Zeby sprawdzic czy masz DLC z preorderu to najlepiej wejsc w steam na strone tego DLC i pod tytulem powinno na zielono pisac ze juz je posiadasz. W okienku aktywnych dlc, tych z preordera nie znajdziesz;)
Wersja do druku
Zeby sprawdzic czy masz DLC z preorderu to najlepiej wejsc w steam na strone tego DLC i pod tytulem powinno na zielono pisac ze juz je posiadasz. W okienku aktywnych dlc, tych z preordera nie znajdziesz;)
Tak, zgadza się. Dzięki
Przyglądałem się tym nowym jednostką.
- Najciekawiej prezentuje się Rzym, oba scutarii będą dobrym urozmaiceniem ich armii.
- Barbarzyńscy Hiszpanie mnie za bardzo nie obchodzą, ale nie prezentują się źle, bo dostali po dwie jednostki.
- Syrakuzy wypadają słabiutko bo dostaną tylko jedną jednostkę dzieloną jeszcze z Atenami. Martwię się czy będą się od nich odróżniać, ponieważ nie wiem za bardzo jakimi jednostkami dysponują obecnie. Rozchodzi mi się o jazdę którą Syrakuzy miały stosunkowo liczną i przyzwoitą. (W porównaniu do innych polis wręcz świetną.)
- Kartagina nie dostała nic, a właśnie u niej spodziewałem się największych wzmocnień. :cry:
- Każdy nowa jednostka najemna raduje moje serce, a przy tym pakiecie dostajemy ich aż pięć. Choć wychodzi przy nich trochę lenistwo twórców, i tak się zastanawiam czy najemni scutarii będą idealną kalką tych nowych Rzymskich?
Na Kartaginę jeszcze jest nadzieja. Ktoś mówił, że jednostki dla niej będą w darmowym DLC.
Ja tam będę karał Scypionem :D, a później podbój świata Iberami (prawdopodobnie Luzytanami).
Bardzo lubię rzymskich legionistów (zacząłem pisać nawet wstępnie magisterkę o X Legionie ale trochę z braku materiałów padło mi :( ) ale od czasu dobrze jest się przetoczyć słoniem po rzymskiem żółwiku (testudo) :P
Zrobiłem mały porządek i o kupowaniu gier czy DLC poza steamem jest od teraz osobny wątek, gdzie zapraszam do dyskusji:
viewtopic.php?f=471&t=15140&p=349712#p349712
to jak będzie z tymi nowymi jednostkami dla Kartaginy, będą w DLC,czy nie?
Z plotek wychodzi że nie. Jeśli już, to raczej jako darmowe przy okazji wydania tego DLC.
Wszystkie kampanie zaliczone.
- Najgorzej i najszybciej grało mi się Rzymem. Na początku dostawałem straszne wciry od barbarzyńców. Filmik opisujący to dlc pod kontem bitew na multi rzucił trochę światła dlaczego.
- Kartaginą grało się tylko trochę lepiej. Po raz kolejny zastanawiam się czy warto robić sobie sojuszników/wasali. Tu wczułem się w klimat walk na morzu.
- Syrakuzami dzięki odkryciom w drzewkach technologicznych prowadziło się dość łatwo. Szkoda tylko że początkowe misje skierowane są tylko przeciwko Punijczykom.
- Arawekami szybko popadłem w konflikt z Kartaginą i musiałem ją zniszczyć.:( Jeśli dobrze pamiętam to ta nacja ma najbardziej rozrzucone prowincje wymagane do zwycięstwa, tak że w zasadzie trzeba podbić całą mape.
- Mój zwycięzca Lusitani. Tu mimo ciężkiego początku mogłem spokojnie walczyć z kim i jak chciałem. :D
Wnioski ogólne:
- Ciekawsze i bardziej zróżnicowane dlc niż CiG. Mamy 5 nacji w 4 kulturach na mapie, plus walki na morzu.
- Grecy nie dają rady, barbarzyńcy narzucają im swoją kulturę.
- Znienawidziłem Libię. To najbardziej upierdliwa nacja w tym dlc. Nie wesprze cię w wojnie, za to rusza się bezsensownie wszystkimi swoimi wojskami, a później wypowie wojnę innemu twojemu sojusznikowi.
Gdy grałem luzytanami, to grecy bardzo dobrze sobie radzili z barbarzyńcami. Gdy do nich dotarłem, cała galia przed i transalpejska były pod kontrolą Emporium, massali i ich sojuszników.
