Re: Homoseksualiści i ich tolerancja.
Cytat:
Osobiście jestem zdania że jeśli oboje ludzi się akceptuję i kocha to, nei ma znaczenia jakiej sa płci lub czy jest między nimi bliskie lub dalekie pokrewieństwo.
Zgadzam sie ogolnie choc oczywiscie znalazlby sie maly komentarz, ale ze wgledu na to, ze chce sie trzymac tematu to nie bede sie rozwijal w tej kwestii. W tym masz racje moim zdaniem.
Cytat:
Jak już wspomniałem myślenie kolektywne - stadne,k cechuję minina epoke a nie czasy współczesne - czasy idywidualizmu
Myslenie stadne/kolektywne. Fajne okreslenie :D Ale mylisz sie, ze cechuje tylko poprzednia epoke. To nadal jest aktualne i cale szczescie. Indywidualizm to niebezpieczna wspolczesna wartosc, bo mozna tym argumentowac wiele innych spraw. To latwa droga do przekraczania pewnych granic. Kiedys nie do pomyslenia byla legalizacja zwiazkow homoseksualnych. Moze za 100 lat zalegalizuja zwiazki miedzy czlowiekiem a zwierzeciem/roslinka doniczkowa? Dzisiaj to jest nie do pomyslenia, ale kto wie co przyniesie nam ten indywidualizm :D
Cytat:
jakby homoseksualizm był nienaturalny to by nie występował w naturze.
Z jednej strony tak, z drugiej strony nie. Ale my sie skupiamy na tej drugiej stronie. Skupmy sie na tej stronie gdzie kazdy normalny czlowiek powinien zadac sobie kluczowe pytanie : 'czy tak powinno byc?' Naturalnym i normalnym jest rozmnazanie sie czyli kontakt z plcia przeciwna. Naturalnym a nienormalnym jest obcowanie z ta sama plcia. Naturalne jest, bo cos takiego jednak wystepuje. Nienormalne, bo nie powinno tak byc.
To sa tylko poglady. W praktyce nie zamierzam nikomu wytykac jak zyje. Nie moj interes. Tak dla tolerancji i zycia w zgodzie. Tak dla poszanowania godnosci czlowieka bez wzgledu na to kim jest, ale zdecydowane nie dla nazywania homoseksualizmu czyms zwyklym, normalnym.
Re: Homoseksualiści i ich tolerancja.
Cytat:
Zamieszczone przez Arindal von den Heiden
Jakby homoseksualizm był nienaturalny to by nie występował w naturze. A tym czasem ma się w niej bardzo dobrze. Jest po prostu formą miłości i tyle(...)
W naturze to troszkę inaczej wygląda (chodzi mi o zwierzęta). Tutaj czynnikiem decydującym jest popęd seksulany, który kumulując się musi w pewnym momencie zostać uwolniony (przykład: dwa pieski :) )
Cytat:
Zamieszczone przez Arindal von den Heiden
Osobiście jestem zdania że jeśli oboje ludzi się akceptuję i kocha to, nei ma znaczenia jakiej sa płci(...)
Zgadzam się w całej rozciągłości. Osobiście przebywam w otoczeniu par homoseksulanych (tutaj dzięki składam memu przyjacielowi) i szczerze muszę powiedzieć, że można się tam spotkać z o wiele większą tolerancją niż gdziekolwiek indziej. Pomimo takiej nagonki na homo, ludzie Ci są bardzo otwarci oraz uczciwi w podejściu do życia. Wiele razy musiałem się zmagać z szydzeniem z tego, że przyjaźnie się z "takimi" ludźmi lub przebywam w ich otoczeniu. Mi (mojej żonie też) nie przeszkadza ich wyjątkowość, bo nikt nie wkracza drugiemu z butami do łóżka.
Cytat:
Zamieszczone przez Arindal von den Heiden
Nazywanie czegoś normalnym - to kwestia czysto umowna, tak samo jak nazywanie czegoś złym lub dobrym - to jest względne po prostu. Przypiywanie sobie prawa do okreslania że cos jest naturalne lub mnormalne to zwykła pycha(...)
