Re: Homoseksualiści i ich tolerancja.
Cytat:
A podobno to USA narzuca Europie swoją kulturę. Co chwilę słyszę o jakichś zakazach, nakazach z Unii np. że nie można dać zniżki na dane produkty bo Unia zabrania no ale jeżeli to przejdzie to już według mnie będzie gruba przesada jeżeli chodzi o pchanie się w autonomię poszczególnych państw.
Obecnie nie jesteśmy już suwerennym państwem, tylko prowincją euro-kołchozu, w którym najważniejsza instytucja, czyli Komisja Europejska, nie jest przez nas wybrana, nie jest przed nami w żaden sposób odpowiedzialna i która może narzucić nam już obecnie prawie dowolne prawa, więc nie ma się co dziwić rezultatom. Lud chciał do Mumii, to lud ma ;)
Re: Homoseksualiści i ich tolerancja.
Obecnie Polska jest prowincja nie tylko UE, ale takze Watykanu. A powiedz o tych chocby slowo, to zaraz zostaniesz nazwany komuchem i s***synem. Za bardzo mnie ta reakcja nie rusza, wole byc komuchem i s***synem niz genetycznym patriota.
Re: Homoseksualiści i ich tolerancja.
Cytat:
Zamieszczone przez Andsztal
Wszystko to bardzo fajne, tylko nie rozumiem po co przytoczyłeś te dane. Ma mnie zbulwersować, że część Polaków ma poglądy diametralnie odbiegające od twoich?
Jak te dane zinterpretujesz to już Twoja sprawa. Przytoczyłem je po to, aby możnabyło na nie spojrzeć przez pryzmat toczonej tu dyskusji i użytych sformułowań. No bo skoro Arindal, postać kontrowersyjna - to prawda, za domaganie się praw dla homoseksualistów okrzyknięty został "gejo-faszystą" to jak nazwać ok. 64% Polaków, którzy zabraniają osobom tej orientacji na zwykłą manifestację? Może zabronimy też manifestacji i konserwatystom?
Zaglądania ludziom do łóżek, co skłonne jest preferować ok. 37% badanych, nie uważasz za bulwersujące?
Cytat:
Mam natychmiast poprzeć ideę konieczności przymusowej edukacji seksualnej prowadzonej w jednej słusznej linii?
Abstrahując od faktu, że obecnie mamy pewne problemy z jakąkolwiek poważną edukacją seksualną, to prosiłbym abyś nie uprawiał "gdybanologi" i nie uprzedzał faktów. O edukacji seksualnej jeszcze nie wspomniałem, a już o "jedynie słusznej linii" tym bardziej. A jaka powinna być ta edukacja seksualna jeśli wogóle ma funkcjonować?
Cytat:
Dla mnie jakikolwiek wpływ państwowej szkoły na obywatela jest patologią więc tej drogi raczej nie próbuj.
Masz do tego prawo, aczkolwiek młody obywatel jest zmuszony żyć "pod wpływem", niekoniecznie publicznej szkoły, przynajmniej do 18 roku życia.
Cytat:
Przecież tam jak byk stoi, że wyniki podobnego badania przeprowadzonego parę lat temu wypadły jeszcze "gorzej" i generalnie tolerancja wobec homoseksualistów wzrosła. Więc w czym rzecz? W tym, że nie rośnie tak szybko jakbyś chciał? Cóż... cytując klasyka "to nie jest koncert życzeń".
Nie możesz wiedzieć czego chcę ;-). Pewna tendencja występuje, wg mnie to dobrze, może wówczas temperatura sporu nieco się zmniejszy. Ja jakoś tych homoseksualistów się nie obawiam, nie czuje żby mi zagrażali. Może stąd wynika moje liberalne podejście do ludzi tej orientacji. Natomiast "rzecz w tym", że te badanie przedstawia orientacyjnie stosunek Polaków do homoseksualizmu, który w mojej ocenie wciąż jest momentami irracjonalny.
