uprzedziłeś mnie :P
heheh bo odpisywałem jak już zdążyłeś odpisać :)
i nie zdążyłem już przeczytać tylko dopiero po wysłaniu swojego.
Wersja do druku
uprzedziłeś mnie :P
heheh bo odpisywałem jak już zdążyłeś odpisać :)
i nie zdążyłem już przeczytać tylko dopiero po wysłaniu swojego.
Pozostaje mi cieszyć się że są jeszcze "normalnie" myślący ludzie. Ludzie którzy pomimo różnic nie dają się podzielić i potrafią żyć w harmonii ;)
heh ale to brzmi :lol:
Chodzi mi o to, że jest pełno wartościowych ludzi tylko szkoda że tak rzadko się ich spotyka. I szkoda że barany które potrafią tylko krzyczeć i dzielić nami rządzą :evil:
Witam, od jakiegoś czasu przeglądam ten wątek, ale wypowiem się dopiero teraz. Otóż jestem za tą ostatnią opcją, razem z adopcją itd. Rozumiem, że ktoś ma jakiś problem z adopcją (na ten temat wypowiem się za chwilę), ale nie rozumiem co jest złego w związkach partnerskich. No come on co ludziom przeszkadza, że para homoseksualna mogłaby odwiedzać się w szpitalu, czy wspólnie płacić podatki? Poza tym, takie coś może się przysłużyć także parą heteroseksualnym żyjącym bez ślubu, czy nawet dwóm emerytom mieszkającym razem. Co do adopcji, to zastanówcie się, czy wolelibyście byś wychowywani w domu dziecka, czy przez parę kochających homoseksualistów.
Gdyby środowisko było bardziej tolerancyjne, to wychowanie przez gejów powinno być OK, ale przy tej całej homofobii dziecko wychowane przez dwóch gejów miałoby zniszczone dzieciństwo... Ludzie jeszcze nie dojrzeli do takich spraw. :/Cytat:
Zamieszczone przez eeerobert
Arindalu von den Heiden zadam pytanie - czy Twoje posty są odpowiedzią na moje? Jeśli tak to widocznie coś niejasno sformowałem albo zbyt szybko przeczytałeś.
Przeszkadza to w tym, że wszelkie socjaliści przewidzieli korzyści podatkowe jako pewną zachętę do założenia rodziny (czytaj do rodzenia dzieci, które nam są potrzebne by system emerytalny dłużej pociągnął). dwóch gejów/dwie lesbijki/emeryci potomstwa raczej mieć nie będą więc mija się to z celem. W normalnym państwie wystarczyłyby niskie podatki bez bzdurnych ulg jednak żyjemy w takim jakim żyjemy.Cytat:
No come on co ludziom przeszkadza, że para homoseksualna mogłaby {..}wspólnie płacić podatki? Poza tym, takie coś może się przysłużyć także parą heteroseksualnym żyjącym bez ślubu, czy nawet dwóm emerytom mieszkającym razem.
Nie wiem co przeszkadza. Wspomniany przez Ciebie problem mają też pary hetero żyjące w konkubinacie.Cytat:
. No come on co ludziom przeszkadza, że para homoseksualna mogłaby odwiedzać się w szpitalu,
Nie mam zielonego pojęcia. Nie wiemy też jak na dzieci wpływa wychowanie przez homoseksualistów. Co do adopcji to małe dzieci nie mają problemów z adopcją - gorzej jest ze starszymi. Czy pary homoseksualne są zainteresowane adopcją 13latków?Cytat:
czy wolelibyście byś wychowywani w domu dziecka, czy przez parę kochających homoseksualistów.