Po przeczytaniu tego akapitu przypominają mi się godziny jakie spędziłem na rozmowach z 60 letnim współpracownikiem na temat homoseksualizmu i bycia "normalnym". Najlepsze jest to, że z jego ust nigdy nie padł jakikolwiek argument potwierdzający jego tezy. Po prostu ni i tyle. Przeważnie rozmowy na te tematy są bardzo jałowe...
Re: Homoseksualiści i ich tolerancja.
Cytat:
Osobiście przebywam w otoczeniu par homoseksulanych (tutaj dzięki składam memu przyjacielowi) i szczerze muszę powiedzieć, że można się tam spotkać z o wiele większą tolerancją niż gdziekolwiek indziej.
Z tolerancją...może byś rozwinąłbyś tę myśl? Kogo lub co tolerują? Poważnie pytam.
Re: Homoseksualiści i ich tolerancja.
Pewnie tolerują heterosiów 8-)
Re: Homoseksualiści i ich tolerancja.
Cytat:
Zamieszczone przez Marat
Pewnie tolerują heterosiów 8-)
Dziękuję za odpowiedź, niedomyślny jestem bardzo. ;)
Re: Homoseksualiści i ich tolerancja.
może byście zaczekali aż odpowie..?
jeśli pisze tolerancja to chyba wiecie co to znaczy..? Wystarczy sprawdzić w słowniku jeśli nie :P
Re: Homoseksualiści i ich tolerancja.
Z góry przepraszam ale mój język nie jest zbyt kwiecisty i stylistycznie poprawny lecz postaram się naświetlić moje odczucia i obserwacje najlepiej jak potrafię :lol:
Ogólnie rzecz biorąc nie podchodzą do życia tak konserwatywnie jak hetero. Może w moim przypadku ma to bezpośredni związek z wychowaniem oraz mentalnością. Wiadomo, że każdy człowiek jest inny i inaczej podchodzi do życia. W zależności od tego gdzie i w jakim środowisku przebywał nabywa i kreuje swoje spostrzeżenia na temat świata. Przechodząc do sedna sprawy ludzie Ci są bardzo wrażliwi. Rzadko widuję ludzi naprawdę szczerych, odpowiedzialnych oraz tak empatycznych jak Ci wśród, których mam zaszczyt przebywać. Może po prostu mam takie szczęście. Nie uogólniam ale oni są tacy sami jak ja. Posiadają serce i rozum, mniejsze lub większe wady, zalety, a różnią się od nas tylko tym że kochają inaczej. Może dlatego, że przez większość społeczeństwa są piętnowani, lepiej potrafią zrozumieć inność. Nie ma w nich takiej nienawiści.
Nie wiem czy dokładnie o to Ci chodziło ale ja tak to widzę :D
Re: Homoseksualiści i ich tolerancja.
Cytat:
Osobiście jestem zdania że jeśli oboje ludzi się akceptuję i kocha to, nei ma znaczenia jakiej sa płci lub czy jest między nimi bliskie lub dalekie pokrewieństwo. Jeśli czują to - to niech to robią, to ich a nie nasza sprawa.
Zgadzam się. Problem jest taki, że sami homoseksualiści robią z tego "naszą sprawę" walcząc o związki partnerskie, adopcje dzieci.
Cytat:
Jak już wspomniałem myślenie kolektywne - stadne,k cechuję minina epoke a nie czasy współczesne - czasy idywidualizmu.
Ja raczej zauważam nasilenie się myślenia kolektywnego - "większość" ( a dokładniej wybrane przez nią organy państwowe ) coraz bardziej wchodzi w sferę naszych wolności (co, gdzie można palić, jeść, co, gdzie można kupować, gdzie mam odkładać na swoją emeryturę, czym mam świecić w domu, jak mam wychowywać swoje dzieci...). Wolność obyczajowa, artystyczna, wyrażania poglądów (a i tu nie do końca!) jest tym marnym ochłapem, który daje się ludowi by myślał, że jest wolny.
