Dagoth:
Udaje się do medyka, a potem do pokoju by wypocząć. Bywajcie - Kapłan udaje się ze sługą do medyka, przy okazji prosi go, by dał mu jakąś nową, czystą koszulę. Potem, by zaprowadził go do jego pokoju.
Wersja do druku
Dagoth:
Udaje się do medyka, a potem do pokoju by wypocząć. Bywajcie - Kapłan udaje się ze sługą do medyka, przy okazji prosi go, by dał mu jakąś nową, czystą koszulę. Potem, by zaprowadził go do jego pokoju.
Maikh
Kilka dni minęło Ci na medytacji, wyczekiwaniu w południe na łotrów i rozkoszowaniu się beztroską, dziś w końcu karczmarz zapukał do Twych drzwi i przyprowadził nieco zakurzone dwie wojowniczki, podobno rozpytywały się o Issara z osią, nim jednak pozwolił im z Tobą porozmawiać wcisnął Ci do ręki sakiewkę Koszt najmu pokoju i 5 orgów za odstraszenie łotrów, po mieście już krąży plotka że podobno wynajmuję cały oddział Issaram, nie dość że łotry odpuściły to i klienteli więcej
Alda i Aurelia
Kolejnych kilka dni minęło Wam na pokonywaniu stepu, okazywaniu sobie siostrzanej miłości i ogólnie rozmowach, dotarłyście do Starego Meekhanu, dzięki Aurelii nieco przytłoczona Alda poradziła sobie z ogromem miasta, po kilku godzinach rozpytywania o Issara z osią, jak śmiesznie by to nie brzmiało w jednej z karczm gospodarz jakby na Was czekał i zaraz poprowadził do owego Issara, teraz o czymś z nim prawi, a Wy musicie chyba chwilę zaczekać
Rehlynn, Morghar, Regina, Dagoth
Odświeżyliście się, Dagotha opatrzył medyk, nadeszła pora kolacji, ku Waszemu zdziwieniu przemawia Urson, widać to nie tylko naczelny żartowniś, ale ktoś więcej Po posiłku zostaniecie podzieleni na bojowe drużyny potem wyruszycie, coś zza Mroku wyciąga szpony po ten świat, a my zamierzamy te szpony uciąć, tak więc nie szczędźcie wysiłków, nie ufajcie nikomu i uważajcie na wywiad zewnętrzny. Szukajcie sojuszników i sposóbcie się do wali, od Was zależy czy wojna z Niechcianymi znów rozgorzeje jak trzy tysiące lat temu zakończył, potem dosiadł się do Was, pojadę z Wami do Starego Meekhanu, tam czeka jeszcze trójka jaka do Was dołączy, potem Wam coś pokażę i przekażę szczegóły zadania, potem się rozstaniemy
Alda
Cholerne miasto, włóczyć się godzinami szukając jak się okazuje jakiegoś... Pana z ręcznikiem na mordzie. Cudownie - marudziła w myślach czekając, aż Issar skończy rozmawiać oparta o ścianę, zdjąwszy hełm.
Aurelia
Widząc że muszą jeszcze chwilę poczekać przed tą niezwykle obiecującą rozmową po prostu stanęła koło Aldy kładąc jej swoją głowę na ramieniu i czekając aż Issar do nich wyjdzie - Może nie będzie takim gburem....,ale ta chusta na twarzy....,dziwaczne to,wstydzą się jej czy jak?
Alda
A od tej jak zwykle się opędzić nie można... Oczywiście słowo "spierdalaj" mi przez usta nie przejdzie, bo po co. Jebane serce. Objęła ją za szyję i położyła dłoń na głowie, głaszcząc delikatnie.
Maikh
Pokój z Wami nieznajome, możemy już ruszać, czy jeszcze na kogoś mamy czekać? zagaił do wojowniczek, gdy karczmarz już odszedł.
Aurelia
Emm....pokój z Tobą wojowniku? - odpowiedziała mu z uśmiechem tymi samymi słowami choć nieco niepewnie bowiem była to dla niej nieznana formuła - A zaprowadzić dokąd? Nikt nam nic nie mówił poza tym że miałyśmy Cię tu odszukać....
Alda
Ta, z tobą też - odpowiedziała skinąwszy mu głową i nie odzywając się więcej, nie miała ochotę na gadanie...
Maikh
Wejdźcie, co tak w progu będziemy rozmawiać, skoro widać jeszcze nie moment wymarszu uczynił gest zapraszający do środka izby. Maikh h'Keaz jestem.
Morghar
To jakie Ty tu właściwie stanowisko sprawujesz, że tak przemawiasz przed wszystkimi? spytał szczerze zaciekawiony grubego, gdy ten skończył do nich mówić.