-
Hasan
Trzymaj - tu podał mu kawałek jedwabnej tkaniny, w forcie mają dużo zapasów więc materiału na bandaże na pewno nie zbraknie. Swoją drogą nie wiedziałem że tak potężną magią władasz, myślałem że znasz jedynie przemianę i uleczenie - powiedział kończąc przy tym bandażować do końca Kielona.
-
Generał
Przeszukajcie ich, za wiele to nie znaleźliście z 200 sztuk srebra. Jeden miał list do ich wodza, z poleceniem eliminacji oddziału Straży Pustynnej, z głową dowódcy Straży kapitana Nasira miał się zgłosić po nagrodę za wykonanie zadania.
Techniczny
Co dalej?
-
Angus
Hasanie, w bitwie pod faktorią krasnoludzką, gdy sprzymierzeńcy dotarli, już pioruny kuliste rzucałem we wrogów. Nie będę jednak ich używał, gdy niebezpieczeństwo zaistnieje, że wybuchem zranię niewinne zwierzę. Odszedł opatrywać rannych zaczynając od brata krwi. Kielonie, Ty walczyłeś, czy rzyć nadstawiałeś by ją te pustynne szakale całowały?
-
Kielon
Walczyłem, a że mi się sodomita jakowyś jako wróg trafił to widzisz efekty, ehh jak ja teraz siedział będę, dobrze że dużo nie jadłem to ze dwa dni wstrzymam, może się podgoi łeeee zaczął szlochać
-
Hasan
Dzięki tej potyczce mamy jawny dowód na dwulicowość uzurpatora, na pewno więcej oddziałów przejdzie na naszą stronę dzięki temu dokumentowi - powiedział nie kryjąc zadowolenia po czym rzekł do Angusa - W tamtej bitwie nawet przyuważyć owych piorunów nie zdołałem, tak zajęty walką wówczas byłem,muszę przyznać że ja..... cieszę się że wspierasz naszą sprawę - ostatnie słowa rzekł z wyraźnym trudem, na tyle cicho że słyszał go jedynie leżący obok Kielon.
Techniczny
Kielon już opatrzony jest Asur ;)
-
Angus
Wytrzymaj tylko dzisiaj, jutro Ci tą paskudną ranę zaleczę magią. A śpij po prostu na brzuchu, lub na boku.
Techniczny:
Opatruję wszystkich potrzebujących pomocy, oprócz Veroniki. Jej tylko podaję bandaże, by sobie sama poradziła.
_Yourself_ Wiem że opatrzony, ale druid musiał sprawdzić jak brat się czuje :P
-
Po godzinie rozmów Generała z kapitanem Nasirem
Hanzo, mam dla was zadanie, kapitan Nasir poprze naszą sprawę Straż Pustynna została rozwiązana, kapitan i ja zbierzemy ludzi ze Straży i innych niezadowolonych zaczniemy gromadzić siły na pograniczu ziem emira, Wy udacie się do Królestwa Meroe, do tamtejszej władczyni. Dam Wam list polecający, królowa mnie zna z dawnych czasów. Pomożecie jej utrzymać władzę, bo wiem od Nasira i z innych źródeł, ze próbują ją obalić, ktoś z jej otoczenia, mający poparcie emira. Jak się wam uda królowa wesprze nasza sprawę, są na to duże szanse. To spore miasto, jest tam nieco najemników i żeglarzy z waszych stron, odpoczniecie od pustyni i nomadów. Co wy na to?
Techniczny
Zajrzę po 21 lekko, piszcie jak macie ochotę.
-
Kielon
Słysząc słowo MIASTO rozchmurzył się wyraźnie Zawsze chętnie pomagamy niewiastom w opałach hehe
-
Vira
Ach nareszcie, wypoczniemy i się napijemy, prawda Haakonie?
-
Hasan
Jęknął wyraźnie zawiedziony słowami generała, dla innych to było morze piachu ale dla niego to była ojczyzna, kiwnął jednak głową na znak zgody nie chcąc się sprzeciwiać woli generała a i zdając sobie sprawę że owa misja jest niezwykle istotna dla sprawy o wiele ważniejszej od jego dobrego samopoczucia.