Cytat:
Jeszcze jedna sprawa. To była tylko zwykła sonda a szczerze powiedziawszy średnio takim ufam, głównie dlatego, że:
Obawiam się, że lepszych badań na temat stosunku Polaków do homoseksualizmu i homoseksualistów nie ma. Przynajmniej nie rzuciło mi się nic takiego w oczy.
Cytat:
Nie wiedziałem, że to forum jest tak idealnym odwzorowaniem obecnej sytuacji społecznej, że można po nim oceniać sytuację "w realu".
Jeżeli piszesz o sytuacji społecznej, to chyba jest, o czym świadczą wyniki badań które przytoczyłem.
Cytat:
A teraz na poważnie, to, że w internecie jest sporo stron na których wielbi się Hitlera, Stalina, "white power" etc. znaczy, że takie poglądy są przez media aprobowane? Bo właśnie o media się tutaj głównie "rozchodzi". Tam każdy mający poglądy na homoseksualizm odbiegające od nurtu całkowitej akceptacji jest przedstawiany, w mniejszym lub większym stopniu, jako faszysta i katolicki fanatyk, absolutnie nietolerancyjny cham, którego trzeba reedukować.
Nie zgodzę się, zwłaszcza z tym "nurtem całkowitej akceptacji", bo takiego w mediach nie dostrzegam. Zazwyczaj jest to nurt poprawności politycznej, czyli twierdzenie, że homoseksualiści nie są tacy źli, niech sobie żyją. Zauważ, że podobno lewicowe SLD w swoich propozycjach lansowało projekt o objęciu homoseksualistów conajwyżej związkami partnerskimi (jeśli się nie mylę). To nie jest całkowita akceptacja, zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę, że pomimo tego rzekomego "nurtu całkowietej akceptacji" sytuacja prawna homoseksualistów w naszym kraju się nie zmienia i się na to nie zanosi. Wogóle sam temat homoseksualizmu pojawia się w mediach raczej rzadko. Chybaże pod terminem całokowitej akceptacji rozumiesz coś innego. Ja chcę też zwrócić uwagę na terminologię jakiej się używa, zwłaszcza ci wymienienii przez Ciebie tzw. katoliccy fanatycy. Przede wszystkim są to: grzech, zło, niemoralność. Mają do tego prawo, ale tak naprawdę co z tego wynika i jakie sa podstawy prócz religijnej tradycji i siły konwenasu?
I jeszcze ten fragment:
Cytat:
...jest przedstawiany, w mniejszym lub większym stopniu, jako faszysta...
Paradoks. Nie akceptujesz takiej oceny, ale nie zaprotestowałeś gdy taką łatkę przypięto Arindalowi i ogólnie homoseksualistom, przynajmniej tym "walczącym". To swoją drogą ciekawe, że obie strony uważają zarzut o faszyzm za niedopuszczalny, ale niekiedy same go stosują. Ostatnie to taka uwaga ogólna i nie tyczy się Ciebie.
Barsa
Cytat:
Baal, tylko nie rozumiem jednego... czy nie może być tak, że w Polsce nie jest za dobrze z tolerancja, ale jednocześnie Arindal von den Heiden piszę sformułowania, których nie powstydziliby się Marks, Lenin itd. oraz jest daleki od tolerancji wobec środowisk antagonistycznych wobec gejów itp... Cóż z Polska jest źle w dziedzinie tolerancji wobec homoseksualizmu ale i z ludźmi typu Arindal jest niedobrze... Można mieć zdrowe podejście do spraw tu poruszanych, ja do tego nie pretenduję, Ty wydaje się, że masz zdrowe podejście, ale do cholery nie Arindal i jego wystąpienia trzeba ganić, bo będziemy mieli światopoglądowo komunizm, a jeszcze koleś ze swoimi poglądami też do ekonomii się pcha...
