Arathena
A jutro teź bedziemy koać... starała się usiąść koło chłopaków i pomóc im w kopaniu dziury.
Wersja do druku
Arathena
A jutro teź bedziemy koać... starała się usiąść koło chłopaków i pomóc im w kopaniu dziury.
Alessio
Aratheno, odpocznij sobie,my się zajmiemy pracą....... - powiedział do niej łagodnie,zakładając jej jedną rękę na ramię i obejmując w pasie, dając znak Christophowi by uczynił to samo z drugiej strony, po chwili dodając do Liothannei i Ani - Moje Panie,przejmijcie ją proszę póki jej jakieś ciekawsze pomysły do głowy nie przyjdą
Christophe Leroy
Podszedł do niej i uczynił to co mu kazał Alessio - Tak Aratheno... Pójdź z tymi paniami, a my zajmiemy się pracą - powiedział jej równie łagodnie
Arathena
łooo... mądrze posłuchać mądrej głowy.... A.... pomysły,, pomyyysły... Ciiiiiiiiii!!!
Dwaj rycerze w sztok pijani
Idą razem do swej pani.
hej Panowie moi mili
gdzie tak mocno żeście spili?
Zaśpiewała, gdy ją razem prowadzili kołysząc biodrami do tańca... A że to raczej było włóczenie nogami a nie taniec... no cóż....
Z ust leśnej elfki rozległo się nawet melodyjne bełkotanie:
Twaj ły... cese w stok pijani
Itą łaz...emm... do swej pani
hej Panhic owie młoi mili
cie tak mocno seście sss..pili?
Trąca przy tym trzymających Ją mężczyzn biodrami, choć gdyby ne była przez nich trzymana, to już dawno by się znalazła na ziemi. Liothannea złapała Arathenę przejmując Ją od Christopha.
Anna de Loiret
Braciszek zawsze powtarzał - siostrzyczko jak już masz się upić, to wtedy, kiedy wiesz że będziesz miała czas na leczenie. A ta co zrobiła... Ehhh... Szlachcianka wzięła Arathenę za ręce.
Aratchena
Spojrzała na Annę... przymknęła jedne oko... O, Panienka... nazwałaś mnie sio,,rcioczsz... siorszciszkoą... O jak miło... Daj pyska. Próbowała ją pocałować....
Nagle ziemia uciekła Arathenie spod nóg. Liothannea, jak tylko Anna złapała za ręce pijaną, schyliła się i złapała Arathenę za kostki i szarpnęła raptownie do tyłu. Coś powiedziała w jakimś obcym języku, który ze zgromadzonych znała tylko Anna. Do strumienia trzeba Ją tak wrzucić by plecami wpadła, czyli rozbujać porządnie i na trzy puścić. Ziemia ciekawie zaczęła się przesuwać przed oczami pijanej, Chyba nauczyła się latać, tylko czemu tak nisko?
Alessio
My tymczasem wracajmy do pracy - powiedział do giermka ledwo dusząc w sobie śmiech widząc zachowanie elfki i to jak została przed chwilą potraktowana
Arathena
Łee... E, Widzieliście? Latam... ha ha.... Liothano, to zaklęcie działa... A mogę wyżej?