-
Vito
Obejrzałem magazyn. Brak podkopów, dziur w ścianach ani w dachu, żadnych ukrytych pomieszczeń i tak dalej. Zamek nieuszkodzony, czyli złodziej miał klucze. Kwatermistrz nic nie wie, choć nie wyklucza, że ktoś mógł mu klucz wykraść i dorobić nowy. Klucz do drzwi u Thorbena dorabiali Valentino, Gerbrand, Zuris, Hanna i jakiś Victor. Tych dwóch pierwszych od razu wykluczyłem, bo po co by im było kilka mieczy i zwojów? Zuris nic nie wie, dorabiał klucz do swojej chaty dla jakiegoś przyjaciela. Przeszukałem jego dom i nic nie znalazłem. Hanna dorabiała klucz do drzwi wejściowych dla współpracownicy... Jest jeszcze ten Victor. To jakiś podejrzany typ. Nie jest obywatelem. Hanna o nim nie słyszała, a u Coragona był 3 dni temu na jedną noc. No i jeszcze stary zarządca magazynu, niejaki Bernard, mieszka koło Ignaza, ale od niego nic się nie dowiedziałem, bo był zalany w trupa. A jak wasze śledztwo? Dowiedzieliście się czegoś ciekawego? Wszystko mówił dosyć cicho, po uprzednim odciągnięciu strażnika i knechta kawałek dalej od ciekawskich uszu.
-
Falmir:
...niestety stosunkowo niewiele. Herman nie chce współpracować, dwóch gdzieś na morzu jest, a Rhen wie coś. Choć to, co mówisz, jest podejrzane. Mam tu na myśli tego Victora. Skoro nie należy do obywateli to moim zdaniem należy stosownie go przesłuchać, omijając jednak wszelkie granice rozsądku. Co wy na to?
-
Vito
No ale nie wiadomo gdzie on jest, prawdopodobnie nie ma go obecnie w mieście, trop się urwał. No to rzeczywiście niewiele się dowiedziałeś. Mam nadzieję, że chociaż Ty, Rhen, zrobiłeś coś więcej w sprawie?
-
Rhen
Jan twierdzi że w pewnym momencie czas jakby przyśpieszył. Nie mógł przysnąć więc nie wykluczam że mógł go ktoś uśpić. Oprócz tego zaczepiał go jakiś pijak. Wtedy też coś mogło się wydarzyć ale bez zeznań reszty strażników niczego nie wymyślę. A ten tu - machnął głową w kierunku Hermana - nic nie wie.
-
Vito
Zuris nie sprzedawał ostatnio nikomu zwoju snu, pytałem się go. I co, i tylko tyle, tylko tych dwóch przesluchaliście? Ja już rozmawiałem z kwatermistrzem, Thorbenem, Zurisem, Hanną, Kardiffem, Coragonem, Bernardem, dowiedziałem się kto jest najważniejszym podejrzanym, a przy okazji zdążyłem kupić piwo dla ojca i zapłaciłem za zakupy siostry, a Wy gadaliście z tymi dwoma i nic się nie dowiedzieliście?! To było wazniejsze? spytał wskazując nowy miecz Rhena. A Ty co sobie kupiłeś?! spytał Falmira. Ech... bierzcie kubeł lodowatej wody i idźcie budzić zarządcę Bernarda, jego chata jest tuż za domem Ignaza, ja pójdę do Wulfgara i powiem mu, by rozkazał strażom przy bramie zatrzymywać ludzi podobnych do tego Victora. Spotkamy się pod magazynem.
-
Falmir:
Dobra, wezmę wodę i zaraz będziemy budzić śpiocha. Choć to ciekawe... jakiś pijak zaczepiający Jana, Bernard pijany śpi w swojej chacie... chyba wszystko zaczyna układać się w sensowną całość. Jakbyś wpadł na jakiś statek przybijający do portu, to daj nam znać przy magazynie. To może być ważne - tam jest jeden, albo dwóch strażników, którzy wtedy patrolowali.
-
Vito
Kiwnął głową Falmirowi i udał się do koszar, do Wulfgara.
-
Falmir:
Skinął głową w stronę Vita i skierował się z Rhenem po kubeł zimnej wody.
-
Falmir i Rhen:
Jedyne miejsce, w którym widzicie jakieś wiadra leży w tym improwizowanym magazynie żołnierskim.
-
Rhen
No cóż. Jesteś żołnierzem a to magazyn żołnierski więc działaj. Chyba że sobie tak to po prostu weźmiemy.