Ja nikomu prawa do plemiki z Arindalem nie odbieram. Odnoszę się tylko do dwóch zagadnień. Użycia moim zdaniem określeń mocno przesadzonych (ten "gejo-faszyzm" na przykład). I dwa - przekonania, że homoseksualiści powinni być ograniczeni w prawach tylko dlatego, że mają taką a nie inną orientację. Co do światopoglądu, to marzyłbym sobie aby o homoseksualizmie rozmawiano w miarę bez emocji i z zachowaniem jakiś elementów kultury. Ja się czasami nie dziwię, że takie osoby jak Arindal oczekują czasami "przymusowej akceptacji", jeśli słyszą pod swoim adresem określenia po prostu obraźliwe. Choć z drugiej strony myślę, że homoseksualiści wogóle poszukują akceptacji jako takiej.
Dagorad
Cytat:
Już w pierwszym poście moim w tym temacie napisałem "A niech sobie i geje i lesbijki żyją byle by się z tym nie afiszowały, jakoś nie widzę parad hetero.
Gdyby występował proces równania w prawach (czy wszystkich to kwestia do dyskusji i przyjrzenia się wynikom badań z innych krajów) to prawdopodobnie nie byłoby parad. Czy feministki też nie powinny afiszować się ze swoimi oczekiwaniami? A wcześniej sufrażystki? Bo te też organizowały "parady". Homoseksualiści funkcjonują w społeczeństwie, po prostu są. Nie da sie tego zamieść pod dywan. Parady to przejaw buntu wobec negatywnej ocenie homoseksualizmu i samych homoseksualistów i jednocześnie domaganie się, aby nie traktowano ich jak trędowatych. Co się tyczy też państwa. Może ja jestem jakiś dziwny, ale ja to rozumiem.
Cytat:
Tylko że powinni zapomnieć o dzieciach ze względów oczywistych a także o tym żeby byli uznani za rodzinę bo w końcu rodzina ma na celu dziecko, przetrwanie gatunku itd. a homoseksualiści nijak nie mogą zapewnić przetrwania gatunku.". Reszta moich "wypocin" to właściwie tylko odpowiedzi na posty innych. Ale w zasadzie moim zdaniem nie mogą zostać zrównani w prawach z parami hetero pod względem posiadania dzieci czy jakichś ulg wynikających z zawartego małżeństwa jako iż owe ulgi mają na celu pomóc parze założyć rodzinę czyli zapewnienia przetrwania gatunkowi poprzez małe bachorki.
Żeby nie wdawać się w szczegóły, powiem tylko, że de facto i geje i lesbijki są fizycznie zdolni do posiadania dzieci (jeśli nie dotyka ich problem bezpłodności). W przypadku lesbijek istnieje metoda in vitro, lub opcja jednorazowego stosunku z facetem, co ma miejsce. Zatem lesbijki dzieci mają. O ewentualności ulg decydowałby fakt posiadania dziecka lub nie. Na zagadnienie adopcji więcej światła rzucą zapewne jakieś oficjalne i profesjonalne badania przeprowadzone w krajach, w których pary homoseksualne adoptować dzieci mogą.
Cytat:
eżeli homoseksualizm nie jest wrodzony a przynajmniej można go też nabyć powinno się podjąć pewne środki ażeby się nie rozprzestrzeniał nie chodzi mi rzecz jasna o jakieś drastyczne metody.
Mimo to brzmi groźnie ;-). Osobiście nie wydaje mi się, aby orientację homoseksualną możnaby nabyć. Conajwyżej zachowania homoseksualne. Więc wątpię aby homoseksualizm się rozprzestrzeniał.
Elrond
Cytat:
Co jest Baalu dowodem na? Argumentem za?
Dane przytoczyłem w celu jaki opisałem w pierwszych odpowiedziach Andsztalowi. Nie mała część Polaków ma dalego bardziej idące "skłonności totalitarne" wymierzone w homoseksualistów niż odwrotnie.
Re: Homoseksualiści i ich tolerancja.
Baal-u, póki Ci "niepoprawni Polacy" nie łamią prawa, nie naruszają konstytucji to mogą sobie uważać co chcą.... tak samo, jak Arindal może wypisywać tutaj co chce... i tak ja też mogę część jego poglądów uznać za nietolerancyjne wobec przeciwników homoseksualizmu oraz śmierdzące czasem komunizmem... Dla mnie właśnie to jest tolerancja. Tolerancja skończyłaby się na przymusowym nauczaniu jaki to homoseksualizm jest cool lub na biciu gejów za ich orientacje...
