Robert
Już miał otwierać usta by ją uspokoić......., ale czy mógł ją winić? Sam by nie zniósł szkalowania imienia Julii czy myśli że ktoś chce jej krzywdę uczynić......
Wersja do druku
Robert
Już miał otwierać usta by ją uspokoić......., ale czy mógł ją winić? Sam by nie zniósł szkalowania imienia Julii czy myśli że ktoś chce jej krzywdę uczynić......
Bertrand
Ehh, cóż Ty kobieto zrobiłaś, teraz pewno obu zamachowców spłoszyłaś. Do rzyci z taką robotą.
Wszyscy:
I cóż się patrzysz nikczemna łajzo, dobrze słyszałeś i zdechniesz za swoje tchórzostwo, zdrady i nikczemne plany! Kobieta wykrzyczała wyszarpując ostrze Bertranda z pochwy, nim ten zdążył zareagować. Na to de Montrose również dobył swego miecza a dłonie wszystkich rycerzy skierowały się ku rękojeściom. Agnes, uspokój się! Wykrzyczał hrabia próbując podejść do niej, ta jednak nie pozwoliła mu, kierując klingę w jego stronę i rzecząc - odsuń się Rajmundzie, pewne sprawy trzeba rozwiazać otwarcie!
Adriano
Pięknie. Wszystko przepadło.
Bertrand
Stanął jak wryty oglądając całą sytuację. Wściekłość Agnes i jej butna postawa w jakiś sposób mu się podobały... W końcu jednak otrząsając się ozwał się po francusku zachowując bezpieczną odległość od tej dziwnie podniecającej go kobiety Pani, spokojnie, nie ma co się denerwować, zaraz wszystko wytłumaczymy, proszę zachować spokój. Nie chcemy żeby stała się jaśnie pani krzywda.
Robert mówi szeptem tak że tylko Agnes rozumie słowa
Agnes,błagam opamiętaj się,wiem jak Ci trudno przejść koło tego bokiem,wierz mi,sam bym zapewne podobnie zareagował.......,ale proszę usłuchaj mej rady nim będzie za późno, nic nie zyskasz rzucając się na niego z orężem w tej chwili,opuść broń póki sprawy nie zaszły za daleko - mówi łagodnie a ton przejawia raczej zrozumienie niż naganę
Gawain de Montrose przez chwilę wyglądał na przerażonego, ale zaraz spojrzał na rany Agnes, po czym przybrał dumną postawę i rzekł - chcesz droga pani oszczerstwami w mą stronę dalej rzucać i mieczem mi grozić? Ja pierwszy na damę oręża nie uniosę, ale jeśli mnie zaatakuje bronil się będę.
Opuść miecz Agnes, nie godzi się by dama chwytała za oręż! Rozległ się okrzyk ze strony gości. Rajmund ponownie chciał podejść do niej powoli, ale gestem go powstrzymała.
Jeśli jesteście ludźmi honoru pozwólcie ten spór mi rozwiązać jak należy, niechaj Bóg osądzi! Nie jestem rycerzem, ale wielu z was mnie zna i wie, że jestem kobietą honoru i na szacunek do mego męża, nie wstrzymujcie mnie! Krzyczała dalej mając oblicze zezłoszczone, ale wciąż piękne.
De Montrose dobył broni, a reszta zebranych na sali jest w szoku i nie ma pojęcia co czynić.
Bertrand po francusku
Podrapał się po głowie i rzekł spokojnym tonem Gdzież z poranionymi stopami chce pani walczyć? To nie jest potrzebne, proszę opuścić miecz. Nie chcemy kolejnej tragedii.
Robert
Niech Ci fortuna sprzyja bo widzę że od walki nie odstąpisz - powiedział z ciężkim sercem, po czym dodał szeptem do Bertranda - A ty miej wciąż baczenie na drugiego z Gawainów - i poszedł zająć miejsce tak aby być blisko walczących.
Bertrand
Szeptem No gdzie mnie tu teraz się na Gawainie skupiać, jak wiotka niewiasta z silnym rycerzem chce walczyć? I na dodatek poraniona?!