Malcolm
Jak chcesz, nie będę Cię zmuszał... Wrócił do obozu, lecz zanim położył się obok swojej Sheili podszedł do Malacatha. Chciała jeszcze zostać nad jeziorem. Spojrzyj na nią czasem, czy wciąż tam jest i czy aby ktoś się nie czai w jej pobliżu.
Wersja do druku
Malcolm
Jak chcesz, nie będę Cię zmuszał... Wrócił do obozu, lecz zanim położył się obok swojej Sheili podszedł do Malacatha. Chciała jeszcze zostać nad jeziorem. Spojrzyj na nią czasem, czy wciąż tam jest i czy aby ktoś się nie czai w jej pobliżu.
Hallbjorn
przywalił Astranowi w łeb co ty chcesz zginąć? jeżeli tak to rób to tak by nie powiesili nas obu!
Arstan
Przeca ja tylko elfa wnerwiam, Ciebie w to nie mieszałem, po czym dobył topora ale oszczędzę Ci wieszania bo zaraz łeb Ci rozwalę po czym atakuje Hallbjorna
Kersijana(nordolski)
Tak moja Pani. Ale dla mnie Matka Przyszłej królowej jest moja Królową... Nie ważne, że nie z Twego łona ona jest...
Nie jest bowiem istotne kto nosi w brzuchu a ważne kto w sercu.... ( Etir hirsains dorthinstolli hiril quare ore )
Ostatnie zdanie wypowiedziała w najczystszy sposób jaki to było możliwe . Skinieniem głowy dała gest szacunku.
Spojrzała też na rudą... Smutek w jej oczach się pokazał gdy ta nazwała ją głupią... Nic jednak nie powiedziała tylko odwróciła od niej wzrok.
Catherine
Nie poczuła zbyt wielkich wyrzutów sumienia gdy dostrzegła smutek w oczach elfki,czuła że co jak co ale naprawdę zasłużyły na krzyk i wyzwiska,zależało jej żeby Adele zasnęła i zregenerowała siły a one ją wybudziły a do tego sama była mokra,zziębnięta i zmęczona....- A ta to kto,jakaś elficka księżniczka że tamta się przed nią kłania?Hmm,dziwne.....,zapytam ją jak będziemy w cztery oczy.....
Hallbjorn
wiedząc że nie zdąży w porę sparować jego ataku, postanawia jak najszybciej zwiększyć dystans między Arstranem a nim samym
Kersijana
Ściągnęła swój płaszcz... Podeszła do Caterine i Adele. Okryjcie się czymś suchym i ciepłym. powiedziała okrywając je swoim płaszczem...
Potem poszła rozkubłaczyć konia Swojej Pani (Techniczny Opieka nad zwierzętami) I swojego... Wtuliła się w niego i starała zasnąć przykrywając derką....
Malacath:
Dobrze... - odparł Malcomowi, już nic więcej nie mówiąc do niego - Poobserwować na pewno poobserwuję... Ale rozmawiać z nią nie mam zamiaru, ani jej pocieszać.
Malcolm
Skinął mu głową i udał się do swojej, śpiącej już klaczy. Dziwne, że o nic nie pytał... Gdy znalazł się przy Sheili ta zbudziła się zaalarmowania czyjąś obecnością, lecz nie wstała. Pogłaskał ją po głowie i położył się obok, chcąc mieć ciepło od jej ciała. Kropierz zostawił Ricie, tak jak był rozścielony, gdyby zmieniła zdanie i z powrotem się położyła. Przymknął oczy i starał się zasnąć...
Erilla
Również zeskoczyłam już z konia. Przywiązałam go do jednego z drzew, po czym opatuliłam się szczelnie płaszczem i ruszyłam między drzewa rozejrzeć się trochę.
Techniczny
Jeśli tu będziemy nocować, to Erilla szuka dobrego miejsca do obserwacji obozu, gdy będzie stała na warcie (w odległości jakiś 100-150 metrów od niego, najlepiej jakieś krzaki w których można się ukryć)