Christophe Leroy
Ja tam nie słyszę, by te kamienie dalej leciały, pani... Więc chyba tak, już po wszystkim
Wersja do druku
Christophe Leroy
Ja tam nie słyszę, by te kamienie dalej leciały, pani... Więc chyba tak, już po wszystkim
Alessio
Odetchnął z ulgą mijając przełęcz ale nie zwolnił tempa chcąc dogonić Liothaneę....., no i nie miał ochoty oglądać ukochanej ani tej popapranej elficy - Oj coś czuję że czekają nas ciche dni......, a co do tej całej wdowy czy jak jej tam to udzielę jej pomocy moja Shallyo, nie mógł bym ponownie do Ciebie modłów skierować gdybym kogoś w potrzebie zignorował....... nawet kogoś takiego......
Anna de Loiret
Aratheno musimy się zatrzymać, trzeba cię opatrzyć, byłaś bardzo dzielna... Christophe, pędź po resztę, niech zawrócą i do nas dołączą, nasza bohaterka musi odpocząć - rzekła zwalniając do kłusa.
Christophe Leroy
Dobrze, pani... - odparł jej, po czym zaczął pędzić za Alessiem i elfką coby zawrócili.
Arathena
Starała się zapanować nad koniem... gdy jej się to udaje.... Motyyyl? jest bezpieczny?...panienko.....
Anna de Loiret
Jest bezpieczny, dzięki tobie - uśmiechnęła się szczerze do elfki, głaszcząc ją po głowie. W tej chwili poczuła ogromną sympatię do Aratheny, naraziła swe życie by ratować wierzchowca, postąpiła tak odważnie jak bretonńscy rycerze by to uczynili na jej miejscu.
Arathena
To dobrze panienko.. to dobrze.... bądź tak doba i obiecaj mi coś zanim tu przyjadą.... Jeśli nie dane mi będzie dojechać do Króla Elfów Przeproś go w moim imieniu za to, że kiedyś go opuściliśmy... ja wiem że nie jestem kimś ważnym ale czuję jak one i w głębi duszy wiem, że są naszymi braćmi... proszę obiecaj....
Anna de Loiret
Sama mu to powiesz Aratheno! Ale... Ale przysięgam, na miłośc do mojego brata, że tak uczynię, jeśli sama... Jeśli ty wrócisz do swoich... Czy coś...
Alessio wraz Christophe zachwiali się w siodle cwałując z góry, ale udało się im utrzymać. Inaczej pewno by kark skręcili spadając przy tej szybkości z koni.
Techniczny:
Alessio - 1 PS
Christophe - 2 PS
Alessio
Cholera, przeklęte kobiety! Prawie przez nie zginąłem i to po raz drugi dzisiaj...... - pomyślał zwalniając konia by ponownie nie testować swych własnych umiejętności utrzymania w siodle