Alessio
A jaki to człowiek? Czego mam się po nim spodziewać? - zapytał szczerze zaciekawiony
Wersja do druku
Alessio
A jaki to człowiek? Czego mam się po nim spodziewać? - zapytał szczerze zaciekawiony
Cóż, gdybyś się chciała z nami wybrać za morze, to sama mogła byś się przekonać czy tylko w oczach zakochanej Jego uroda nie ma sobie równej roześmiała się, powoli czerwień na Jej twarzy blednie.
Christophe Leroy
Cóż... Jest on hardy, surowy i bardzo zdyscyplinowany, ale i szlachetny i honorowy... Jak to rycerz. Choć niestety jest nerwowy, więc i łatwo go zdenerwować choćby najmniejszą wpadką. Tak generalnie można by go opisać. Jeżeli zamierzasz zdobyć swą ukochaną to i pewnie będziesz musiał wykazać się sprytem jak i swymi umiejętnościami, wszak na pewno nie spodziewał się, iż jego córka wybranka swego znajdzie poza swym domem, a może i on sam planował co innego. Im lepiej się pokażesz, tym po prostu większa szansa, że zgodzi się wydać ją za Ciebie.
Alessio
Oj Christophe, albo za nią wyjdę albo zginę próbując, tu nie ma niczego pośrodku......, w każdym razie dziękuję Ci za szczere słowa
Aratchena
Podnosiła własnie kamień z wody gdy dotarły do niej słowa Liothannei... Aż z wrażenia, bo i porośnięty mchem i śliski i jeszcze mokry był w dodatku, niezdarnie jej wyślizgnął się z rąk wprost do wody. a ze był płaski i tak jakoś niefortunnie poleciał, że woda chlapnęła ja prosto w twarz....
Wycierając ja w sumie też dość niezdarnie, spoglądała to na elfkę to na Annę...
Ja? Za morze?.... Naprawdę nie spodziewałam się, że ... Rzucając kamień w wodę nigdy nie wiemy gdzie kręgi na wodzie się pojawią. Zdajesz sobie sprawę zapewne z tego, że to dla mnie ogromne wyróżnienie? Nie słyszałam nigdy by jakiś Leśny Elf zapuścił się w tak odległe miejsca.....
Podbiegła do Liothannei i ja uścisnęła z nieukrywana radością, i choć po małej chwili zreflektowała się że to już troszkę zbyt uczuciowa reakcja puszczając uścisk...
Wybacz... Ale naprawdę.. Och jaka ja szczęśliwa jestem... Anno!..... Elfka zaczęła skakać z radości... Jej nagły przypływ adrenaliny był nie do okiełznania... W tej chwili była w stanie zanieść wszystkie kamienie z rzeki.... Wykopać wielkie doły, napoić tabuny koni.......
Leśne Elfy objęte banicją są przez króla Feniksa od zamierzchłych czasów. Ale na pewno przekonam Ojca by ją zdjął w Twoim przypadku uśmiechnęła się mam na to swoje wypróbowane sposoby.
Anna de Loiret
Zaśmiała się widząc Arathenę rzucającą się Liothannei na szyję. Cieszę się Aratheno, że będziesz nam towarzyszyła, będę miała z kim wylewać gorzkie żale na mężczyzn - zaśmiała się znów.
Christophe Leroy
Pokiwał mu głową na zgodę... Po paru chwilach jednak zapytał - Jeśli można wiedzieć to jak poznałeś panią Annę?
Przewidujesz że Alessio Ci ich dostarczy? roześmiała się podnosząc kamienie które upuściła pod wpływem zaskoczenia uściskiem Aratheny. Na szczęście na ziemię, a nie na nogę którejś z nich.
Anna de Loiret
Zwłaszcza, kiedy nie będzie chciał pocałować mego wierzchowca, albo nie zachowa się po rycersku, czy najgorsze, zacznie uczyć naszego potomka tej swojej medycyny! Odpowiedziała z uśmiechem.