Widziałem te piwa z Zawiercia i rzeczywiście nie za bardzo zachęciły mnie do zakupu. W przypadku Czekoladowego sprzedawca potrafił mi tylko powiedzieć, że nie tak łatwo wyczuć w nim smak czekolady.
Wersja do druku
Widziałem te piwa z Zawiercia i rzeczywiście nie za bardzo zachęciły mnie do zakupu. W przypadku Czekoladowego sprzedawca potrafił mi tylko powiedzieć, że nie tak łatwo wyczuć w nim smak czekolady.
Gdzie widziałeś, w Rodzince?
Podobno Ale i stout są genialne z tego browaru. Nie wiem, ile w tym prawdy, ale spróbować trzeba :).
W monopolowym na Bielanach niedaleko skrzyżowania Rudnickiego/Broniewskiego. Skoro takie są recenzje, to faktycznie trzeba spróbować :)
Jak dobrze pójdzie, to za tydzień sobie spróbuję skombinować. Ale nie wiem jak będzie z kasą, bo zużyłem sporo na obecną partię piw. Zastanawiam się, co by tu sobie dzisiaj wypić :).
W ogóle to jaki jest wasz ulubiony porter? Bo piłem żywieckiego i nie był zły, ale jakoś średnio mi podszedł. Ale test wypadł pomyślnie - intensywność smaku i mocy tego gatunku piwa mnie nie odstrasza, więc chcę dalej go eksplorować.
Nie mam ulubionego portera, w ogóle jakoś dawno żadnego nie piłem. Z tego co pamiętam, smakowały mi Grand Imperial Porter z Ambera i portery z browaru BOSS.
Właśnie piję Stiegl Weizen Gold i mam trochę mieszane uczucia [ cena zabójcza bo 6.20 ] . Niby to pszenica ale mocno wyczuwalny jest posmak lagerowski. Kiedyś chciałem to połączyć, a teraz mi się to nie podoba. Może to wina tego, że to piwo jest przeterminowane o jakieś 3 tygodnie. Mam ochotę na Belfasta, mimo że to nie mój gatunek, to piwo strasznie mi smakuje :).
Grand jest nawet czasem dostępny w jednym ze sklepów u mnie w mieście, więc na pewno go spróbuje - każde "nietypowe" piwo, które tu znajdę, trafia do mojej szafki piwnej przez chęć znalezienia odmiany od koncernowych lagerów.
Piwny tydzień powoli czas zakończyć.
-Grybów Pilsweiser - Fajne piwko, porządny, dość lekki ale mocno chmielowy pils - jednak coś z tymi Czechami jest na rzeczy.
-BOSS Lubuskie - Po prostu niezłe, przyzwoite piwo, co tu dużo gadać. Tanio, za taką cenę lepiej kupić to niż jakiegoś Carlsberga czy Lecha.
-Kulmbacher Mönchshof Schwarzbier - dobre, ciemne piwo: zaskakująco lekkie. Coś jakby, nie wiem, czarny pilsner?
-Palm Hergist (AKA Palm Speciale) - Butelka 0,75. Mocno się pieni. Ogólnie nic wybitnego, ale smaczne piwo.
-Belhaven St. Andrews Ale - Dobre! Ładny kolor, niezbyt mocny ale całkiem głęboki smak.
-Obołoń Białe - Coś było lekko czuć tą kolendrą, ale IMO zbyt wodniste to piwo - smak jakiś mało wyraźny.
W miejscowym sklepiku miła niespodzianka: znalazłem piwa z browaru Jagiełło!
-Nałęczowskie Mocne Jasne - no fajne piwko, co tu dużo gadać. Nic wybitnego, po prostu dobry pils.
-Nałęczowskie Ciemne Mocne & Magnus - szkoda mi tych piw. Bo byłyby naprawdę dobre, gdyby nie... Obrzydliwa słodycz! Według info producenta głęboki smak tych piw jest podkreślony dodatkiem naturalnego cukru. Według mnie to piwo jest zepsute przez przesłodzenie, bo chwilami jak moje kubki smakowe przebiły się przez cukier, było czuć dobrym piwem. Po prostu ulepek - aż mi się morda kleiła po wypiciu tego! Nawet na "damskie" piwo się nie nadaje za bardzo, bo za dużo %.
Wczoraj miałem degustację 3 piw.
Na pierwszy ogień poszedł Magnus Czekoladowy browaru Jagiełło. Mała pękata buteleczka 0.33. Nigdy nie piłem czekoladowych piw także nie mam większego odniesienia, ale naprawdę zasmakowało mi! Fajny ciemny kolor, dobra piana, a przede wszystkim zapach i smak czekolady. Ogólnie dobre piwko do podwieczorku :D
Kolejna była Wiśnia w Piwie omawiana już w tym temacie. Szczerze powiedziawszy to nie widzę większej różnicy między Wiśnią w Piwie, a Warką lub Lechem z sokiem. Może jest trochę lepsza niż Redd'sy i tym podobne, ale nie gustuję w takich piwach.
Na koniec poszła Łomża. Mam dylemat z tym piwem. Straciłem chyba smak po tych 2 poprzednich piwkach i na początku raczej mi nie podchodziła. Będę musiał jeszcze raz spróbować to piwo, bo nie wyczułem pełni smaku.
Mamy z kolegami takie powiedzonko, że kupujemy coś "na trzecie piwo" :) Zauważyliśmy, że mniej więcej wtedy smak jest już nieco przytępiony i nie ma sensu pić coś wyszukanego, bo już nie wyczuje się różnych niuansów, co nie znaczy, że nie ma już różnicy co się pije ;) . Np. Kasztelan Niepasteryzowany jest świetny "na trzecie piwo".