@ Więc mam wrażenie, że ludzie, którzy teraz psioczą na czasy PO w niedługim czasie z rozrzewnieniem będą wspominać te czasy. @
I tak i nie. Bo jak wspomniałem, ludzie niechętnie przyznają się do tego, że dali się nabrać. Więc zgadzam się w tym sensie, że ludzie będą uważali, że było lepiej. Nie sądzę jednak by wróciły notowania PO. One pewno wzrosną, ale nie będą takie jak kiedyś.
Przy czym mnie tu niepokoi inna sprawa. To, że nastroje się zmienią to rzecz pewna, bo polityka PiS prędzej czy później doprowadzi do poważnych kłopotów, które odczują wszyscy. Tyle tylko, że do tego czasu politycy PiS zdążą "narozrabiać". Już kilku czołowych zasłużyło na TS, być może nawet kilku na zarzuty prokuratorskie. A będzie tego więcej. Pytanie: czy ci ludzie będą chcieli dobrowolnie oddać władzę? Bo będzie to dla wielu z nich oznaczało w najlepszym wypadku koniec kariery politycznej a w najgorszym nawet więzienie. Co jest gotów zrobić ktoś, kto będzie się bał oddać władzę? To jest pytanie, które mnie nurtuje. No i pamiętajmy, że PiS wychował sobie "wyznawców" - ludzi, którzy będą tę partię popierać nawet wówczas, gdy dla zdecydowanej większości będzie jasne iż jej rządy prowadzą do katastrofy. Nasze społeczeństwo zostało podzielone i to dość skutecznie - i nie mam tu na myśli kwestię poparcia dla partii ale kwestię wizji samego państwa. To mnie martwi. Może niepotrzebnie, ale sądzę, że istnieje groźba niepokojów społecznych i poważnych perturbacji politycznych. A ich koszty mogą być duże.

