Po ciężkim dniu przyszedł czas na chwilę relaksu przy koźlaku od ambera i floydach. Nie piłem tego typu piwa wcześniej i żałuje tego gdyż bardzo mi smakuje.
Wersja do druku
Po ciężkim dniu przyszedł czas na chwilę relaksu przy koźlaku od ambera i floydach. Nie piłem tego typu piwa wcześniej i żałuje tego gdyż bardzo mi smakuje.
A ja przekonałam się do piwa z colą. Wiem, że brzmi wyjątkowo po "babsku", ale taka mieszanka jest pyszna.
Piwo z colą :shock: . Jak tak można :o. Jeszcze wódkę z colą to rozumiem ale piwo?;)Cytat:
Zamieszczone przez Lena
Ja od siebie polecam:
Orkiszowe z miodem (ma genialny smak, polecam zamiast piwa z colą)
http://img44.imageshack.us/img44/465...owezmiodem.jpg
I Celtyckie
http://img209.imageshack.us/img209/2540/celtyckie.jpg
Ehh... Srogie ilości piwa ostatnio spożywam i tego wszystkiego teraz nie spamiętam. Ale nauczyłem się jednej ważnej rzeczy: nigdy nie pić lagera po dobrym, ciemnym piwie. Zawsze, jak tak robię, lager smakuje jak totalne szczyny. Trafiłem w sklepie na asortyment browaru kormoran; poza swoimi sztandarowymi produktami mają też w bączkach cholernie tanie "Olsztyńskie" i "Mocne", dobre, jak to ktoś tu nazywał, na trzecie piwo :).
O tych bączkach od Kormorana nie słyszałem, trzeba będzie spróbować.
Już wiem jak czują się rodowici Szkoci po usłyszeniu, że ktoś pije whisky z colą :shock:Cytat:
Zamieszczone przez Lena
W sumie to pewnie lepsza jest taka warka z colą niż "z sokiem" :P. Ale dobrego piwa nigdy bym nie skrzywdził w ten sposób.
Dzisiaj kupiłem sobie portera okocimskiego, zobaczymy co i jak.
Żadne piwo nie jest dobre z natury ;)Cytat:
Ale dobrego piwa nigdy bym nie skrzywdził w ten sposób.
Lena chyba chce bana...
Nie dobre a pyszne jak się wie co pić.Piwne brzuszki Polaków w średnim wieku o czymś świadczą.Piwo to napój bogów.Ambrozja smaku.Cytat:
Zamieszczone przez Lena
W ciągu ostatnich 2 dni test porównawczy: Żywiec Porter vs Okocim Porter. Właśnie skończyłem Żywca i muszę przyznać - raczej mocniej bije alkoholem po łbie. Okocima praktycznie nie odczułem, a po Żywcu wyraźnie czuję co nie co :P. Okocim ogólnie jest raczej lżejszy, ale Żywiec bije go mocno pod względem głębi smaku. Jedyna rzecz, gdzie piwo z Browaru Zamkowego w Cieszynie (bo tam warzone są "lepsze" piwa Żywca) trochę zawodzi, to metaliczny posmak - zdecydowanie jest obecny, chociaż nie tak wyraźny, żeby znacząco popsuł odczucia z picia tego piwa. Post pewnie wyszedł trochę chaotyczny, bo czuję trochę we krwi te %, ale konkluzja prosta: oba są porządne, ale wolę Żywca.
Wcześniej dzisiaj piłem Ambera Naturalnego. Podobno to Złote Lwy, z tą różnicą że niepasteryzowane i nalewane do puszki. Dane piwa (ekstrakt, procenty) z grubsza się zgadzają, więc jest to zdecydowanie możliwe - chociaż wtedy miałbym duuużego "hejta" na browar Amber. Naturalne kosztuje 2,50 - za Lwy trzeba zapłacić prawie 2 razy więcej! Jeśli to prawie to samo piwo, to browar z Bielkówka mocno leci sobie w kulki z cenami. Ogólnie piwo jest niezłe i na pewno znajdzie swoich miłośników. Skoda, że sprzedają je jedynie w puszkach - chociaż fakt, że design puszki jest dość ciekawy i zwraca uwagę (chociaż mi akurat przypomina nieco piwo z Tesco :P).