-
Aurelia
Gdy tylko poczuła jej dłonie na swoich plecach od razu spojrzała na nią szczerze zdziwiona,nie spodziewała się po niej przede wszystkim tak wielkiej delikatności....,jednak dość szybko zdziwienie zastąpił uśmiech i położyła się odprężona co jakiś czas tylko pomrukując z zadowolenia....
-
Alda
Po chwili postanowiła się odezwać, dalej szorstkim tonem - nie wiedziałam, jak mam ci się odwdzięczyć za to wszystko. Nawet dzisiejsze polowanie zjebałam całkowicie, ehh... W międzyczasie przeniosła też swe dłonie na kark i ramiona Aurelii.
-
Aurelia
Nic nie zepsułaś,nie zawsze się udaje coś upolować na stepie....- Co na szczęście przewidziałam.... - odparła,zaś gdy poczuła jej ręce na swym karku i ramionach poczęła lekko wzdychać z rozkoszy i położyła swoje dłonie na dłoniach Aldy
-
Alda
Jak mi się za bardzo podniecisz to kopa dostaniesz, nie dasz mi się dziewucho nawet spokojnie odwdzięczyć za tą cholerną dobroć - pomyślała dalej masując jej kark i ramiona. Co, nie za dobrze ci? Spytała siląc się na żartobliwy ton...
-
Aurelia
Zaśmiała się radośnie i powiedziała - Może odrobinkę....- Tylko czemu tak w siebie nie wierzysz? Mam nadzieję że znów znajdziesz szczęście Aldo....
-
Alda
Po kilku chwilach, które mimo wszystko były miłe i dla niej, choć predzej by się pocięła niż to otwarcie przyznała chociażby przed samą sobą, spytała - to co, jeszcze coś ci wymasować czy już ci wystarczy a zapłacie za dobroć stało się zadość?
-
Aurelia
To była zapłata?..... - powiedziała z niedowierzaniem - Myślałam,że....- aż zamilkła na chwilę - Nie,stało się zadość,dziękuję,było bardzo miło....- dodała smutnym głosem,siadając i zakładając buty
-
Alda
Tak... Zawsze pierdolnę jakąś głupotę albo nieudany żart i przez to od dawna jestem samotna, chyba już tak będę do końca życia miała. Wybacz mi - rzekła drżącym głosem i nerwowo odeszła od Aurelii do swego rumaka wtulając się w niego, szlochając...
-
Morghar
Przedstawiony przez Reginę podał kapłanowi dłoń. Witaj przybyszu, zapewne zjawiłeś się tu, by brać udział w tej samej misji co my, o której to kompletnie nic nie wiemy, prócz tego że gówniana...
-
Aurelia
Westchnęła ciężko - Nie wiem czy kiedykolwiek ją zrozumiem do końca....- Wstała i podeszła do Aldy przytulając się do niej - Wybaczam....,ale bardzo mnie zasmuciła myśl,że traktujesz to jak odpłatę i robisz to wyłącznie z tego powodu....