Swoją drogą taka kwestia... poseł Węgrzyn :lol: i jego sławna odpowiedź. Jakby się tam zastanowić, to ja do lesbijek nic nie mam, piszę co prawda zamiennie geje oraz homoseksualiści ale stosuję to jako synonim w tym wypadku i nie odnoszę tego do lesbijek... Nie chciałbym żeby adoptowały dzieci, ale żadnego obrzydzenia do nich nie czuję, a nawet "bym se popatrzył" :lol: Też tak macie? :twisted:
Re: Homoseksualiści i ich tolerancja.
Cytat:
Dane przytoczyłem w celu jaki opisałem w pierwszych odpowiedziach Andsztalowi. Nie mała część Polaków ma dalego bardziej idące "skłonności totalitarne" wymierzone w homoseksualistów niż odwrotnie.
1. Co ma być usprawiedliwieniem dla "gejo-faszyzmu" ;) :?:
2. Ciekawe czy w tej samej sondzie pytano czy manifestacje heteryków, miłośników seksu oralnego, sado-maso, pissingu, seksu grupowego itp. zabaw były wg Polaków dopuszczalne czy nie. To by nam dało ciekawe porównanie na temat tolerancji Polaków :lol: A może Polacy po prostu uważają, że seks to prywatna sprawa, którą lepiej cieszyć się należy go wprowadzać do przestrzeni publicznej :roll: :?:
Mnie osobiście manifestacje homosiów są obojętne(jak są robione powiedzmy estetycznie ;) ), tak samo jak obojętne by mi były manifestacje fanów orgii(pod warunkiem że nie polegałyby na grupowym bzykaniu się w centrum miasta ;) ), seksu wg wskazań watykańskich, itd. Choć współczuję ich organizatorom, skoro czują tak wielką potrzebę obnoszenia się ze swoim życiem seksualnym publicznie.
Cytat:
Na zagadnienie adopcji więcej światła rzucą zapewne jakieś oficjalne i profesjonalne badania przeprowadzone w krajach, w których pary homoseksualne adoptować dzieci mogą.
Więc należy na takowe poczekać. Na chwilę obecną ich nie mamy i minie wiele lat(nim dorosną wychowane od maleńkości pociechy adoptowane przez homosiów), nim w tej kwestii będzie się dało coś powiedzieć. W chwili obecnej więc lepiej nie ryzykować dziećmi ;)
Cytat:
Ja nikomu prawa do plemiki z Arindalem nie odbieram. Odnoszę się tylko do dwóch zagadnień. Użycia moim zdaniem określeń mocno przesadzonych (ten "gejo-faszyzm" na przykład). I dwa - przekonania, że homoseksualiści powinni być ograniczeni w prawach tylko dlatego, że mają taką a nie inną orientację.
Ale kto ich "ogranicza prawem" :roll: :?: Problemy rodzi co najwyżej socjalistyczne prawo podatkowe/spadkowe. W kwestii rodziny - pora pogodzić się z tym, że docelowy, pożądany i właściwy model rodziny to para hetero płodząca i wychowująca potomstwo. A małżeństwo to związek kobiety i mężczyzny. Homosiom można zalegalizować "związki partnerskie", tak jak się teraz legalizuje konkubinaty. W kwestii małżeństwa po prostu takie są fundamenty naszej cywilizacji - chyba że ktoś ma ochotę, tak jak lewica, ją w całości zniszczyć i zastąpić swoją :roll:
Co do "gejo-faszyzmu" - jak ktoś pod płaszczykiem walki o "tolerancję", którą przecież jak najbardziej wobec homosiów wykazuję, zmusza mnie do przymusowej akceptacji wszystkich swoich upodobań, to mnie trudno jest znaleźć inne określenie takiego stanu, niż faszyzm.
