Surija
Ale jak to porzucić Cię Panie, skoro zakon okazał mi tyle pomocy, wlał otuchę w me struchlałe serce, nie godzi się tak niegodnie Cię Panie porzucać na pastwę wrogów rzekła
Wersja do druku
Surija
Ale jak to porzucić Cię Panie, skoro zakon okazał mi tyle pomocy, wlał otuchę w me struchlałe serce, nie godzi się tak niegodnie Cię Panie porzucać na pastwę wrogów rzekła
Konstabl po usłyszeniu słów Suriji odparł łagodniejszym tonem - spełnij me ostatnie życzenie i ratuj swój żywot, moje poświęcenie konieczne byś ty wyżyć mogła a nie każ mi patrzeć na twoją śmierć, jedź! Ostatnie słowo już wykrzyczał, po czym rozciął swój bandaż a ujrzeliście wtem jego okropną ranę. Uniósł do góry swój miecz, spiął rumaka ostrogami i pognał na ludzi księcia z okrzykiem - Bóg tak chce! Piękny i poruszający to widok, gdy dostojny rycerz pędzi do swego ostatniego boju, nie dane wam jednak długo tego podziwiać, jeśli nie chcecie, by poświęcenie poszło na marne...
Techniczny
Czekam na komplet deklaracji, niech wszyscy deklarują czy jadą za konstablem, czy wykonują jego polecenie i pędzą do zamku Blanchegarde.
Technoiczny:
Jak w poprzedniej deklaracji
Tomasz po łacinie
Myśli Lazaryty poprzedniego wieczora po tym jak Katarina zasnęła na jego ramieniu: Ot szalona dziewczyna na ramieniu trędowatego zasnęła...
Odpuście mi cokolwiek żem Wam przewinił, nie opuszczę konstabla jako mego przełożonego, i to moje kłamstwo pościg ludzi Chatiliona ku nam sprowadziło. Ruszam z Tobą mości konstablu. We dwóch zatrzymamy ich na tyle długo by niewiasty i pozostali towarzysze nasi uszli do zamku.
Katarina
Obudzona została niespodziewanie, ale natychmiast zaczęła szybko szykować konia. Nie trwało zbyt długo i już na nim siedziała. (techniczny,,, w sumie nie wiem gdzie się obudziła bo nawet nie bardzo pamięta jak zasypiała :P możliwe że ją dobry rycerz zwyczajnie zaniósł do namiotu albo położył gdzieś na ziemi i okrył czymś xD)
Gdy spostrzegła Konstabla i Lazarytę, którzy mieli zamiar walczyć z ludźmi króla przeraziła się. Panie Boemundzie, przecie oni was niechybnie ubiją.... Nie każ Panie choć Lazarycie zginąć bo on honorem się unosi, a wszyscyśmy kłamali by skórę ratować.... Ja pojąć mogę wasze poświęcenie bo choć nie znam się na leczeniu to widzi mi się Twoja rana na straszną i może śmiertelną, ale pan Tomasz... Zaklinam Cię panie, boś mądrością już się wykazał... wydaj mu rozkaz by z nami pognał. Ty Panie masz szansę boś słowem i czynem nie skłamał im... Jeśli oni honorowi to oszczędzić mogą, a i lepszą pomoc ranie dać niż my w podróży... Z Lazarytą albo kim innym z nas Panie, przy swoim boku zetną nas i głowy przed bramą na palach zatkną za zdradę...
Techniczny
Już wcześniej rozmawialiśmy na temat imienia Georga i faktycznie Jerzy nie Grześ....
Kaska nastawiona jest na ucieczkę... Jak mówiła nie mają szans, a mało życia zaznała jeszcze...
Sir George Srogi
Jedźmy czym prędzej nie ma czasu, albo teraz albo nigdy, zbyt szybko się zbliżają. Czekać nie będziemy, bracie ruszamy bez zwłoki! - co mówiąc zatoczył koniem i ruszył galopem w stronę wskazaną przez konstabla.
Ta dziewka ma rację, broń panie Tomaszu swych towarzyszy i niewiast, broń ich i prowadź! To rozkaz, z Bogiem! Wykrzyczał konstabl jeszcze w galopie.
Katarina
To zaszczyt było mi spotkać Cię panie i choć nadal myślę żeś szorstki w obyciu to mimo wszystko zacny z Ciebie człowiek. Modlić się z całego serca będę za spotkanie nasze jeszcze. Może na ziemi a może na Pastwiskach W Raju Pana. Niech Bóg miłosierny da Ci Odpuszczenie grzechów i oby nie wzywał Cię do siebie jeszcze.... Pozdrowiła szybko konstabla i nie czekając już więcej pognała Galopem...
Charles de Tournemire
Jedźmy, bracie. Podejmijcie rycerzu. Jeżeli zechcesz walczyć... To niech i Ciebie Bóg ma w swej opiece. Lecz wiedz, że potrzebujemy Cię tu przy nas - po czym ruszył od razu za swym bratem.
Surija
Rzuciła smutne spojrzenie konstablowi, po czym dosiadła Elily i skierowała się w kierunku nakazanym przez Beomunda Zawsze będę pamiętać o Twym męstwie Panie rzuciła podrywając konia do coraz szybszego biegu