Dan
Murwa..... - pomyślał wzdychając ciężko po czym udał się z powrotem do kopalni prowadząc resztę do tego przeklętego miejsca
Wersja do druku
Dan
Murwa..... - pomyślał wzdychając ciężko po czym udał się z powrotem do kopalni prowadząc resztę do tego przeklętego miejsca
Edward:
Więc i skończ swoje, a potem porozmawiamy o "drugiej rundzie"... - odpowiedziała ci i dała ci skończyć swoje. Nie długo minęło, aż w końcu Twe uszy usłyszały jej rozkoszne jęki, gdy szczytowała... Gdy skończyliście spojrzała na Ciebie oczekując jakiejś odpowiedzi.
Falmir:
Po wysłuchaniu, o co kwatermistrzowi chodziło, powiedział Możesz na nas liczyć. Po czym odwrócił się w stronę Rhena i Vito, by się naradzić Jakieś pomysły? Proponuję zacząć od przeszukania magazynów jeszcze raz. Z drugiej strony możemy spróbować porozmawiać ze strażnikami. Tylko musimy znać ich imiona.
Rhen
To zagadkę mamy dopiero. Myślę że przeszukiwanie i przesłuchiwanie możemy sobie odpuścić skoro już to robili. Trzeba się raczej zastanowić kto mógłby to zrobić.
Falmir:
Można to sprawdzić, Rhenie. Ale myślę, że lepiej będzie się rozdzielić. Jeden przeszuka jeszcze raz magazyn, drugi popyta strażników, a trzeci spróbuje znaleźć dodatkowe wskazówki co do tegoż śledztwa.
Vito
Ja mogę jeszcze raz przeszukać magazyn, może nie zauważyli jakiegoś włazu w ziemi, czy co...
Falmir:
Zgoda, to Vito idzie przeszukać magazyn, a ja zajmę się za rozmowę z innymi strażnikami. Rhen zacznie szukać jakiś dodatkowych śladów. Wszyscy za? Jak tak, to dam znać kwatermistrzowi, co i jak.
Dan:
Podeszliście pod kopalnię. Strażnicy od razu rozpalili swoje pochodnie, a magowie użyli zaklęcia "światło", by móc widzieć wszystko co się znajduje w tejże kopalni. Strażnicy weszli pierwsi z dowódca na czele, a magowie tuż za nimi. Nader cicho jak zwykle... Wszyscy podążali spokojnymi i delikatnymi krokami wgłąb. W pierwszych pomieszczeniach nic się nie zmieniło, ani nic nie ukrywało się tam. Podążając dalej doszliście w końcu do miejsca, w którym ostatnim razem leżały tu martwe pełzacze. Ich trucheł teraz już tu nie ma...
Rhen
No dobrze.
Dan
Przysięgam na Adanosa że tu leżało kilka martwych pełzaczy! - rzekł przerażony tym odkryciem - Mam nadzieję że nie natkniemy się na więcej tych trupów.... - jednak nie zatrzymał się prowadząc dalej grupę aż doszli do rusztowania - Coś mi mówi że wiedzą że tu jesteśmy....,uważajcie przy schodzeniu na dół,to rusztowanie nie jest w najlepszym stanie i przy dużym obciążeniu może nie wytrzymać.....