-
Angus:
Powstrzymawszy wybuch, rzekł spokojnie, gdyż całkowicie odpuścić nie był w stanie Choć żem niepotrzebny ruszę z Wami by być w okolicy, gdyby ma pomoc narzeczonej lub bratu była potrzebna. Myślałem bardziej zaangażować się w sprawę, ale skoro żem zbędny, to nie będę się ze swą pomocą narzucał.
-
Kielon do Angusa
Czekaj, czekaj bo się już gubię, kto mówi żeś niepotrzebny, ehh zaraz chyba trza będzie parę buziek obić
-
Vira
Zaskoczona podeszła do Angusa i z posmutniałą miną, wykrztusiła z siebie parę słów - ukochany... Cóż ty rzeczesz? Wiesz przecież, że związałam z tobą swe losy na zawsze i nie rozumiem...
-
Hasan
A kto mówi żeś niepotrzebny? Potrzebny i to bardzo, mądry z Ciebie człek a i potężne moce natury za Tobą stoją, mówiąc sprawni woje miałem na myśli wszystkich bez wyjątku - mówił z rosnącą irytacją, bo wybujałe ego druida zaczynało już mu działać na nerwy.
-
Angus
Widocznie źle Cię zrozumiałem Hassanie, za co niniejszym przepraszam. Luba, temu też Twego boku nie opuszczam, choć nie wiem czy walka przynoszącą chwałę i korzyści nie jest dla Ciebie piękniejsza od mego... towarzystwa.
-
Vira
Wybacz, nie chciałam cię zranić... A... Ale wiesz jaka jestem, sama cię ostrzegałam przed tym, gdy o rękę mnie prosiłeś. Miłość jest równie piękna, jednak samą miłością żyć nie dam rady... Nie, nie ja... Wiesz o tym, kochasz mnie chyba taką, jaka jestem. Obejmij mnie, proszę...
-
Angus
Druid odetchnął głęboko i objął Zerrikankę Obawiałem się przez chwilę, że mniej dla Ciebie piękna.
-
Isterin do Angusa
Po elficku Elaine blath. feinnewedd. (piękny kwiatuszek, dziecko słońca) Najlepszego.
-
Vira
Cóż on rzecze? Jedną dłoń, którą obejmowała Angusa położyła na rękojeści szabli, jak zwykle w obecności Elfa, którego obecnośc po ostatnich "wyczynach" w walce zawsze ją niepokoiła.
-
Kosmaty
Nic mi nie wiadomo by jakieś wyższe siły były w to zaangażowane. Postaram się was nieco wesprzeć jak zrobię tu porządki po tym paskudnym wężu.
Czerwony Generał
Nie wiedziałem, że przeżył syn starego emira dla jakiego walczyłem. Stanę do walki dla młodego Yezdigerda. Zaczniemy od infiltracji, Hasan ma dużo cennych danych wywiadowczych, spróbujemy przejąć kontrolę nad Strażnikami pustyni, oddziałem wojsk pogranicza, znam ich dowódcę. Nie będzie łatwo wielu starych oficerów nie żyje nowy emir zadbał by zabito ich, tylko nieliczni zachowali dawne funkcje. Z pomocą krasnoludów i Bastisa zorganizujemy karawanę jaka będzie nam robić wywiad i ruszymy jako jej ochrona.
Macie inne pomysły?