Cytat:
W XX wieku, społeczeńśtwa "antyreligijne" tez opierały się na podstawie myślenia któe wyniosły z domu - czyli z społęczeńśtwa religijnego. Kult Stalina - jako genialnej jednostki, jest czystm monoteizmem - z tą różnicą że zamiast boga na niebiosach, czciło się towarzysza w partii.
To nie jest przypadkiem tak, że ludzie (w większości) mają "myślenie kolektywne" wpisane w naturę -wszelkie religie, ideologie, państwa zwyczajnie się na tym opierają? W czasach prehistorycznych myślało się (albo przynajmniej działało) jak kolektyw by nie zostać wyrzuconym ze stada, w średniowieczu by papież nie wyklął, a w czasach współczesnych by Cosmo, Viva czy inna babska gazeta nie określiła naszego stroju "porażką roku".
Cytat:
Nazywanie czegoś normalnym - to kwestia czysto umowna, tak samo jak nazywanie czegoś złym lub dobrym - to jest względne po prostu.
Zgodzę się pojęcie normy jest względne - w społeczności ludożerców jedzenie ludzi jest normą a u nas jest to patologią. Dlatego o normie mówi się w odnośnie jakiejś konkretnej społeczności.
Kod:
Cytat:
NORMA STATYSTYCZNA - za normalne uważa się to, co częste, najbardziej powszechne w danej populacji. Norma taka wynika z pomiaru występowania danej cechy.
Można oczywiście mówić o "normie" względnie jednej jednostki - "Normalne jest dla mnie to, że rano słucham muzyki klasycznej". Jednak ten fakt nie powoduje, że dla społeczności słuchanie muzyki klasycznej rano jest czymś zwyczajnym (poza moimi sąsiadami) bo może to być ekstremum. Trzeba się zwyczajnie pogodzić z tym, że każdy z nas jest na swój sposób odbiega od normy. I nie stanowi to problemu dopóki swojej "nienormalności" nie narzucamy innym.
Cytat:
Przypiywanie sobie prawa do okreslania że cos jest naturalne lub mnormalne to zwykła pycha.
.
Dobrze co do naturalności się zgodzę jednak normalność można bardzo łatwo określić np: w Polsce normalnym jest: bycie hetero, mówienie po Polsku, deklarowanie Chrześcijaństwa, nie czytanie książek. Norma jest nudna dlatego warto odbiegać od normy.
Cytat:
Rzeczywistośc jest taka że homoseksualizm był jest i będzie.
I z samego fakt istnienie nie wynika większy problem tylko z faktu, że w dzisiejszym świecie dąży się by przyjmowanie innej postawy niż pełna akceptacja było zakazane co godzi wolność niektórych grup.
Cytat:
Indywidualizm to niebezpieczna wspolczesna wartosc,
Indywidualizm nie jest niebezpieczny, jest raczej bardzo pożądaną cechą. Może być problematyczny gdy jest źle ukierunkowany ale generalnie postęp gatunku ludzkiego bez indywidualizmu nie byłby możliwy.
Re: Homoseksualiści i ich tolerancja.
dzień dobry ;)
Drodzy i niedrodzy forumowicze ;)
Po pierwsze - słowo homoś/heteroś w jęz. polskim nie istnieje. Więc jak ktoś stosuje coś takiego, to po prostu nie wiadomo o co chodzi...
