Bertrand
Mam go zaczepić czy jeno obserwować z daleka? Rozmawiałem już z nim raz w karczmie, lecz nie wiem czy mnie zapamiętał, chyba jednak lepiej się nie zdradzać, bo nabierze podejrzeń.
Wersja do druku
Bertrand
Mam go zaczepić czy jeno obserwować z daleka? Rozmawiałem już z nim raz w karczmie, lecz nie wiem czy mnie zapamiętał, chyba jednak lepiej się nie zdradzać, bo nabierze podejrzeń.
Adriano
Podchodzi pod towarzyszy - Gunter gdzieś z córką hrabiego poszedł więc mamy jedną pare oczu mniej. Mam coś zrobić? - w miarę cicho
Robert, Bertrand:
Ja będę obserwowała stąd, Robercie spróbuj zatańczyć z jakąś damą i zbliż się wtenczas do Gawaina, bacz na niego. Umiesz tańczyć? Ty Bertrandzie zagadaj do de Montrose'a, wymyśl coś na Boga.
Gunter:
Córka hrabiego, piękna Aurora poprowadziła Cię do swej komnaty. Jest w niej duże, kryte łoże z potulną pościelą. Jestem taka samotna, potrzebuję bliskości z dzielnym rycerzem, och daj mi to - rzekła obcałowując Cię.
Adriano:
Idź z Bertrandem do Gawaina de Montrose - odrzekła Agnes.
Robert
Pani tu jest problem bowiem prawdę mówiąc jestem kiepskim tancerzem i dlatego się do tańca wcześniej nie rwałem, lepiej będzie jak podejdę do niego gdy się do hrabiego zbliży niźli damę jakową podepcze - tu spojrzał z lekkim kpiącym uśmiechem na Bertranda
Gunter
Och dam odwzajemnił to i czule zabrał się do roboty.
Bertrand
Uśmiechnął się nieznacznie i rzekł żartobliwie Zawsze Ty możesz panie iść na Montrose'a baczyć, a ja sobie jeszcze pohulam... i ładne stopy będę opatrywał... zwrócił wzrok na nogę Agnes, leżącą na jego udzie.
Robert, Bertrand, Adriano:
Daj mi minutkę Robercie, pokażę ci jak się tańczy tylko odetchnę. A pan Bertrand mógł mi rzec, że tańczyć nie umie to bym go nauczyła wpierw nieco, a dopiero potem dała sobie ostrogą poranić stopy, do których się szlachetny panie teraz niemal ślinisz. Istotnie, francuski rycerz ma w głowie różne wyobrażenia i marzenia, gdy obserwuje piękne nogi Agnes... Bertrand znów całkowicie uległ urokowi tej kobiety, z jeszcze większym trudem usiłuje panować nad sobą...
W miedzyczasie widzicie, jak Godwyn zostawił swą wybrankę i gdzieś się udał... Nie wiecie dokładnie gdzie.
Gunter:
Dalej przeżywasz chwile rozkoszy z panną Aurorą, rozdzialiście się całkowicie i pogrążyliście w cudownych pieszczotach i nie tylko...
Robert
Przytaknął jej tylko głową z lekkim uśmiechem i udał że nie widzi jak bawi się kosztem Bertranda,począł obserwować dwóch dziwaków co jakiś czas zerkając na hrabiego.
Bertrand
Ekhm, ee... No cóż, w takim razie zajmę się panem Montrosem. Wybacz pani wziął nogę Agnes i położył ją na krześle obok, wstał i udając, że podziwia bogate rzeźby podszedł jakoby od niechcenia do Gawaina Jak się waść bawi?
Gunter
Robi swoje do końca.