Alda
Tak... Odparła wzdychając przy tym, zaraz jednak przywróciła się do porządku i zarzuciła włosy na twarz zawstydzona.
Wersja do druku
Alda
Tak... Odparła wzdychając przy tym, zaraz jednak przywróciła się do porządku i zarzuciła włosy na twarz zawstydzona.
Aurelia
Aldo,nie masz się czego wstydzić,jesteśmy same.... - powiedziała cicho
Alda
No mówiłam że mnie wykończy... Dobrze już dobrze, wiem - odparła łagodnie układając się na plecach.
Aurelia
Uśmiechnęła się do niej słodko,wpatrując się w jej oczy,po czym powoli zdjęła jej buty i także obmyła stopy nie zużywając jednak na to zbyt dużo wody mając w pamięci że czeka ich jeszcze dobre kilka dni jazdy i powoli zaczęła masaż jej stóp starając się dać Aldzie jak najwięcej przyjemności.
Alda
Przygryzła sobie dolną wargę prawie do krwi, chcąc skryć to przed Aurelią zasłoną swych ciemnych włosów. W pewnym momencie przez zamknięte usta zamruczała, od tego delikatnego i bardzo przyjemnego dotyku... Odprężając się później całkowicie.
Aurelia
Nie walcz Aldo bo nie masz z czym,chyba nie robię Ci krzywdy? - zapytała znając odpowiedź i posyłając jej przy tym kolejny czarujący uśmiech
Alda
Nawet jeśli to krzywda, to wolę być tak krzywdzona do końca życia niz wracać do cholernej samotności - odparła mrugając jej okiem, bez uśmiechu jednak.
Aurelia
Ja też.... - odparła nie przestając się uśmiechać,masowała ją jeszcze naprawdę długi czas zaś gdy skończyła poszła po koc,położyła się obok Aldy,przytulając się do niej bez słowa i okrywając je obie...
Alda
Otuliła ją czule jakoby matka córkę, roztaczając nad nią aurę opieki, oraz zamknęła oczy, by zasnąć...
Aurelia
Położyła swoją nogę na nodze Aldy,jeszcze mocniej się w nią wtulając,tego właśnie tak bardzo potrzebowała,kogoś kto okaże serce i troskę,kogoś kto się nią zaopiekuje....