-
Maikh
Twoje zachowanie zostało odebrane jako niezbyt uprzejme, ale w sumie co oni mogą wiedzieć o Issaram, lepiej niech siedzą cicho
Aurelia
Śpisz smacznie
Alda
Karczmarz przytaknął i zszedł na dół zapewne wydać polecenia
Regina
Niestety nieznajoma nie poddała się Twemu urokowi
Techniczny
Jakby Lew nie wydał PL, to już by Alda topiła się jak wosk pod spojrzeniem Reni
Morghar Dagoth Rehlynn
Zapoznaliście się już z dwójką nowych towarzyszy, drugiej wojowniczki nie widać, może została w pokoju, ale mniejsza z tym. Chyba pora udać się na kolację, bo Urson może wiele Wam nie zostawić
-
Alda
Masz rację, zaskoczyła, nieczęsto widuje się mężczyznę z pizdą - odparła spokojnie, przedstawiając się reszcie - a ja jestem Alda. Trzymajcie swoją towarzyszkę z dala ode mnie, dla własnego spokoju i być może zdrowia, albo mojego albo jej. Nie czekając, obróciła się na pięcie i wróciła do Aurelii.
-
Dagoth:
Kapłan wzdychnął i bez słowa udał się na kolację - Niezłe ziółko z tej Aldy... Oby tylko nie narażali misji swoimi kłótniami, ale coś czuję, że ta wojowniczka już jej nie odpuści. Zresztą, nie mieszam się do tego. Starczy mi zmartwień.
-
Regina
I kobietę z chujem zamiast języka...odpowiedziała po czym spokojnie udała się do swego pokoju..
-
Rehlynn
Eh ja udam się coś zjeść, podróż długa to i głód trzeba nasycić, oby było dobre.
-
Alda
Gdy weszła do pokoju, zamknęła delikatnie drzwi za sobą i zdjęła buty, oraz pas. Dalej była zdenerwowana na tą próbę podrywu... Ale postanowiła się opanować. Usiadła na łożu obok przyjaciółki, poprawiła okrywający ją płaszcz i kładąc jej ręce na ramieniu, potrząsnęła delikatnie mówiąc - zbudź się Aurelio.
-
Aurelia
Wciąż nie otwierając oczu wymamrotała biorąc ją za rękę - Mmmm,która godzina Aldo? Długo spałam?
-
Alda
Już wieczór... Odparła.
-
Aurelia
Momentalnie się ocknęła gwałtownie wstając - O nie,tak późno? Dlaczego mnie nie obudziłaś wcześniej? - zapytała choć po głosie można było poznać że nie czyni jej wyrzutów a on sam był delikatny i łagodny,zaś gdy spostrzegła że przyjaciółka okryła ją płaszczem uśmiechnęła się do niej serdecznie przytulając się do niej.
-
Alda
Może i jestem czasem wredną suką, ale sumienie mam... Trudno było zbudzić taką kuleczkę - odrzekła przytulając ją.