Cytat:
Co do światopoglądu, to marzyłbym sobie aby o homoseksualizmie rozmawiano w miarę bez emocji i z zachowaniem jakiś elementów kultury. Ja się czasami nie dziwię, że takie osoby jak Arindal oczekują czasami "przymusowej akceptacji", jeśli słyszą pod swoim adresem określenia po prostu obraźliwe. Choć z drugiej strony myślę, że homoseksualiści wogóle poszukują akceptacji jako takiej.
I to jest właśnie moim zdaniem w przypadku "wojujących" ewidentna słabość. Skoro tak akceptują swoją unikalność, cieszą się swoją orientacją i w ogóle wykazują "gay pride", jak np. Arindal, który homosiów uważa za nadludzi, to po kiego im ta przymusowa akceptacja ze strony wszystkich ludzi(nie mówię o tolerancji, której jestem zwolennikiem) :roll: :?: Czy homoś albo jakikolwiek inny człowiek potrzebuje jakiegokolwiek uzasadnienia dla swojego istnienia i bytu ze strony innych ludzi :roll: :?:
Cytat:
Nie zgodzę się, zwłaszcza z tym "nurtem całkowitej akceptacji", bo takiego w mediach nie dostrzegam. Zazwyczaj jest to nurt poprawności politycznej, czyli twierdzenie, że homoseksualiści nie są tacy źli, niech sobie żyją. Zauważ, że podobno lewicowe SLD w swoich propozycjach lansowało projekt o objęciu homoseksualistów conajwyżej związkami partnerskimi (jeśli się nie mylę). To nie jest całkowita akceptacja, zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę, że pomimo tego rzekomego "nurtu całkowietej akceptacji" sytuacja prawna homoseksualistów w naszym kraju się nie zmienia i się na to nie zanosi. Wogóle sam temat homoseksualizmu pojawia się w mediach raczej rzadko. Chybaże pod terminem całokowitej akceptacji rozumiesz coś innego. Ja chcę też zwrócić uwagę na terminologię jakiej się używa, zwłaszcza ci wymienienii przez Ciebie tzw. katoliccy fanatycy. Przede wszystkim są to: grzech, zło, niemoralność. Mają do tego prawo, ale tak naprawdę co z tego wynika i jakie sa podstawy prócz religijnej tradycji i siły konwenasu?
Polityczna poprawność obowiązuje i u nas. Z całym inwentarzem.
Cytat:
Nie możesz wiedzieć czego chcę ;-). Pewna tendencja występuje, wg mnie to dobrze, może wówczas temperatura sporu nieco się zmniejszy. Ja jakoś tych homoseksualistów się nie obawiam, nie czuje żby mi zagrażali. Może stąd wynika moje liberalne podejście do ludzi tej orientacji. Natomiast "rzecz w tym", że te badanie przedstawia orientacyjnie stosunek Polaków do homoseksualizmu, który w mojej ocenie wciąż jest momentami irracjonalny.
Myślisz, że postawy "wojujące" wywołają wzrost tolerancji czy wręcz przeciwnie :?:
Re: Homoseksualiści i ich tolerancja.
Cytat:
Jak te dane zinterpretujesz to już Twoja sprawa. Przytoczyłem je po to, aby można było na nie spojrzeć przez pryzmat toczonej tu dyskusji i użytych sformułowań. No bo skoro Arindal, postać kontrowersyjna - to prawda, za domaganie się praw dla homoseksualistów okrzyknięty został "gejo-faszystą" to jak nazwać ok. 64% Polaków, którzy zabraniają osobom tej orientacji na zwykłą manifestację? Może zabronimy też manifestacji i konserwatystom?
Zaglądania ludziom do łóżek, co skłonne jest preferować ok. 37% badanych, nie uważasz za bulwersujące?
Tak się składa, że Arindal nie został nazwany "gejo-faszystą" za żądanie praw dla homoseksualistów tylko za to, że nie chciał tolerancji ze strony reszty społeczeństwa ale koniecznej akceptacji i to zapewnionej przymusem państwowym. Co to jest jak nie faszyzm?
Inne kwiatki jak rzekomą wyższość z definicji gejów na heteroseksualistami litościwie przemilczę i skomentuje co najwyżej w temacie Łapu-Capu.