Tylko podczas mojej gry Kartaginą grecy poradzili sobie jakoś, bo tylko zabezpieczyłem moje regiony w Hiszpanii, i później nie robiłem tam już nic. Natomiast w kampaniach Rzymu i Syrakuz patrzyłem jak padają. Nawet zastanawiałem się czy to nie dlatego że mieli zemną jakieś umowy.
Może wrogowie gracza dostają bonusy a sojusznicy już nie. To by tłumaczyło dla czego nie radzili sobie gdy grałeś rzymem i syrakuzami. Grając tymi 2 frakcjami pewnie miałeś wojnę z wrogami swoich sojuszników, przez co dałeś im różne premie, których twoi sojusznicy nie dostali więc nie mieli szans.
Problem jest tylko taki że Syrakuzami walczyłem przeciw Rzymowi i jego włoskimi sprzymierzeńcami, z pozostałymi grekami miałem pon+handel.
Co racja to racja, choćby nawet nie robić nic, tylko oglądać co się tam dzieje :)
Wideorecenzja DLC Hannibal u bram autorstwa mojego i IPL_Arris'a
Recenzja zrobiona pod kątem bitew multiplayer.
Przy przenosinach forum zniknęła więc w porozumieniu z administracją forum wrzucam ją ponownie:
czy macie całość DLC po polsku? Kupiłem na allegro i nie mam spolszczonego "doradcy" na samym początku tego DLC
Chodzi ci o napisy czy dźwięk?
Chodzi o napisy
Czy to jest dobre DLC, zastanawiam się nad kupnem DLC Cezar w Gali albo Hanibal u bram?
Teraz mam trochę więcej czasu aby sobie pograć, oddałem rozdział pracy magisterskiej promotorce, mam nadzieje że go zaakceptuje:-)
Korzystając z wolnego czasu, aby popykać w TW:D Grę kupiłem w październiku, ale nie miałem za dużo czasu aby w nią grać, poza tym nie najlepiej zacząłem, teraz gram od nowa, zniszczyłem Kartaginę, doszczętnie, Ceterum censeo Karthaginem delendam esse :D Prawie podbiłem "Nową Kartaginę" , czyli połowę półwyspu Iberyjskiego oraz kawałek Afryki.
Olałem natomiast podbój Grecji zrobię to później.
Zastanawiam się nad kupnem dodatku, tylko który jest lepszy, oto jest pytanie. W powszedniej grze serii TW:Shogun 2 nigdy nie ukończyłem kampanii głównej:( chociaż udało mi się ukończyć kampanie z dodatku "Zmierzch Samurajów" :D
HatG jest o wiele lepszy.
Spekulowaliśmy wiele razy na temat DLC jakie CA może stworzyć w przyszłości i padło kilka stwierdzeń o chęci zagrania w kampanię Spartakusa; teraz chcę poinformować zainteresowanych, że pojawił się mod Spartacus Rises bazujący na mapie HatG.
Link do Warsztatu Steam:
http://steamcommunity.com/sharedfile...text=spartacus
Mediafire:
http://www.mediafire.com/download/ot...1/Spartacus.7z
Wymagana jest angielska wersja gry i zapewniona kompatybilność z Radious TW.
Próbuje sprawdzić czy da się w HatG zdobyć osiągnięcie za wygraną po wypowiedzeniu wszystkim wojny... i dostaje w tyłek od dawnych wasali. Zdarzało się mi przegrywać bitwy w podstawce czy CiG, ale nigdy moi wrogowie nie koordynowali swoich działań tak dobrze jak w tym dodatku.
Jak już gdzieś pisałem próbuje 3 raz skończyć kampanie Cezara w Galii i stwierzam że dla single player to zdecydowanie najtrudniejszy a zarazem dający najwięcej satysfakcji dodatek.
Jeżeli jednak mówimy o grze multiplayer to tutaj bezsprzecznie najlepiej jest kupić Hannibala - ze względu na możliwości jakie daje przy rozgrywaniu bitew z żywym graczem.
Czy komuś wybuchła wojna domowa podczas zabawy w tej kampanii?
Mi nie, ale grałem w nią jeszcze przed EE.
99% poparcia dla mojego stronnictwa, wysokie ryzyko buntu, ostało się 10 prowincji jako protektoraty, czyli niemal maksymalny do uzyskania pasek imperium i nic. Dlatego pytam nim zacznę głosić, że w HatG wojny domowej nie ma. ;P
Ponawiam pytanie Samicka, gdyż właśnie rozpocząłem kampanię po wczorajszym zakończeniu kampanii Atenami i zakupie HatG.;)
Edit.
