Aurelia
Wzięła Aldę za rękę i weszła do środka mówiąc do Issara z uśmiechem - Aurelia,dziękuję za zaproszenie Maikhu,no i chyba wychodzi na to że wiesz tak mało co my?
Wersja do druku
Aurelia
Wzięła Aldę za rękę i weszła do środka mówiąc do Issara z uśmiechem - Aurelia,dziękuję za zaproszenie Maikhu,no i chyba wychodzi na to że wiesz tak mało co my?
Maikh
Wiem że mamy pokrzyżować plany Niechcianych i że reszta ma mieć po drodze przez to miasto. Nie sądzę by Szczury oczekiwały, iż tylko we troje ruszymy stawić czoło demonom.
Rehlynn
Jakbym kiedykolwiek komuś ufał. Jeszcze 3 hmm, no zobaczę jacy będą. Ach i i jeszcze Niechciani, świetnie, lepiej być nie mogło. Wojna dwóch cechów i przez nią jestem po uszy w gównie, świetnie.
Alda
A ja się Alda zwę, zatem powiadasz że mamy się naparzać z demonami... No piękna perspektywa, dawno takich nie było. Nareszcie można zebrać wpierdol chwalebnie posyłając przy okazji pare stworów do piachu.
Aurelia
Cudownie!Mówisz że będzie nas więcej?Ciekawe jacy to będą ludzie,prawda Aldo? - zapytała z entuzjazmem swoją przyjaciółkę
Maikh
Musisz Aldo kalać tak piękne usta tak brzydkimi słowami?
Dagoth:
Kapłan usiadł w ciszy na swoim miejscu, oczekując na kolację - Byleby wypełnić swój obowiązek, przeżyć i walczyć dalej w imię Pana... Mam tylko nadzieję, że ci moi towarzysze są w porządku. Zobaczymy w czasie podróży...
Alda
Bardzo - odparła Aurelii i ją przytuliła, chcąc żeby się zamknęła. Maikhowi odrzekła zaś zza ramienia przyjaciółki - strata narzeczonego, niewola, samotność i ciężki żywot na stepie odebrały mi dawne obycie. Nie zbeształa go tylko za komplement z jego ust, który nieco jej schlebił choć nie przyzna tego nawet sama przed sobą.
Aurelia
Aldo....- powiedziała cicho,głaszcząc ją po policzku i przytulając się do niej chcąc ją przy tym pocieszyć
Regina
Niechciani....zamruczała pod nosem.... To nie są zwykli bandyci co wystarczy dobrze pierdnąć by uciekli w popłochu... Spojrzała na Morghara... Ten to chyba jakiś lubi ściągać na siebie kłopoty... Widzi że ma do czynienia z kimś ważnym, a odzywa się jak do jakiegoś chłystka...Pomyślała... Pulchniutki Cię nie lubi więc zaraz pewnie burę dostaniesz... No chyba, że okaże się też kimś mądrym i zwyczajnie to przemilczy... Pożyjemy zobaczymy...A może to ja przewrażliwiona jestem?