Aurelia
Jesteś kochana - wyszeptała,zdradzając swoje myśli sprzed chwili,dając się utulić i krótko głaszcząc ją po jej włosach jednak dość szybko zabrała rękę i ponownie ją objęła choć dalej delikatnie...
Wersja do druku
Aurelia
Jesteś kochana - wyszeptała,zdradzając swoje myśli sprzed chwili,dając się utulić i krótko głaszcząc ją po jej włosach jednak dość szybko zabrała rękę i ponownie ją objęła choć dalej delikatnie...
Alda
Raczej pojebana - skomentowała w myślach.
Maikh
Masz dużo wolnego czasu, po dwóch dniach oczekiwania dostałeś informację, że masz wyglądać dwóch wojowniczek pytających o Issara z osią, przybędą w ciągu tygodnia
Alda i Aurelia
Jakoś udało Wam się spokojnie przespać noc, wstałyście skoro świt, w Starym Meekhanie macie wypytywać po karczmach przy świątyni Laal o Issara z osią, tyle wiecie, pora ruszać, macie tam dotrzeć w góra dziesięć dni, choć pośpiech jest wskazany
Dagoth
Zaprowadzono Cię do sali jadalnej, posiłek pomału dobiega końca, ale jeszcze znajdziesz coś żeby się posilić, sługa po drodze przekazał Ci, że po posiłku zaprowadzi Cię do miejscowego medyka, więc kłopot ran tak jakby sam się rozwiązał. W sali większość osób siedzi pojedynczo, w oczy rzuca się tylko rudowłosa dziewczyna
Rehlynn
Hehe, a popioły dawno rozwiane przez wiatr rzekł i przysiadł się.
Morghar
Również się przysiadł. Mnie wyznaczył dowódca, kazał zostać z magiem i wykonywać jego polecenia, a mag przeniósł nas na ten dziedziniec. No a dalej już wiecie, posłał mnie do tych książek...
Alda
Zbudziła się obok wtulonej w nią mocno Aurelii... Cholera... Wczoraj się poznałyśmy, a już się tulimy jak siostry, mnie chyba naprawdę z tej tęsknoty całkiem pojebało. Pomyślała i wstała z łoża, delikatnie odsuwając ręce dziewczyny. Hej wstawaj, zaraz ruszamy - powiedziała cicho, siadając przy niej i kładąc rękę na jej dłoni.
Aurelia
Lekko zdziwiła się gdy dostrzegła że trzyma dłoń na jej własnej,było to jednak bardzo miłe dlatego spojrzała na nią słodko,uśmiechając się przyjaźnie - Ach,tak,musimy....- leżała tak jeszcze przez chwilę po czym bardzo niechętnie zabrała rękę,wstała i zaczęła zbierać swoje rzeczy
Alda
Przewróciła oczami i zaczęła się ubierać, pytając w międzyczasie Aurelii, nie patrząc na nią - powiedz mi jedno... Jak to jest, że ty jedyna na tym świecie poza mym pewnie już... Głos jej zadrżał na samo wspomnienie - poległym narzeczonym, dostrzegasz we mnie coś więcej niż tylko wredną sukę?
Aurelia
Choćby dlatego,że widziałam jak troszczyłaś się o tą dziewczynkę....jak o własną córkę albo młodszą siostrę,a znalazłaś ją na szlaku i ledwo znałaś prawda? - powiedziała cicho i łagodnie po chwili dodając - No i....,dostrzegłam że Cię coś gryzie,a potem jeszcze ten fiut Ci tak dokopał....,nie potrafiłam być na to obojętna....
Alda
Westchnęła ciężko, szczerze poruszyły ją te słowa... Podeszła do Aurelii, gdy już się uzbroiła i przyłożyła jej na moment dłoń do policzka. Zaraz jednak zerwała się, jak burza ruszyła do wyjścia z pokoju.