Wybrałem oczywiście Hannibala i spółkę :cool:. Początek jakże odmienny od kampanii Aten. Znowu niechęć w dyplomacji taka, że protektorat Libia z aprobatą na kilkadziesiąt w plusie nie chce ze mną ukłądu handlowego! Oczywiście Iberowie też nie pałają miłością do mnie. A Syrakuzy i Rzym zaczęły od inwazji. W momencie gdy tworzyłem 3 armię zaatakował mnie... Legion IX! Jeżeli AI trzyma się kolejności to Rzym trochę jest dopakowany. Dodam że legiony które przybyły do Afryki miały pełne, lub prawie pełne składy. Na miejscu najmowały także słonie afrykańskie. Ale nauka grania dyplomacją przy kampanii Aten zrobiła swoje, odkrywam głównie "technologie dyplomatyczne", zauważam także spokojniejsze nastawienie do Kartaginy. W kampanii Barkidami w głównej kampanii z rok wstecz poznane ludy nie miały do roboty nic innego niż w 3 turze od odkrycia wypowiadanie mi wojny i zalewanie spamem agentów. Teraz mamy dużo mniejsze działanie agentami przez AI. Postanowiłem grać defensywnie w Iberii i przyjrzeć się kto z kim przeciw komu. Poświęcając jakiś tam mój protektorat (nazwy ludu nie pamiętam) wsparłem w wojnach na półwyspie Arewaków i Luzytan czym uspokoiłem bezpośredni napór na moje posiadłości. Z czasem także zyskałem pierwsze umowy handlowe oraz PON-y i sojusz obronny. W zachodniej części Afryki płn pielęgnuję kontakty z Maurami i Massylijczykami czym poskutkowało sojuszami wojskowymi. Z Getulami obronny. Mam 39 turę i teraz po rozbiciu kolejnej fali desantów republiki znad Tybru czas ruszyć na Sycylię i przenieść wojnę na tereny Italików. Liczę na zdobycie tam jakichś sojuszników, chyba że został tam już tylko Rzym i Syrakuzy związane z nim sojuszem. Odpuszczam sobie drogę przez Alpy, zrobię to po swojemu. Drżyj senacie, nadchodzę :P
Załącznik 497
87 tura. Jak zapowiadałem, zrobiłem desant na Sycylię. Po podejściu do Lilybaeum zaatakowałem garnizon. Przepływający pełen legion dołączył się do bitwy. Ku mojemu zaskoczeniu, garnizon miasta po wyjściu z niego i uformowaniu szyku... poczekał na lądujący legion! Tak mało a cieszy! ;) Niestety, posiłkujący Rzymianie musieli najpierw się wyrwać spod uderzenia mojej floty, która wcześniej polowała na niego. Koniec końców zamiast 20 jednostek, do plaż dotarło 6-7. Żeby mieć większą frajdę, poczekałem aż Rzymianie od nowa się przeformowali i zaatakowali. Bitwa była bez historii. Po zdobyciu Syrakuz i dobiciu ostatniej floty Syrakuzańczycy przeszli do historii. Idą za ciosem, jedna armia wylądowała na "bucie", a druga ruchem wahadłowym odbijała Lilybaeum i Messynę, które umiejętnie floty Samnitów i Rzymian zdobywało mi co turę, dwie. Na szczęście Massalia która jest w sojuszu z Rzymem, na propozycje pokoju podpisała go zaskakując mnie wysoką gotowością na przyjęcie propozycji. Dzięki temu ogołocona Afryka Płn-Zach (tylko w Kartaginie trzymałem armię na wypadek ataku od strony Sardyni) uniknęła inwazji 2-óch armii Massali, które już tam się udawały. Dzięki temu moja jedyna armia w Iberii podbijając jakąś nację (nie pamiętam nazwy) na terenie pogranicza Hiszpanii i Francji wystarczyła do utrzymywania spokoju w Iberii i "zdobywaniu serc" miejscowych. W tej chwili na zachodzie znowu wypowiedziała mi wojnę Massalia za co ukarałem ją odebraniem pogranicznego regionu. Trochę ta sytuacja mnie martwi, gdyż jest w sojuszu obronnym z Cessetanami (tak się odmienia?) gdyż są potęgą w Iberii, choć jak widzę nasze relacje tylko nieznacznie się pogorszyły. Na "bucie" powoli Hannibal wraz z Hazdrubalem powoli się wgryzają, a 3 armia (musiałem kolejną sformować, już mam 6. To mnie zaskakuje, gdyż w głównej kampanii wystarczy mi z reguły 7) forsownym marszem idzie im pomagać, planowo ma pilnować zdobyte miejscowości przed desantami pozwalając tym pierwszym nie oglądać się za siebie. Jak na razie Samnici dzielnie wspierają Rzymian. Co prawda co turę proponują mi rozejm, ale pogorszyłbym stosunki z moimi sojusznikami, więc byłoby to nieopłacalne. Etruskowie, mimo że wrodzy do mnie, zachowują cały czas neutralność.
