Tomasz
Ruszył za konstablem, uważając, że widocznie kapłan w czymś mu uchybił skoro w twarz zebrał.
Niech się cieszy, że nie obuchem oberwał, bo konstabl straszny w boju i gniewie.
Wersja do druku
Tomasz
Ruszył za konstablem, uważając, że widocznie kapłan w czymś mu uchybił skoro w twarz zebrał.
Niech się cieszy, że nie obuchem oberwał, bo konstabl straszny w boju i gniewie.
Techniczny
Ja na dziś uciekam, możecie sobie rozmawiać, ewentualnie coś do konstabla zagadać a dalsza akcja jutro. Fajnie piszecie i się wczuwacie. :cool:
Cwał w zatłoczonym mieście, gdzie po ulicy co chwila ktoś przechodzi lub przejeżdża, nie jest mądrym pomysłem, bowiem ciężko zareagować gdy widzi się zbliżającego się w zastraszającym tempie konia... Zwłaszcza niezwykle szybkiego araba. I tak też tego dnia się Suriji nie poszczęściło, choć ludzie się rozstępowali przed nią, to z bocznej uliczki wyjechał kłusem pewien rycerz, za nim zaś obstawa kilku konnych. Saracenka w szalonym cwale wpadła na tego rycerza mimo prób zatrzymania swej Elilii i oboje polecieli z siodeł na ziemię z zabawnymi minami, wyrażającymi mieszankę strachu i zaskoczenia. Głupiaś dziewko!? Wydarł się na cały głos po łacinie, gdy już zdążył grzmotnąć na ziemię. Tomasz, Charles, George i Spytko rozpoznali owego rycerza, jest to książę Reynald de Chatillon...
Surija mieszanką łaciny i arabskiego
Panie, proszę o wybaczenie, w mieście jest tak gorąco, chciałam poczuć wiatr we włosach stąd ta galopada mówiąc to Surija udaje lekko zakłopotaną i nieśmiałą dziewczynę, lecz też niepewnie uśmiecha się do rycerza
Techniczny
Uwodzenie, wspierane Empatią coby rycerz raczej się zakochał niźli się złościł
Reynald spojrzał na moment na Ciebie jakoby rozczulony i oczarowany Twą urodą, ale wnet jego oblicze znów stało się wściekłe i wstając chwycił Cię mocno po czym pchnął, a zatrzymałaś się dopiero na swej klaczy. Zostaw ją psie, do broni! Do broni! Surija odsuń się! Wydarł się konstabl po łacinie wyciągając brzeszczot, na jego zaś słowa mieczy dobyli ludzie księcia i on sam, razem jest ich 10.
Wygląda na to, że szykuje się potyczka, książę i konstabl gniewnymi są ludźmi i wątpliwym pozostaje, iż odpuszczą. Widocznie ten drugi uznał za swój obowiązek pomścić akt agresji wobec kobiety, którą stara się chronić.
Gotujecie się do walki, czy zamierzacie załagodzić spór? Chyba tym razem potykania się nie unikniecie, ale macie świadomość że nie godzi się zabijać w Świętym Mieście rycerzom.
Tomasz po łacinie
Koń ją chyba poniósł Panie, wybaczcie jej po chrześcijańsku.
Charles de Tournemire
Bym Cię poparł Tomaszu, ale znowu będzie mnie chciał zdzielić ten rycerz. Tym razem za przeszkadzanie mu w bitce. Oj ludzie, ludzie... Na dodatek ja nie potrafię walczyć - kapłan trzymał rękę na rękojeści miecza w razie czego.
Techniczny:
Kapłan trzyma się z dala od walki (jeśli do takowej dojdzie, a na pewno) przy Suriji bo wie, że zginie jeśli stanie przeciwko tym rycerzom księcia. Stara jej się jakoś pomóc by mogła wsiąść na konia i uciec zdala od walki. Walczy tylko jeśli to naprawdę konieczne i nie będzie miał wyjścia (np. jak Surija czy jego brat będzie miał kłopoty).
Sir George Srogi
Bracie, zrób mi miejsce i bądź za mną. - po czym do ludzi księcia - kolejni którzy chcą przeszkodzić misji królewskiej?!
Charles de Tournemire
Kapłan robi to co zażyczył sobie jego brat.
Katarina
Pognała swego konia by jak najszybciej dotrzeć w pobliże księcia. nie zsiadając z niego wykrzyknęła.
Panie stój.... Nie widzisz, że ten koń to czystej krwi arabka? Zbyt długo przebywała w mieście i gdy tylko poczuła, że zbliża się do otwartej przestrzeni, poniosła....
Panie... Chrześcijanin nie traci opanowania z powodu konia... Nie godzi się mężowi z tak błahego powodu dobywać miecza. nie ten upadek uchybia twej godności a złość raczej....
Techniczny
Nie zsiada z konia. gdy książę i jego ludzie jednak nie będą chcieli ustąpić szybko wycofuje się w kierunku księdza i Suriji.