-
Hasan
A co tak nagle Ci się zachciało ze wszystkimi a zwłaszcza ze mną integrować, co? Zresztą bądźmy szczerzy, wy mnie nie lubicie a i ja za Wami też nie przepadam, po za tym zamierzam pracowicie wykorzystać ten czas, nie zapominajcie też że wróg nie śpi, a o ile ja się aż tak w oczy nie rzucam to w Waszym przypadku od razu pierwszy lepszy chłopek pozna żeście nie tutejsi.
-
Kielon do Veroniki
Zostaw Go pies z nim tańcował, widać co o Nas sądzi, nie dajmy popsuć Sobie dobrze zapowiadającego się wieczoru
-
Haakon:
Według niego Hasan miał trochę racji, lecz przydałaby się wszystkim chwila odpoczynku i relaksu. Postanowił nie skomentować sprawy, jedyne co zrobił to lekko wzdechnął i udał się do swojej komnaty odnieść swoje rzeczy uprzednio uprzedzając towarzyszy o tym. Swój ekwipunek schował starannie pod łożem aby nikt nie chciał się dorwać do niego. Po tym wrócił do grupy i wyruszył z nią do zamtuza. Pragnął odpoczynku i relaksu po tych kilku dniach podróży i dzisiejszym wydarzeniu, lecz nie zamierzał spędzić całego wieczora i nocy przy trunku, przyglądając się jak Mehir z Kielonem i tą narwaną Veroniką robią burdę w karczmie.
Nie był typowym najemnikiem jak oni lecz był wychowywany na maga, który spędził większość życia szkoląc się w sztukach mistycznych pod opieką surowych magów, więc można się domyślić, że część z ich zachowań i czynów kompletnie nie pasowały do jego toku myślenia. Ma zamiar posiedzieć nieco w zamtuzie, a następnie powrócić do pałacu i zacząć coś działać w sprawie zadania od królowej.
-
Vira
Zapomniawszy na chwilę o troskach, wtuliła się w kołdrę i rzekła do narzeczonego - zbudź mnie za godzine, jeśli sny spowiją me myśli, pójdziemy zwiedzić miasto...
-
Hasan
Kielonie mam do Was szacunek ale nie zachowujmy się jak dzieci, obaj dobrze wiemy że chociażby Twój stosunek do mnie jest chłodny, a inni z Was mają o mnie dużo gorsze mniemanie, więc nie udawajmy że jesteśmy przyjaciółmi bo Wy mnie z całą pewnością za takiego nie macie, lepiej będziecie się bawić beze mnie.
-
Isterin
Nie zwrócił nawet uwagi na Veronikę i spokojnie wyszedł z basenu. Przyodział się i rzekł. Idę na chwilę do komnaty. Zaraz do was dołączę.
-
Kielon do Hasana
Tak tylko, że Ty nawet nie strasz się tego zmienić, zgrywasz szlachetnego i nie traktujesz Nas jak towarzyszy tylko jak najemną bandę na Swych usługach, jak tak dalej pójdzie to chyba gdy już pomożemy królowej Nasze drogi się rozejdą
-
Hasan
Aż takim hipokrytą nie jestem by patrzeć z góry na ludzi wykonujących ten sam zawód co ja przez dość długi czas, ehh, zresztą nawet teraz go wykonuję - tu wyraźnie posmutniał po czym wyraźnie zmieszany chwilowym okazaniem słabości szybko opanował się i dodał : Ale w tym co mówisz jest trochę racji, zapewne do Was później dołączę skoro nalegacie, wcześniej muszę porozmawiać z generałem.
-
Kielon do Hasana
Idź porozmawiaj i pamiętaj że karczmy i zamtuzy to dobre źródło plotek i informacji, można się tam zabawić ale i cenne wiadomości zdobyć, rozważ to Hasanie, a nie tylko utyskujesz.
-
Hasan
Skinął mu jedynie głową i skrzywił się na twarzy bo jego duma była wyraźnie urażona tym że pouczał go krasnolud a co gorsza miał rację, na koniec rzucił tylko : Zatem do zobaczenia, na pewno jakoś Was znajdę, coś mi mówi że nie powinno to być zbyt trudne - mrugnął do Kielona po czym poszedł rozmówić się z generałem.