Catherine
Mruknęła cicho i mocno ją do siebie przytuliła.... - Nie chcę mieć z nią nic wspólnego,przykro mi że płacze z tego powodu choć za cholerę nie rozumiem dlaczego,ale nie zmienię tego....
Wersja do druku
Catherine
Mruknęła cicho i mocno ją do siebie przytuliła.... - Nie chcę mieć z nią nic wspólnego,przykro mi że płacze z tego powodu choć za cholerę nie rozumiem dlaczego,ale nie zmienię tego....
Kersijana
Wiem Matulu, wiem....Odparła na słowa Matki o tym, że nie mogła powiedzieć o znajomości z królową...
Gdy zaś zaczęła mówić o czasie jaki im został prawie wpadła w panikę... Ale Mamo, spotkamy się jeszcze? Lothiriel mnie polubiła i ja ja pokochałam jak przyjaciółkę... Na pewno znowu pozwoli nam się spotkać.... Nadal wtuliwała się w Matkę...
Catherine:
Nie zrobisz tego nawet dla mnie Cathy? Spytała Adela słodkim głosem.
Kersijana:
Nie wiem córeczko, nie mam pojęcia. Jeśli będzie potrafiła, to na pewno pozwoli nam się znów spotkać... Jeśli będzie potrafiła... Kersi córeczko, mogę coś dla ciebie zrobić, nim znów się rozstaniemy? Spytała Jana, a kilka łez pociekło po jej policzkach.
Catherine
Wiele dla Ciebie mogę zrobić ale nie proś mnie o to żebym kogoś zaakceptowała wbrew sobie,naprawdę nie potrafię kwiatuszku.... - powiedziała ze smutkiem nie przestając jej tulić
Malcolm
Westchnął zrezygnowany słysząc Ritę. 20 000 od głowy? Czy na obu? Spytał jeszcze marszałka odbierając od niego wodze.
Kersi
Tak, możesz... Ucałuj babcię i powiedz, że ją kocham.... tak samo mocno jak i Ciebie... Scałowała jej łzy roniąc przy tym sama kilka...
Erilla
Widząc, że Cath odsunęła się od Lothiriel przy myciu, mnie coś tknęło i podeszłam do elfki. Wydało mi się, że słyszę ciche łkanie byłej królowej. Przykucnęłam koło niej.
Wy, elfki chyba nie dogadacie się z Catherine powiedziałam w noldorskim Ona nie rozumie was i nic dziwnego, bo poza moim zakonem i rycerzami Gryfa, mało kto wie więcej o was. Czym ją tak wystraszyłaś?
Czekając na odpowiedź zaczęłam bawić się palcami w wodzie.
Malcolm, Malacath:
Dla obu, chyba że tylko jeden z was zaryzykuje starcie oko w oko z ogierem o wdzięcznym imieniu "Pałogrzmot"? Rzekł Ealdred, poważnym tonem, co brzmi dość zabawnie biorąc pod uwagę treść jego słów...
Catherine:
Adela westchnęła zamykając oczy i nic już nie mówiąc.
Kersijana:
Tak zrobię córeczko, ja też cię bardzo, bardzo kocham moje słoneczko - odrzekła Jana jeszcze mocniej Cię utulając. Zaraz jednak Twa wizja zniknęła a Ty pojawiłaś się znów przed swym rumakiem...
Erilla:
Bo potrafię zajrzeć do czyjejś duszy Erillo, dlatego się mnie boi... A co ja poradzę na swój dar... Odparła Lothiriel, dysząc ciężko, jakby była bardzo zmęczona, wręcz wyczerpana. Pierścień, który lśnił przed chwilą błękitną poświatą, powrócił do normalnego stanu.
Malcolm
Toście go ładnie ochrzcili... Zwrócił się do Malacatha. Spróbujemy? 10 000 denarów drogą nie chodzi...
Kersijana
Gdy wizja zniknęła wtuliła się w szyję rumaka... Bardzo mocno się rozpłakała. Z jednej strony cieszyła się, z tego,że Ją ujrzała ale z drugiej zrozumiała, że nigdy jej żywej nie ujrzy.Dlaczego, dlaczego życie jest takie okrutne? Płakała nadal w szyję konia i biła go po niej pięściami...
Techniczny
no z jej krzepą to pewnie nawet tego nie poczuł ;)