojego nowego szkła codzienny standardzik, czyli Łomżę Niepasteryzowaną. I przypomniało mi się, Łomża - zachęcona dużym powodzeniem wersji niepasteryzowanej - poszerza ofertę w tym segmencie o Łomżę Niepasteryzowaną Mocną. Prosta dedukcja - mocna jest lubiana, niepasteryzowana jest lubiana, to fuzja powyższych powinna cieszyć się dużym powodzeniem. Ciekawe, czy będzie w półlitrówkach, czy bączkach?
Święta prawda. Od dłuższego czasu piję pszeniczniaki tylko z odpowiedniej szklanki Franziskanera. Ma to też swoje praktyczne zalety - w zwykłej szklance pszeniczne mocno się pieni i trudno jest je dobrze nalać, co nie jest problemem w przypadku szklanki do weizena.Cytat:
Zamieszczone przez Czik
Od paru lat na rynku jest już Ciechan Mocne, który jest niepasteryzowany. Zdecydowanie wolę lżejszą (lżejszą - 6,2% ;) ) wersję, czyli Wybornego, bo alkohol nie przysłania tak bardzo smaku. Ale faktycznie marketingowo może to być niegłupi ruch, bo w końcu Polacy uwielbiają piwa z napisem "mocne".Cytat:
Zamieszczone przez Czik
Ogólnie to porządne piwo mocne ze względu na wysoką zawartość ekstraktu powinno mieć dość głęboki smak. Mocna Łomża pod tym względem nie jest zła. A że pasteryzacja nieco spłyca i przytępia oryginalny smak piwa, to wersji NP na pewno spróbuję.
Polecam sklep Strefa Piwa w Krakowie na ul. Krowoderskiej 37. Olbrzyyymi wybór, czułem się nieomal jak w jakimś muzeum. Piwa polskie, czeskie, belgijskie, niemieckie..jest z czego wybierać. A i ceny bardzo rozsądne ;)
Znalazłem zdjęcia tego sklepu, zawartość prezentuje się imponująco. Jutro wyjątkowy piwny dzień, bo wybieram się do stolicy na moją pierwszą wizytę w Rodzince Bis, gdzie spodziewam się zastać nie gorszy asortyment :). Przywiozę może nawet kilkanaście sztuk i na pewno się pochwalę... O ile nie wypiję połowy jeszcze w Warszawie przed powrotem :). Poszukuję jakiegoś godnego polecenia, importowanego, oldskulowego Ale.
Mnie osobiście spośród Ale najbardziej podchodzi Brown - nie za mocne, nie za gorzkie, ale o głębokim, ciekawym smaku, stanowi miłą odmianę od zwykłych pilsów. Upodobałem sobie zwłaszcza to:
http://2.bp.blogspot.com/_z21NSZxmQZ...-brown-ale.gif
bo łatwo je dostać, choćby w dużych marketach. Ewentualnie czasem sięgnę jeszcze po bittera, choć jak dla mnie są już nieco zbyt gorzkie, a od stout'ów czy porterów wolę trzymać się z daleka :P
Jedyny prawdziwy ale jaki piłem w życiu to Wexford Irish Cream Ale, też łatwo dostępny w hiper- czy supermarketach.
http://2.bp.blogspot.com/_Q1mIH5gK3Z...0/IMG_1687.JPG
Zgodnie z nazwą miał taką przyjemną, kremową pianę jak na zdjęciu (w puszce był widget jeśli dobrze pamiętam) i to był jego największy atut. W smaku był chyba lekko gorzkawy, ale tu nie mam pewności, bo piłem go tylko raz jakieś dwa lata temu.