Po drugie ^^
Myślenie stadne a indywidualne. Stadne było jest będzie, indywidualne też. Po prostu czasem jedno z nich jest promowane przez rządzących. Ci którzy łykali propagandę komunistyczną czy katolicką, bez problemu przyjmują cechy typowe dla stadnego, szukając sobie argumentów za tym jak to zły jest indywidualizm i dlaczego. Tak samo jest z drugiej strony. Zamiast teoretyzować nad tym co jest lepsze, może lepiej po prostu popatrzeć na skutki... obu form. Myślenie stadne cechuje takie wspaniałe systemy jak teokracja (obojętne czy katolicka czy islamska czy judaistyczna), komunizm, faszyzm... sama elita. Indywidualizm - to po prostu świat konkretnych osób, które tworzą sobie swój świat, bez potrzeby dostosowywania się do innych. Grupka osób wyznająca zasadę - żyją i pozwól żyć innym. Ci którzy czerpią korzyści z kontroli nad innymi, oczywiscie będą uważac to za najgorsze zło. Nic w tym złego...taka ludzka natura. Tylko że psują w ten sposób życie innym, by samym sobię czerpać korzyści, to chyba jednak nie jest dobre... Przyjmując zasade że dobre jest to co nikomu nie szkodzi.
Granice wszelkie, zostały przekroczone już dawno temu i świat się nie zawalił, ludzkośc żyje. Tu nei chodzi o to czy one zostaną przekoroczone - tylko o to czy bedzie dało się ludźmi jako masą, rządzić łatwiej - czy trudniej. Indywidualizm nie pozwala na to by łatwo sterowac jednostką. Więc pewnym organizacjom jest naturalnie głeboko nie na rękę. W tym tkwi jego wielkia groza, któą najlepiej zaatakowac ideologicznymi textami typu, że przekracza granice... jakby stadni tego nei robili.
Związki między cżłowiekiem i zwierzęciem już zalegalizowano np. w Chinach :) tak więc nie musimy czekac 100 lat, i bynajmniej nei ma to nic wspólnego z indywidualizmem - szczególnei w tak kolektywnie myslącym systemie jak ten w CHRLu. Po prostu ktoś tu lubi okreslać za indywidualizm wszystko co wiąże się z jaką kolwiek zmiana w modelu kulturowym jaki zna. Problem w tym że świat się kręci, czas upływa - wszystko idzi ena przód - i nawet nei da isę stac w miejscu, bo fizycznie jest to niemożliwe.
Po trzecie: co to znaczy normalny człowiek, ktoś kto wygląda jak Dawid Michała Anioła? A jak ma się mniejsze mięśnie lub większe to już nei jest się normalnym? Czy ktoś kto bedzie klasfyikowany tylko podłóg tego z kim spi? Mam ponownie zaapelowac o to by w każdym mieszkaniu siedział urzędnik i sprawdzał czy poprawnie, zgodnie z zasadami normalności i moralności ludzie uprawiają sex i w razie błędnych ruchów - powinien wstawac i wypisywac mandat? Albo najlepiej od razu do spalenia na stosie albo na Sybir?
Jeżeli normalnym jest rozmnażanie, to co z tymi co rozmnożą źle i spłodza chore dziecko, sa nienormalni? Albo ci co się zabezpieczają. Wszelkie zabezpieczenie jest rpzeciez nienormalne, bo natura nie wyposarzyła nas w tabletki/kondomy itp. metody. Więc kazdy kto stusuje prezerwatywy jest nienormalny. Bo sex homoseksualny jest niczym innym, jak aktem miłosnym dokonywanym dla przyjemności a nei w celu rozpłodowym. więc rozumię że każdy kto robi to dla przyjemności - tylko i wyłącznie, jest nie normalny bo to jest to samo co homoseksualizm. Akt dla przyjemności, pogłębienia relacji, wspólnego zrelaksowania się a nie koniecznie tylko rozładowania (jeśli uprawiasz sex tylko po to by się rozładować, to żal mi Twojego/jej partera/erki) - jest więc nienormalny. W takiej sytuacji wiedz, że większośc ludzi jest nienormalna i robi to nienaturalnie heheh.