Znam kilku facetów wychowanych wśród przedstawicieli jednej płci: matka i babka. Gołym okiem widać , że w domu mężczyzny nigdy nie było.Cytat:
Gdyby środowisko było bardziej tolerancyjne, to wychowanie przez gejów powinno być OK
Sądzę jednak, że dom dziecka miałby o wiele gorszy wpływ niż obelgi ze strony rówieśników, czy wychowanie wśród jednej płci.Ja też wolałbym niskie podatki, ale nie widzę przeszkody, by homoseksualiści mogliby się rozliczać wspólnie, niech już nawet nie mają ulg. Wspólne rozliczanie się spowoduje zmniejszenie się kosztów administracji---->zaoszczędzone pieniądze przeznaczmy na kolejne ulgi prorodzinne :D ------>rodzi się więcej dzieci----->dzieci zarabiają---->większe składki do ZUS---->mamy wyższe emerytury ;)Cytat:
Przeszkadza to w tym, że wszelkie socjaliści przewidzieli korzyści podatkowe jako pewną zachętę do założenia rodziny (czytaj do rodzenia dzieci, które nam są potrzebne by system emerytalny dłużej pociągnął). dwóch gejów/dwie lesbijki/emeryci potomstwa raczej mieć nie będą więc mija się to z celem. W normalnym państwie wystarczyłyby niskie podatki bez bzdurnych ulg jednak żyjemy w takim jakim żyjemy.
Czyżby? Mi się wydaje, że trzeba będzie powalać specjalne urzędy zajmujące się zakładaniem, rozwiązywanie "dwójek". Przy okazji pytanie jakie stosunki majątkowe miałby być między "dwójkarzami"? I ostatnie pytanie - po co mieliby się wspólnie rozliczać skoro i tak nie wiązało by się to z znacznymi korzyściami (brak ulg).Cytat:
Wspólne rozliczanie się spowoduje zmniejszenie się kosztów administracji-
Nie byłoby zaoszczędzonych pieniędzy więc nie byłoby co przeznaczać na te ulgi.Cytat:
zaoszczędzone pieniądze przeznaczmy na kolejne ulgi prorodzinne
Taa.. Socjalistyczna bajeczka. Nikt o zdrowych zmysłach nie spłodzi dziecka by uzyskać jaką ulgę.Cytat:
kolejne ulgi prorodzinne ------>rodzi się więcej dzieci
Korzyścią byłaby mniejsza ilość formalności, do urzędu musiałaby latać tylko jedna osoba.Cytat:
po co mieliby się wspólnie rozliczać skoro i tak nie wiązało by się to z znacznymi korzyściami (brak ulg).
Wiem. To była ironia...Cytat:
Taa.. Socjalistyczna bajeczka. Nikt o zdrowych zmysłach nie spłodzi dziecka by uzyskać jaką ulgę.
I o to cała bitwa? Żeby jeden z dwóch homosi mógł 15 min. dłużej poleniuchować? Niech zatrudnią księgowego - zrobi wszystko za nich i formalności będzie jeszcze mniej ;)Cytat:
Korzyścią byłaby mniejsza ilość formalności, do urzędu musiałaby latać tylko jedna osoba.
Do uproszczenia systemu podatkowego i związanego z tym zmniejszenia kosztów administracji legalizacja homozwiązków jest nam tak "niezbędna", jak Unia Europejska Polsce do osiągnięcia dobrobytu czy wybudowania kilku kilometrów drogi. Czyli wcale. System podatkowy da się reformować bez tykania kwestii małżeństw.Cytat:
Ja też wolałbym niskie podatki, ale nie widzę przeszkody, by homoseksualiści mogliby się rozliczać wspólnie, niech już nawet nie mają ulg. Wspólne rozliczanie się spowoduje zmniejszenie się kosztów administracji---->zaoszczędzone pieniądze przeznaczmy na kolejne ulgi prorodzinne :D ------>rodzi się więcej dzieci----->dzieci zarabiają---->większe składki do ZUS---->mamy wyższe emerytury ;)
co się da, to nie oznacza automatycznie, że będzie zrobione...Cytat:
System podatkowy da się reformować bez tykania kwestii małżeństw.
przecież nie ma na to szans :D
a jeśli geje by mieli łatwiej to może sam bym się zarejestrował dla oszczędności (tak jak RAZ w krusie xD )