Co do tych 37%... bulwersujące? Najwyżej powodujące współczucie, że ktoś ma chęć aż tak kontrolować cudze życie i poglądy.
Cytat:
Abstrahując od faktu, że obecnie mamy pewne problemy z jakąkolwiek poważną edukacją seksualną, to prosiłbym abyś nie uprawiał "gdybanologi" i nie uprzedzał faktów. O edukacji seksualnej jeszcze nie wspomniałem, a już o "jedynie słusznej linii" tym bardziej. A jaka powinna być ta edukacja seksualna jeśli w ogóle ma funkcjonować?
Cytowałeś fragmenty tej sondy w sposób wyraźnie sugerujący, że są dla ciebie, jak sam przed chwilą napisałeś, bulwersujące. Zasugerowało mi to, że chcesz to koniecznie i szybko zmienić. Na taką szybką zmianę sposobu innego jak państwowa edukacja seksualna w owej właśnie "jedynej słusznej linii" nie widzę.
Co do samej edukacji to... nie powinno być żadnej. Od tej części procesu wychowania są rodzicie a zresztą co państwu do poglądów jego obywateli na seks.
Przepraszam. Powinno być co normalnemu państwu do poglądów jego obywateli.
Cytat:
Masz do tego prawo, aczkolwiek młody obywatel jest zmuszony żyć "pod wpływem", niekoniecznie publicznej szkoły, przynajmniej do 18 roku życia.
Wybacz, źle się wyraziłem, chodziło mi o edukację seksualną jako taką, nie kontestuję istnienia szkoły, bez obaw ;)
Cytat:
Nie możesz wiedzieć czego chcę ;-). Pewna tendencja występuje, wg mnie to dobrze, może wówczas temperatura sporu nieco się zmniejszy. Ja jakoś tych homoseksualistów się nie obawiam, nie czuje żeby mi zagrażali. Może stąd wynika moje liberalne podejście do ludzi tej orientacji. Natomiast "rzecz w tym", że te badanie przedstawia orientacyjnie stosunek Polaków do homoseksualizmu, który w mojej ocenie wciąż jest momentami irracjonalny.
Ci "irracjonalni Polacy" mają takie samo prawo do swoich poglądów jak ja i Ty. Skoro tak twierdzą to ich sprawa, ani mnie, ani Tobie zmieniać ich poglądy na drodze innej niż dyskusja.
Cytat:
Nie zgodzę się, zwłaszcza z tym "nurtem całkowitej akceptacji", bo takiego w mediach nie dostrzegam. Zazwyczaj jest to nurt poprawności politycznej, czyli twierdzenie, że homoseksualiści nie są tacy źli, niech sobie żyją. Chyba że pod terminem całkowitej akceptacji rozumiesz coś innego.
Pamiętam jak swego czasu, gdy jeszcze Lech Kaczyński był prezydentem Warszawy i rozpętała się burza wokół Parady Równości, natrafiłem na artykuł którego podsumowaniem były słowa: "Miejmy nadzieję, że następny prezydent zrobi to co do niego należy, czyli pójdzie na czele parady." Abstrahując od tego czy wspomniana próba zakazu była legalna czy nie, jest to doskonały przykład naszej poprawności politycznej. Nie twierdzę oczywiście, że ludzi o poglądach przeciwnych homoseksualizmowi w mediach nie ma, oczywiście są, zauważ jednak, że zwykle są przedstawiani jako fanatycy, nie nadążający za współczesnym światem.
Cytat:
Zauważ, że podobno lewicowe SLD w swoich propozycjach lansowało projekt o objęciu homoseksualistów co najwyżej związkami partnerskimi (jeśli się nie mylę). To nie jest całkowita akceptacja, zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę, że pomimo tego rzekomego "nurtu całkowitej akceptacji" sytuacja prawna homoseksualistów w naszym kraju się nie zmienia i się na to nie zanosi. W ogóle sam temat homoseksualizmu pojawia się w mediach raczej rzadko
Sytuacja prawna homoseksualistów nie zmienia się z bardzo prostego powodu. Wszystkie partie naszej sceny politycznej myślą za pomocą słupków poparcia a katolików jest w tym kraju za dużo by stratę głosów choćby części z nich mogło zrównoważyć poparcie zwolenników związków partnerskich czy prawa do adopcji.
