Angus
Skąd wiedziała, że do miasta nas tak rychło wyślą pomyślał. Czyżbym nie tylko wojowniczkę miał pojąć za żonę, ale także prorokinię? Na głos rzekł tylko uśmiechając się przy tym Zdecydowanie i mi przyda się odmiana.
Wersja do druku
Angus
Skąd wiedziała, że do miasta nas tak rychło wyślą pomyślał. Czyżbym nie tylko wojowniczkę miał pojąć za żonę, ale także prorokinię? Na głos rzekł tylko uśmiechając się przy tym Zdecydowanie i mi przyda się odmiana.
Haakon
...Taaaaa - odpowiedział leniwo i niezadowolony. Zastanawia sie czy mu starczy tych pieniędzy na ich napicie się. Jak nie to będzie musiał kombinować. Chociaż z drugiej strony cieszy się, że w końcu zostawi te piaski w cholerę za sobą.
Veronika
Sama poradziła sobie z bandażami i z wielkim trudem wstała na równe nogi, choć zachwiała się i ponownie upadła na ten chędożony piach. Wsunęła głowę między kolana i zaszlochała będąc wściekła na samą siebie, że na tak paskudną podróż mogła się zgodzić.
Techniczny
1 PL na zamianę poważnej w średnią i 1 PL na usunięcie lekkiej. Opis wkleję tutaj.
Vira
Podeszła do Veroniki i uklękła nad nią - pozbieraj się wojowniczko, łzy będziemy wylewać później, teraz jakoś trzeba nam do miasta dotrzeć i hulaj duszo - uśmiechnęła sie życzliwie do niej, widząc drugą jej stronę, tą mniej arogancką a bardziej uczuciową, gdy zaczęła szlochać.
Kielon pokuśtykał do Veroniki
Nie rycz, ja ma dziurę w tyłku od jakiegoś ostrza i się nie marżę po czym wyciągną rękę do Veroniki coby pomóc Jej wstać do miasta zawitamy, popijemy, teraz będzie tylko lepiej
Veronika
Otarła łzy dłonią brudząc sobie buźkę wojennym kurzem, wstyd ją zżerał, rozpłakała się niczym małe dziecko. Chociaż to było silniejsze od niej. Skinęła życzliwie głową na słowa Viry i podała dłoń Kielonowi, a krzepki Krasnolud z łatwością podniósł drobną dziewczynę z ziemi.
Isterin
W myślach Żałosne dhoine
Mehir
Osz kurwa... jatka jak się patrzy - ocieral nos po kolejnej dawce fisstechu - przynajmniej to usmieza ból hehehe
Techniczny:
Następnego dnia druid uleczy Virę z ostatniej lekkiej rany, Kielona z poważnej rany i Veronikę, jeśli ta nie będzie protestować, ze średniej. Druidowi zmiękło serce, gdy usłyszał jej szloch.
Edyta do postu poniżej:
No na szloch kobiecy jeszcze reaguje :P
Hasan
Nie obchodziło go rozklejenie się Veroniki, patrzył jedynie smutnym wzrokiem na gwiaździste niebo, cała reszta w tej chwili nie miała znaczenia, jak dotąd jego życie to wieczna wędrówka, usłana wybojami i ludźmi czekającymi tylko na okazję by wbić mu nóż w plecy, niewiele było podczas niej momentów w których odczuwał radość, większość czasu spędził na walce o przetrwanie. Kiedy wojna domowa dojdzie szczęśliwego końca, znajdę wreszcie swój upragniony spokój - pomyślał, oszukując sam siebie, gdyż w głębi duszy wiedział że los nie pozwoli mu zbyt długo w jednym miejscu usiedzieć.
Techniczny
Od kiedy to druid taki litościwy ;D?