Re: Homoseksualiści i ich tolerancja.
nie ma wyników z prostego powodu, ludzie musieli by się poprzyznawać :D
a tak mamy po prostu samotnych rodziców lub udawanych (czyli dom w którym mieszkaja np. dwie pary jedna gejów i jedna lesbijek a oficjalnie udaja że sa między sobą małżeństwami.
ale to jest kiepawe rozwiązanie, duzo lepsze to szczerośc.
Ps. cóż za ironia losu - geje chcą miec dzieci i walczyć z niżem demograficznym, a heteroseksualiści robią wszystko by ich nie mieć :D
Re: Homoseksualiści i ich tolerancja.
Cytat:
Zamieszczone przez Arindal von den Heiden
Ps. cóż za ironia losu - geje chcą miec dzieci i walczyć z niżem demograficznym, a heteroseksualiści robią wszystko by ich nie mieć :D
No jest to bardzo niesprawiedliwa ocena :mrgreen: No chyba, że zartujesz sobie tylko :P
Re: Homoseksualiści i ich tolerancja.
Cytat:
cóż za ironia losu - geje chcą miec dzieci i walczyć z niżem demograficznym, a heteroseksualiści robią wszystko by ich nie mieć
Geje walczą z niżem demograficznym adoptując dzieci ŻAL.PL Tym bardziej żal, że takie dziecko ma zwiększone ryzyko zostać homosiem jak i "rodzice".
Kolejna głupota, no bo jak to inaczej nazwać?
Re: Homoseksualiści i ich tolerancja.
Uwaga
Oczyściłem temat z postów które nie miały za wiele wspólnego z omawianym problemem. Jeżeli ktoś chce rozmawiać na temat wyższości Jezusa nad Mahometem - są do tego odpowiednie działy. Temat tego wątku jest jasny i widoczny.
Wiem, że mogło przepaść kilka cennych uwag powiązanych z meritum, ale niestety każda czystka przynosi straty. Mam nadzieję że osoby którym 'ukradłem' posty zrozumieją.
Re: Homoseksualiści i ich tolerancja.
Dziecko rodzi się już z okresloną seksualnością, posiadanie takich rodziców niczego nie zmieni po za tym - że dziecko będzie w tych kwestiach tolerancyjne. Jedynie co może miec miejsce to większa łatwośc w byciu biseksualnym, ale to juz jest zupełnie inna sprawa. Zwykle ten biseksualizm ogranicza się do wprowadzenia w praktyke zasady: nie wiem czy coś jest dobre lub złe dopóki tego nie spróbuje. Przynajmniej nie wiąże się to z hipokryzją a z faktyczna chęcią poznania. Bo jak ktoś kto tego nigdy nie spróbował - nie powinien wyrażać o pinii o tym czy to jest złe lub dobre, bo po prostu tego nie wie. Jak nie zjesz pomidorówki czy ogórkowej - to nie wiesz czy jest smaczna w ogóle, czy jedna z nich czy obie.
- nie napisałem nic o tym że adopocja to sposób na walkę z niżem demograficznym - to się nazywa nadinterpretacja. Natomiast faktem jest to że geje dzieci mają i miec chcą - swoje (przykład: Elton John). Natomiast heteroseksualniści starają sie ich nie miec - prezerwatywy, pigułki któe przy okazji rozregulowują kobietom hormony i później jak już dziecko chca mieć to mają problemy z donoszeniem bo organizm przyzwyczaił się że to jest coś obcego itd. (przeciez gigantyczna liczba kobiet bierze pigułki). Szczytem hipokryzji jest to że najczęściej najwięcej o niżu demograficznym i o tym że z tego powodu nie powinno się promowac homoseksualizmu - mówią faceci którzy sami dzieci nie mają i nawet nie chcą mieć. A tacy powinni siedzieć po prostu cicho.
Ps. Witio! obcięcie było potrzebne, bo dyskusja nią juz nie była, tylko przekrzykiwanką kto czyta ważniejszą książke. Więc przy najmniej z mojej strony żalu nie ma.