Załącznik 504
W Hannibalu i Cezarze nie ma wojny domowej, choćby się chciało.
Wczoraj wreszcie udało mi się ukończyć kampanię Rzymem na vh, choć szczerze przyznam, że ostatnie 2-3 godziny grania były nie tyle mordęgą, co irytowały: miałem kilka razy sytuację, gdzie w rundzie poprzedzającej zdobycie ostatniej wymaganej do zwycięstwa prowincji, to albo niedobitki libijskie bądź massynijskie przejmowały mi inną, albo moi sojusznicy wypowiadali między sobą wojnę i traciłem kontrolę nad strategicznym regionem.
Były też komiczne z historycznego punktu widzenia sytuacje, jak np. przypadkowe wyzwolenie przeze mnie Kartagińczyków, którzy potem sami rozprawiali się z kartagińskimi buntownikami w Kartaginie.
Jak sądzicie, warto kupić to DLC za 16zł (aktualna promocja) ? Cezar był dla mnie trochę za trudny (grałem germanami).
Według mnie tak. Sama kampania jest bardziej zróżnicowana, jest tez więcej walk morskich (ciekawe czy tu też zmienili taranowanie, bo jak tak to bardzo fajnie i sam się za to wezmę).
Nawet jeśli mini kampania się nie spodoba, to do dużej dojdą Syrakuzy, Luzytanie i Arawakowie, którzy kiedyś byli ciekawsi do gry, ale teraz też nie jest źle.
Dudzio-śmiało! Aktualnie gram i doskonale się bawię!
Nie pomyliliście się, Hannibal jest świetny! Już drugi dzień nie mogę się oderwać od gry Arewakami. Poziom trudności w sam raz :) Po tylu patchach gra jest naprawdę wyśmienita.
Dudzio, to świetnie :ok: Ituriel tak, tutaj też są statki handlowe zamiast przypakowanych (oczywiście tylko z wyglądu) galer (liburn/trier etc) przewożących armie/legiony.
To dobrze wiedzieć, ale najpierw muszę Egipt do końca doprowadzić, bo Kleo się pogniewa a w gniewie jest straszna. :P
121 tura. Samnici zapisani już tylko w kronikach. Massalia to proponuje pokój, to wypowiada wojnę. Kończy mi się cierpliwość i tym razem doprowadzę sprawę do końca. Rzym ciągle wysyłając legiony przeszkadza mi jak może, chociaż teraz, po zdobyciu Rzymu, myślę ze to już jego koniec. Etrusowie jak i inne ludy z północnych Włoch i Alp mimo nieprzyjaznych relacji, czują mores do Hannibala. Mnie to pasuje, gdyż postanowiłem wpierw wykończyć Rzym i zobaczyć czego mi brakuje do zakończenia kampanii. Na morzu zacząłem częściej przechwytywać posiłki Rzymian, ale nie jest tak tragicznie z tym jak pisze Ituriel w głównej kampanii. Ogólnie myślę ze widzę metę na horyzoncie. (od razu mówię, że stać mnie na alkohol ze sklepu!)
Załącznik 514
PS, W kolejnej turze okazało że poprzez sojusze opanowałem już wymaganą do zwycięstwa ilość regionów, ale skończę dopiero jak odeślę Rzym do historii... :D
Kupiłem ostatnio Hannibala za 16pln na alledrogo i jestem pozytywnie zaskoczony.Odwzorowane są dwie potęgi nad Morzem Śródziemnym-reszta nacji to pionki i nie są przepakowane,że z jednej wioski utrzymują 3 armie.(poziom B.trudny)
Gram oczywiście Hannibalem.
W/g mnie kluczowe jest uspokojenie Afryki i Hiszpanii-pozostawiając tylko zadowolone protektoraty i umowy z nimi.Po kilkudziesięciu turach dochód około 8k na turę.
Odrębna sprawa z Rzymem-u nich woja sporo-kluczowe jest utrzymanie przy wybrzeżach Kartaginy dwóch wypasionych flot które zbijają statki rzymian na dno,a czasami splądrują jakąś wioskę(5k czasem wpadnie).
Do Hiszpanii Rzym też często wpada-dwa miasta z murami i dwie armie polowe spokojnie sobie z nimi radzą.
Najlepszy dodatek do Rome.