Homo-bi-hetero-seksualizm, to wszystko sa nasze 3 formy miłości, wszystkie sa sobie równe, normalne i zwykłe. Maja na celu zbliżenie do siebie dwóch jednostek ludzkich - a nie mnożenie sie jak szczury. To nie jest nasz jedyny cel w życiu, oczywiście pożądanym jest byśmy - o ile jesteśmy w pełni sprawni fizycznie, rozmnażali się - by gatunek mógł przetrwać, ale to nie znaczy że z tego powodu powinniśmy zachowywac się jak króliki na polu. Ludzi wiążą się z sobą w relacjach głęboko psychicznych, ropzpatrywanie wszystkiego z punktu widzenie rozmnaża się i czystego dzikiego seksu, jes tpo prostu głebokim prymitywizmem. Homoseksualizm to nie jest - ciągłe uprawianie seksu, tylko to jest głębokie uczucie o nazwie miłość, które odczówa się do drugiego cżłowieka za to jaki jest. To ejst życie z tym cżłowiekiem, uczenie się go, akceptowanie i wspóna radość z tego że się znalazło kogoś przy kim można czuć się dobrze w każdej sytuacji. Seks - jest tylko dopełnieniem, to samo co by było śmiesznie, mówi nawet kościół katolicki o miłości (z tym że wybiórczo- tylko heteroseksualnej). Że do tego służy, a nie do rozsiewania spermy na wszystkie strony. rozumie że ludzie którzy siedzą w kółko przed kompem i w każdej chwili moga sobię wejśc na strony porno, rozumieją te sprawy czysto mechanicznie,ale bez przegięcia.... Zapytaj się jakiejkolwiek kobiety, czy chciała by każdy sex kończył się ciążą...
Po czwarte: nie wiemy właśnie jak do końća wygląda to w naturze - bo nie wiemy co myśla zwierzęta - nei wiemy czy u owych lwów, czynnikiem decyduującym był sex - w sumie to wątpliwe, owe samce po prostu dobrze się czuły w swoim towarzystwie. Już nie mówiąc np. o szympansach które oddają się starszym samcom w zamian za możliwość awansowania w drabinie społecznej... gdzie tu czysty zew mający służyć do rozładowania, to czyste wyrachowanie przecież... niby taka ludzka cecha...
Po piąte: pozwolę się wtrącić, tolerancja u gejów dotyczy wielu spraw. Ze względu na swoje doświadczenie, geje sa dużo bardziej tolerancyjny pod względem orginalności. Każdy może myślec co chce, mówić co chce - i nie jest wyśmiewany. Można się ubierac jak się chce, ne ma to znaczenia. To sa takie pierdołki jak np. tolerancja tego że ktos ma problem z alkoholem i chęć udzielenia mu pomocy a nei napiętnowania i wyśmiania by sobie poprawić humor, bo w końcu trafił się ktoś do wyśmiania by se kompleksy podleczyć.
Zasada jest prosta - nie znasz, lub nie wiesz że znasz geja - to masz z góry wyrobiony pogląd zgodny z wyobrażeniem jaki przekazali inni. Znasz - zmieniasz szybko zdanie, bo masz już jakąs wiedzę i doświadczenie. Wszyscy moi i mojego faceta przyjaciele są heteroseksualni. Jak mamy impreze czy cokolwiek, oni są z sobą w parach i siedza sobię razem, przytulając się - i my też. Nikomu to nie przeszkadza, żaden z tych facetów ani kobiet, nie bulwersuję się ani nic. Bo nas znają, akceptują. Dlaczego? Bo odważyli się chciec nas poznac. Nie ma nic gorszego niż samoograniczanie się na to co nieznane, bo wtedy blokuje się mozliwośc poznawania swiata. A życie nie trwa wiecznie, i potem umiera się nic o nim nie wiedząc - wstyd.
- Jakby wszyscy tak myśleli to nic byśmy nie mieli - bo po co jeść pomidora, paprykę, banana, kartofla - skoro to nieznane, obce. Lepiej żreć w kółko ogórki, kapuste i groch, bo to nasze. No i później miec pretensję do świata że ktoś je paprykę... bo to takie niedobre bo wygląda inaczej... straszna zgroza... :lol: a kysz :D , przecież to nienormalne -
Re: Homoseksualiści i ich tolerancja.
Dokładnie tak samo myślę. Podobnie to opisałem ale trochę... zwięźlej ;) :D
Dobrze powiedziane kolego :)