Jeśli chodzi o FotSa to nie mogę ci pomóc , ponieważ nie posiadam tego dodatku. Powinno być w statystykach awatara (nie mogę tego sprawdzić, ponieważ nie mam dostępu do steam . Poszukaj.
Wersja do druku
Jeśli chodzi o FotSa to nie mogę ci pomóc , ponieważ nie posiadam tego dodatku. Powinno być w statystykach awatara (nie mogę tego sprawdzić, ponieważ nie mam dostępu do steam . Poszukaj.
Ok, achievy zdobyte :D . Sprawdziłem i oblężenia rankingowe z FotSa też się liczą do tych osiągnięć, a w statystykach liczą się one do bitew lądowych.
Na początku chciałbym się przywitać, bom nowy :) .
Mam spore problemy ze zdobywaniem miast, nawet jeśli moja armia jest kilka razy większa niż wroga. Przechodzę przez mury i moi żołnierze są rozmieniani na drobne. Borykam się również z problemami finansowymi. Rozpocząłem kampanię (wstyd się przyznać - na easy :oops: ) tym pierwszym rodem, z takim zielonym krzyżykiem wpisanym w koło, podbiłem kilka prowincji i mam przychody rzędu 300-500 na turę. Jakby mi ktoś krok po kroku wytłumaczył, jak prowadzić gospodarkę i podbijać osady, byłbym mega wdzięczny, bo tyle nowości względem Medievala II, mojego ostatniego kontaktu z serią, że nie ogarniam, a gra bardzo mi się podoba i nie chciałbym tak po prostu rzucić jej w kąt.
Okupuj osady, a nie plądruj. Jak najszybciej rozbuduj port do handlowego by móc budować statki handlowe, które jak najszybciej wysyłaj na punkty handlu z zagranicą (punkt z kotwicą na mapie) Przy oblężeniach wyślij jeden oddział do spalenia bramy i resztą atakuj przez nią, zamiast bawić się we wspinaczkę.
Dzięki :) Zastosuje się, szczególnie jeśli chodzi o porty, bo resztę poniekąd próbowałem - osad raczej nigdy nie plądruję, a co do palenia bram, to straszny chaos z tym jest, bo wysłać wszystkich na raz to się klinują, a pojedynczo to zanim przejdą, często spora część gryzie już glebę. Odnośnie kampanii - mogę sobie pozwolić na początku na wstrzymanie się z podbojami i spokojny rozwój gospodarki? Czy potem wrogowie rozwiną się już militarnie i będzie trudniej zdobywać miasta?
Jeśli zamierzasz przyjąć chrześcijaństwo to 3 prowincje to max na start starczy. Te wszystkie bunty związane z chrześcijanami ... Gdy podbiłem 10 prowincji i dopiero chrześcijaństwo przyjmowałem to taki chaos był D: 3 prowincje pozwolą ci na spokojny rozwój pod każdym względem (prawie). Przeciwnicy często oszukują i gdy grałem Shimazu to jeden z moich sąsiadów miał 4 pełne armię posiadając 1 prowincję! Więc zalecam szybkie zajęcie całej wyspy i ufortyfikować się tam :) Stworzyć 2 mocne floty (trochę później) , żeby pilnowały szlaków handlowych i zdobyć ten Czarny Okręt , który przybywa , gdy się wszystko rozwinie. Jeśli chodzi o statki handlowe to w pierwszych turach gry rozbuduj porty i zrób SPAM tych okręcików i wysyłaj je do każdego miejsca oznaczonego kotwicą , a potem wysyłaj tam resztę okrętów :) Powinieneś zdobyć 4, albo 3 miejsca z kotwicą na początku co potem (hehe) zamienia się w monopol .
Dzięki, zrobiłem jak mówicie (oprócz przyjęcia chrześcijaństwa, bo nie wiem jak to zrobić) przez pewien czas było bardzo dobrze. Miałem przychody rzędu 5000 na turę, handel kwitł, było okej. Ale zaczęli blokować szlaki handlowe, moje porty, w końcu z kilku kotwic mnie wykurzono całkowicie, w dodatku miasta zaczęły mi się buntować, doszło do tego, że mój dochód (a raczej odchód :D ) na turę wynosił -200/300. A mam już prawie 1555 rok, czyli zostało mi tylko 35 lat na podbicie Kyoto (150 tur z hakiem jeśli się nie mylę). Nie wiem, chyba się nie nadaję na Shoguna :) . W Rome grało mi się wyśmienicie, nie miałem prawie żadnych problemów na średnim, z Medievalem II było podobnie, a Shogun bije mnie po twarzy na easy :? . Spróbuję zacząć kimś innym kampanię i jak będzie to samo, to chyba sobie odpuszczę. A szkoda, bo nie dość, że gra ocieka klimatem i ma to, co w Total Łorach najlepsze, to jeszcze wygląda na to, że utopiłem prawie 100 zł (szarpnąłem się na Edycję Specjalną). Jaki ród polecacie na początek? Bo Shimazu (czy jakoś tak) sobie nie radzę.
Shimazu jest jednym z łatwiejszych... spróbuj ewentualnie Chosokable. Kotwicowiska trzeba po pewnym czasie ochraniać - nie zapominaj o zbudowaniu 1-2 flot okrętów wojennych przyczajonych przy twoich punktach handlowych. Jeśli jakimś cudem Cię z nich wyrzucą, natychmiast je zajmuj z powrotem. Zanim zrobisz stateczek handlowy, może punkt handlowy zająć (ale nie czerpać z niego dochodu) jakikolwiek okręt wojenny.
Jeśli już chcesz grać Chosokabe to ja mam tutaj taką taktyke:
-robisz misje ze stłumieniem buntu oczywiście
-siedzisz w zamku,rozbudowywując drogi i budynki które dają jedzeni
-staraj się zawrzec na początku sojusz i prawo handlowe z rodem na wschodzie(ci z zieloną flagą)
-podczas rozbudowywania powiększaj wojsko,aż będzie pełna flaga,następnie idź nią na wroga na północy(żółta flaga),podczas tworzenia armi będzie zapewne chcieć zawrzec rozejm, przyjmij go i poproś go o prawa handlowe.Oczywiscie jak pełna flaga bedzie to złam sojusz i leć na niego.
I takim sposobem powinieneś mieć coś na dobry początek.Nie atakuj za prędko następnego rodu,bo nie dasz rady.To nie medieval czy rome,gdzie gra polega głównie na spamem wojska,i nie dbaniu o gospodarke jak tutaj.Gdy już zdobędziesz ten zamek to oczywiście napraw tą armie,i następnie stwórz kolejną,najlepiej żeby miała wielkość połowy flagi.Przyszykuj wojsko na granicy,jak już będą mieli wszystkie punkty ruchu zaatakuj zielonego na wschodzie.A,i na początku rade rozwijać droge gospodarki,potem wojskową.
Dzięki, dzięki, to naprawdę pomocne. Zacząłem kampanię Chosokabe, staram się robić jak mówisz, czyli nacisk na gospodarkę i żarcie. Ale handel, tj. wysyłanie statków na kotwice mogę sobie odpuścić? I czy starczy mi czasu, jak na razie kompletnie zleję wojsko, a zajmę się gospodarką?