Regina
Oj tam,, zaczęli... Patrzą bo komuś się potknęło... Dajesz im satysfakcję tylko teraz.. Udowodnisz swoją wartość w boju....Choć wolałabym by do walki nie doszło... Niechciani... Psia mać... za długo był spokój...... zaklęła pd nosem...
Wersja do druku
Regina
Oj tam,, zaczęli... Patrzą bo komuś się potknęło... Dajesz im satysfakcję tylko teraz.. Udowodnisz swoją wartość w boju....Choć wolałabym by do walki nie doszło... Niechciani... Psia mać... za długo był spokój...... zaklęła pd nosem...
Aurelia
Emmm,no właśnie,co z kąpielą Aldo? - powiedziała czując że jest cała czerwona,nie wiedziała czy Alda proponuje czy może chodzi jej o coś innego a nie była pewna czy sama jest na to gotowa,nie chciała jej przecież ranić odmową....
Dagoth:
Kapłan spojrzał na Morghara i odpowiedział mu, nie przejmując się tym, że jego spojrzenie go zdenerwowało. Bardziej chyba powinien przejmować się komentarzem maga - A mam jakiś?
Alda
Jak nie chcesz wspólnie to trudno... Ale gdybyś jednak nie miała nic przeciwko... Odpowiedziała biorąc w dłonie kosmyk jej włosów.
Morghar
Westchnął, skinął głową Reginie i nie odpowiedział kapłanowi, dosiadł po chwili konia i był gotowy do dalszej podróży.
Aurelia
Aldo nie chodzi o to że nie chcę tylko że....,no ja nie wiem czy już jestem na to gotowa,do wieczora jeszcze dużo czasu,przemyślę to,dobrze? - powiedziała biorąc ją za rękę - Trochę się boję tej wspólnej kąpieli,zwłaszcza że jeszcze nie widziałyśmy się nago,masowanie i przytulanie to co innego niż wejście do jednej balii.....
Alda
Dobrze, Aurelio, nie mam nic złego na myśli, po prostu cieszę się że mam przyjaciółkę - odparła szorstkim tonem. Co ja się kurwa tak otwieram przed nią? Wiedziałam, że się stoczę przez nią...
Aurelia
Wiem Aldo,wiem,Ty zaś wiedz że masz i zawsze będziesz miała - powiedziała delikatnie całując ją w policzek
Dagoth:
Kapłan też już nic nie mówiąc zjadł coś na szybko i wsiadł na swego wierzchowca.
Regina
Zrobiła podobnie co jej towarzysze.... czyli wskoczyła na koń gotowa do dalszej jazdy.