Re: Homoseksualiści i ich tolerancja.
Cytat:
Dziecko rodzi się już z okresloną seksualnością
Czego przykładem są więzienia, wojsko itp. Tam ludzie nagle uświadamiają sobie siedzący w nich od urodzenia homoseksualizm :lol:
Cytat:
nie napisałem nic o tym że adopocja (dla gejów- przyp. aut.) to sposób na walkę z niżem demograficznym - to się nazywa nadinterpretacja.
a wcześniej:
Cytat:
Ps. cóż za ironia losu - geje chcą miec dzieci i walczyć z niżem demograficznym
:lol: :lol: :lol:
Cytat:
Natomiast heteroseksualniści starają sie ich nie miec - prezerwatywy, pigułki któe przy okazji rozregulowują kobietom hormony i później jak już dziecko chca mieć to mają problemy z donoszeniem bo organizm przyzwyczaił się że to jest coś obcego itd.
Geje się nie muszą zabezpieczać bo przecież jeden nie może zapłodnić drugiego. :lol:
Cytat:
Szczytem hipokryzji jest to że najczęściej najwięcej o niżu demograficznym i o tym że z tego powodu nie powinno się promowac homoseksualizmu - mówią faceci którzy sami dzieci nie mają i nawet nie chcą mieć. A tacy powinni siedzieć po prostu cicho.
To jest jeszcze wolny kraj (wbrew temu co chcesz) i każdy może zabierać głos w dyskusjach publicznych :roll:
Re: Homoseksualiści i ich tolerancja.
Cytat:
Czego przykładem są więzienia, wojsko itp. Tam ludzie nagle uświadamiają sobie siedzący w nich od urodzenia homoseksualizm
Tylko tutaj sie mylisz. Ci, ktorzy bawia sie w "spadajace mydelko" zawsze byli homo, tylko z roznych powodow sobie tego nie uswiadamiali, czytaj hamowali.
Re: Homoseksualiści i ich tolerancja.
bzdura :D
to jest właśnie wrodzona predyspozycja biseksualna jaką mamy (tak samo jak szympansy i inne pokrewne nam "pluszaki".
Ci faceci po wyjściu ze "strefy spadającego mydełka" wracają do swojego dawnego życia i odczuwają wszystko tak samo jak wcześniej. Po prostu potrzeba zaspokojenia się w pewnym momencie potrafi przezwyciężyć ograniczenia kulturowe. Świetnym przykładem są społeczeństwa gdzie tych ograniczeń nie ma, jak np. owo słynne plemię papuaskie - gdzie mężczyźni idący na polowanie zaspokajają sie nawzajem a po powrocie do domów wracają do żon. I robi to cała męska społeczność, bo ich nastawienie kulturowe jest do tego pozytywne. W naszej kulturze, u schyłku starożytności, po prostu pojawiły się pewne wątki to potępiające. Czasami dekadencja okazuje się trwalsza niż tradycja - zamieniając się miejscami - ale to się odmienia :) bo nic nie jest wieczne.
Re: Homoseksualiści i ich tolerancja.
Masz racje Arindal, piszesz bzdury. Co to jest wrodzony biseksualizm? Zakladasz, ze kazdy jest biseksualista? Jesli tak to jest to jedna wielka bzdura. Z wiezieniami jest tak jak napisalem. Jak jestes hetero, to chocby nie wiem jak cie cisnelo, to nie bedziesz sie zaspokajac z innym mezczyzna. To sa homoseksualisci (lub bi). Poza tym w ogole nie bierzesz pod uwage wplywu srodowiska. No bo jesli panowie przed wiezieniem i po powrocie z niego wracaja do heteroseksualizmu to może tez znaczyć, że wracają w pewnie ramy narzucone prze ich społeczność i spoleczeństwo. Generalnie homoseksualizm jest kiepsko lub wcale tolerowany, wiec musza sie dostosowac. Zwala sie tutaj wine na "klimat" wiezienny itd.
