-
Mehir
Nagle spochmurnial - przypomniał sobie że dziś ma urodziny, i że zawsze z żoną świętowali to nad jeziorem wraz z ich małym synkiem Ehrarem. - pewnie oboje nie mają pojęcia co sier ze mną dzieje... pocieszające jest ze patrzymy na ten sam księżyc... - usiadł ciężko pod murem i dumal zasmucony.
-
Hasan
Hehe, widzę że nie tylko ja za nim nie przepadam - odparł cicho do Haakona, ano myślę że możemy już wejść, a co do zapoznawania się to cóż...., powodzenia Ci życzę - klepnął mocno maga w plecy i poszedł na kwatery.
-
Veronika
Siedząc tak myśli ją złapały.
O co Ty płaczesz głupia? Przecież nawet nie masz do czego wracać. Ojciec poległ, brat poległ, matki nawet nie znałam... w miłości szczęścia nigdy nie miałam. No... może ta bidulka Iola, choć lepiej mogłam ją traktować. Ech... do niczego się nie nadaję.
-
Mehir
Bił się z myślami - muszę stąd odplynac, oczyścić się z zarzutów... pogadać z pulkownikiem, on wie że ja nigdy... nieee... nie mogę ściągać niebezpieczeństwa na rodzinę... muszę o nich zapomnieć... - wziął głowę w obie dłonie i delikatnie sie kiwal.
-
Isterin
Patrzy się w niebo i w myślach słyszy śpiew Neoine.
-
Haakon
Hehe, będę go potrzebował. Dzięki. Wszedł do fortecy po czym po kilku minutach wrócił z niej z atramentem w buteleczce i piórem, które schował do swojej torby. Następnie udał się do kwater, zasiadł w cichym, zapalił świecę i ustronnym miejscu po czym wyjął ze swojej torby jakąś księgę, którą po chwili otworzył jakąś inkantacją i zaczął spisywać swoje myśli. Zapisał już w niej całkiem sporo ale nadal zostało bardzo dużo pustych kartek do zapisania. Obecnie zapisuje wszystko od czasów jego pojmania do teraz. Gdy już skończył po jakiś 30 minutach, wziął i zamknął księgę i buteleczkę korkiem, a następnie schował wszystko do plecaka.
-
Veronika
Widząc nieszczęsne zachowanie Mehira, dziewczyna przysunęła się do niego przyglądając się mężczyźnie dłuższą chwilę. - Co jest Nilfgaardczyku? Ciebie też to piekielne słońce dopiekło, że tak głową kiwasz ha ha!
-
Angus
Poproszę Nasirze o przydzielenie mi wspólnej kwatery z narzeczoną, najlepiej oddzielnej od innych.
-
Techniczny
Kontynuacja najszybciej w poniedziałek wieczorem. Wesołych Świąt Wszystkim.
-
Mehir
Może to i przez słońce... widziałem na jawie to co jeszcze kilka lat temu było codziennością... - odparł pochmurnie.