Catherine:
Siostrzyczko? Dobrze... Powiedziała Adela, nieco zaskoczona ale też wyraźnie uszczęśliwiona, opierając się o Ciebie wygodnie plecami. Gdy skończyła jeść swoją porcję, usłyszałaś jak zamruczała głośno.
Wersja do druku
Catherine:
Siostrzyczko? Dobrze... Powiedziała Adela, nieco zaskoczona ale też wyraźnie uszczęśliwiona, opierając się o Ciebie wygodnie plecami. Gdy skończyła jeść swoją porcję, usłyszałaś jak zamruczała głośno.
Catherine
No....,chyba że nie chcesz takiej siostry jak ja hihi - odparła przekornie,znając odpowiedź i radując się w duchu z jej reakcji
Arstan
To zależy, teraz kontynent jest podzielony pomiędzy różne królestwa tak więc nie ma co o tym dyskutować, jak przywrócicie Imperium może coś się zmieni, a co w ogóle łączy Was i Waszą sprawę z elfami hę?
Catherine:
Wredna, gupia i podła ale chcę - odparła chichotając i szukając dłonią Twej ręki, by ją uchwycić.
Arstan:
Dawne królestwo Pendoru żyło w przyjaznych stosunkach z Noldorami. My chcemy odnowić dawne przymierze, a także skierować ich ostrza przeciwko naszym wrogom. Nie wątpię, że byłoby to korzystne dla obu stron.
Catherine
Jak możesz tak mówić? - powiedziała ze smutkiem kryjąc głowę w ramionach i załkała cicho - Hihihi,ciekawe co zrobi
Malcolm
Żołnierzu! Gdzie znajdę jakiegoś dobrego medyka w mieście? Ta dama jest ciężko chora, majaczy i potrzebuje natychmiastowej opieki, wskaż mi proszę drogę. Rzekł podenerwowany do strażnika przy bramie.
Arstan
A czego oni w zamian oczekują? Za to że Wam pomogą pewnie coś chcą albo oficjalnie albo potem Wam wypomną
Kersijana
Gdy Królowa powiedziała jej o matce wróciły smutne wspomnienia...
Tak moja Pani, wiesz na pewno dlaczego noszę jej imię.... By zawsze ze mną była... Pani, czemu oni nas tak nienawidzą? Hebanowe Rękawice... Oni.... Kersi nagle zaczęła płakać na wspomnienia o bolącej przeszłości. Przestała obmywać jej stopy tylko wtuliła się w nią zanosząc się szlochem.
Arstan:
Jeszcze dokładnie nie wiem. Ale pewnym jest, że skorzystają na zjednoczeniu Pendoru, bo ludzie przestaną na nich polować. Teraz tylko my, rycerze Gryfa i strażnicy Srebrnej Mgły, nie atakujemy ich. Tak czy siak, przydasz się w zjednywaniu nam innych zakonów. Planujemy pozyskać zakon Stanowczego Wezwania, dołączysz do misji hmm... Dyplomatycznej?
Catherine:
Cathy siostrzyczko skarbeńku mój! Krzyknęła nagle Adela wystraszona, zrywając się i klękając przy Tobie. To był tylko żart, kochana, ja bym cię nigdy nie obraziła... Cathy..
Kersijana:
Nie wiem czemu Kersijano, wybacz że wspomniałam o twej matce... Ale kochałam ją... Była cudowną kobietą, szlachetną, dobrą, oddaną... Wybacz mi - odparła Lothiriel tuląc Cię mocno.
Arstan
Haha po tym "hmm" wnoszę, że będzie w dyskusjach wiele zębów po podłodze się poniewierać, a niech stracę, dołączę hehe