Re: Homoseksualiści i ich tolerancja.
nie napisałem że każdy jest biseksualistą, w tym momencie mi tylko wmawiasz coś co wiąże się z twoją totalizacją myśli.
W zakresie ogólnym, gatunkowo jesteśmy biseksualni. Heteroseksualizm i homoseksualizm są skrajnościami, które występują w podobnym kilku procentowym odłamku. Reszta społeczeństwa naturalnie jest przystosowana do zachowań biseksualnych i tylko od uwarunkowań kulturowych oraz potrzeb związanych z sytuacją to się ujawnia bardziej w jedną lub druga stronę. Gdyby tak nie było - to nie było by społeczności w których zachowania homoseksualne w pewnych sytuacjach i wieku są wręcz wymagane. (95% gej ze względów społecznych może się zmusić do bycia z kobietą i myśleć o tym że robi to z facetem, ale 100% by zwymiotował i uciekł).
Tutaj tylko zalezy o to jak rozumieć hetero czy biseksualistę. Bo jak ktoś ma w 100% ukierunkowanie heteroseksualne, to faktycznie powstrzyma się (lub jak silną dominację strony aseksualnej) - już przy mniejszym poziomie niż cąłkowitym, w specjalnych okolicznościach lub przy chęci - do takich zachowań dojdzie. Tylko czy można uznać za biseksualistę kogos kto jest taki zaledwie w 5% :/ i niby jak to zmierzyć? Jesli ktoś, żyjąc w społeczeńśtwie otwartym, nigdy nie odczówał takich potrzeb - i nie był blokowany w żaden sposób - nagle znalazł sie w sytuacji która przyzwoliła mu odbyć taki stosunek, i nigdy więcej tego nie powtózył - będzie już nazywany biseksualistą? I tu mamy problem, bo z jednej strony tak a z drugiej nie.
Biseksualista jest się jesli się odbywa owe zachowania seksualne z chęci a eni z okoliczności i przede wszystkim potrzebuje sie tego w psychice, wyobraźni. Realizuje sie następnie potrzeby wyobraźni na zywo. Inni faceci pozostają heteroseksualni, niezaleznie od wszystkiego. Tym bardziej że trzeba by było za biseksualistów nawet w polskim społęczeńśtwie uznać wtedy za dominującą liczbę wśród mężczyzn. Bo o ile pamiętam, było jakiś czas temu badanie w którym udowodniono że przeciętny mężczyzna przynajmniej raz w życiu miał doczynienia z zachowaniami homoseksualnymi, czyli rozumie że wtedy będzie juz nazwany biseksualista - mimo że nigdy więcej już do tego nie powrócił - bo nie potrzebował? Nie - biseksualista nie będzie, ale za to będzie dowodem na nasz gatunkowy biseksualizm (warunkowy).
A jakie sa statystyki? Jak robiono badania na 1000 osób z Polski, związanych ze środowiskiem mniejszosci seksualnych, to wyszło w nich że biseksualnych kobiet w tym środowisku było ledwie 11.7% a mężczyzn 6.4%. Geje jako tacy stanowią 51.6% środowiska okręslającego się jako mniejszości seksualne. Jakby każdy w społęczeńśtwie miał się przyznac do tego czy miał jakiekolwiek takowe zachowania w życiu a nie potrzeby, to gejów było by może z 5% (i to w skali społęczeńśtwa) a nie 50% (w skali mniejszości s.).
Wniosek:
Ogół populacji jest zdolny do takich zachowań, ale nie musi odczuwać potrzeby - a to duża różnica (czyli z jednej strony jest biseksualna bo jest do tego zdolna ale z drugiej storny nie jest taka, bo nie utrzymauje ani kontaktów ani nie ma takiej potrzeby - dla uściślenia należało by te grupy po prostu rozdzielić i nazwać np. biseksualizmem wtórnym itd.) Co nie znaczy że gdy dojdzie do sytuacji umożliwiającej - że nie dojdzie do takich zachowań.