Ja np. nie chciałbym, żeby rock był zbyt krystaliczny i czysty :P
Wersja do druku
Ja np. nie chciałbym, żeby rock był zbyt krystaliczny i czysty :P
Choćby taki przykład - tragiczna jakość nagrania, wokal pozostawia wiele do życzenia..Cytat:
Ale pewnych rzeczy wole sluchac w tej niby gorszej jakosci, gdzie ma to swoj klimat
http://www.youtube.com/watch?v=iyd8dY8rRtA
Brzmi to dokładnie jakby kolesie wracając z baru po całonocnej libacji zatrzymało się by pobluzgać pod oknem cziksy, która dzień wcześniej jednemu z nich dała kosza. I jest to autentyczniejsze niż wypieszczona wersja Mety.
Niezły kawałek, ale tak bardzo bym się nim nie podniecał.Cytat:
Zamieszczone przez Grogmir
To jeszcze ja dorzucę swoje trzy grosze ;) Na początek świetne przykłady coverów Limon. Najbardziej lubię covery, w których wykonawca dodał coś od siebie, co pozwala uznać, że ten cover nie jest tylko gorszą kopią oryginału. Nie musi być słyszalna drastyczna różnica, ważne żeby było to "coś". Tego "czegoś" nie ma niestety w tym średnim coverze Santany, genialnego swoją drogą kawałka. Świetną skarbnicą znakomitych coverów jest cała seria "American Recordings" Johnny'ego Casha wydawana przez Ricka Rubina.
Co do dzisiejszej jakości nagrywania, to są zespoły, które specjalnie nagrywają na analogowym sprzęcie, żeby brzmieć jak w latach 70-tych. Jest to często uznawane za dodatkową wartość. Poza tym to dawne brzmienie sprzed epoki cyfrowej ma swój urok, zawsze je doceniam słuchając np. Beatlesów. Jest to też jeden z powodów, dla których ludzie zbierają winyle.
Wyobrażacie sobie np. takiego Kyussa nagranego w idealnym, sterylnym studiu, o krzyształowym, nowoczesnym brzmieniu? Cały klimat by uj strzelił, a i stoner by nie powstał ;)
Skoro o tym mowa, coś z pierwszej płytki, może nie wszyscy znają, a kawałek miażdży, smakowitych riffów jest co najmniej na trzy utwory ;) no i basik - cudo!
http://www.youtube.com/watch?v=hMifqLiL73M
Takich rzeczy nie puszczają na ESKA ROCK! ;)
Odnośnie wcześniejszej dyskusji o Pink Floyd. Z całego serca polecam wszystkim zainteresowanym nieoficjalne nagrania z trasy koncertowej 1969 roku pod tytułem 'The Man And The Jurney'.
http://en.wikipedia.org/wiki/The_Man_and_The_Journey
Znajdują się tam najlepsze utwory z psychodelicznego okresu twórczości Pink Floyd i to w takim wykonaniu że aż brak słów żeby to opisać. Kompozycje jak i tytuły są mocno pozmieniane, tak że nawet znając wszystkie płyty studyjne możecie się bardzo mocno zdziwić słuchając tego koncertu. Wiem że jakość dźwięku jest mocno niedzisiejsza ale prawdziwych fanów nie powinno to odstraszyć a zdobyć te nagrania wcale nie jest trudno. Jak dla mnie to najlepsze 1,5h w historii muzyki.
P.S. Syd Barrett i najlepsze moim zdaniem wykonanie Interstellar Overdrive.
http://www.youtube.com/watch?v=2iA7wdO00VI
http://www.youtube.com/watch?v=3LvkjqkA ... re=related
Słuchałem sobie trochę debiutu Guns' N' Roses http://www.youtube.com/watch?v=oobDQ0vdm8M ;)
Queens Of The Stone Age zagrają w Wawie 30 maja! Dobry rok się szykuje. ;)
Ano, bo koRn zagra w Warszawie na poczatku czerwca, więc wybitnie dobry rok się szykuje :DCytat:
Zamieszczone przez Grogmir
PIĘKNA WIADOMOŚĆ Z QOTSA :D :D :D Ale wolałbym, żeby grali w całości 3 płytę albo 2 tak jak na ostatniej trasie, a nie debiut ;) Rok koncertowo szykuje się świetny, a pomyśleć, że jeszcze jakieś 2-3 miesiące temu narzekałem, że nie będzie ciekawych koncertów wiosną :)