Cytat:
Ja chcę też zwrócić uwagę na terminologię jakiej się używa, zwłaszcza ci wymienieni przez Ciebie tzw. katoliccy fanatycy. Przede wszystkim są to: grzech, zło, niemoralność. Mają do tego prawo, ale tak naprawdę co z tego wynika i jakie sa podstawy prócz religijnej tradycji i siły konwenansu?
Owi katoliccy mają takie samo prawo do wywodzenia swoich poglądów od Boga jak homoseksualiści mają prawo udowadniać powszechność i całkowitą normalność swoich "zabaw" odwołując się do starożytnej Grecji (co już też widzieliśmy). Homoseksualiści żądając tolerancji dla siebie zapominają często o tolerancji dla cudzych poglądów.
Cytat:
Paradoks. Nie akceptujesz takiej oceny, ale nie zaprotestowałeś gdy taką łatkę przypięto Arindalowi i ogólnie homoseksualistom, przynajmniej tym "walczącym". To swoją drogą ciekawe, że obie strony uważają zarzut o faszyzm za niedopuszczalny, ale niekiedy same go stosują. Ostatnie to taka uwaga ogólna i nie tyczy się Ciebie.
Już wyjaśniłem dlaczego zarzut o faszyzowanie w odniesieniu do Arindala ma jakiś podstawy. Generalnie tak on jak i jemu podobni aktywiści niewiele mnie obchodzą dopóki nie chcą mi narzucać swoich poglądów poprzez jakikolwiek przymus.
Z faszyzmem jest o tyle ciekawie, że lewicowcy próbują na siłę "przepchnąć" te ideologię na prawą stronę sceny politycznej.
Re: Homoseksualiści i ich tolerancja.
Cytat:
to prawda, za domaganie się praw dla homoseksualistów okrzyknięty został "gejo-faszystą"
Mimo iż to nie ja go kimś takim okrzyknąłem to wydaje mi się że okrzyknięty został za sposób domagania się praw a nie za samo domaganie. Pragnąłbym też zauważyć że on też rzuca hasłami o faszyzmie, powiedziałbym nawet że w ostatnich stronach to on rozpoczął te wyzywanie się od faszystów. Swoją drogą wydaje mi się iż ci co tych określeń używają robią to z powodu swojej niewiedzy co to tego czym jest faszyzm, z powodu braku lepszych określeń bądź chodzi im o to że osoba korzysta z takich samych środków jak faszyści (a nie ma tych samych celów).
Cytat:
Nie chciałbym żeby adoptowały dzieci, ale żadnego obrzydzenia do nich nie czuję, a nawet "bym se popatrzył" :lol: Też tak macie? :twisted:
Nawet się nad tym zastanawiałem jako iż wychodzi że w tej kwestii jestem hipokrytą ;) . No ale w sumie jednak płeć piękna to płeć piękna, dochodzą do tego jeszcze opinie jakoby wszystkie kobiety były bi, no i jeżeli założyć by istnienie jakiejś potrzeby tępienia homoseksualizmu (oczami wyobraźni widzę wyrywanie tego fragmentu z kontekstu :) ) to facecie nie powinni tępić lesbijek tylko gejów. Przydałaby mi się opinia jakiejś kobiety co to tego jak one odnoszą się do gejów znaczy czy tak samo jak część mężczyźni do lesbijek. Co to tego że "bym se popatrzył" to zależy od samych lesbijek, te które można zobaczyć w internecie to przeważnie aktorki, choć jak widać żadnych uprzedzeń nie mają no ale wszystkie obowiązkowo są ładne a w życiu wygląda to z pewnością dużo gorzej.
Re: Homoseksualiści i ich tolerancja.
Żadna reprezentatywna próba, ale u moich koleżanek i koleżanek mojej narzeczonej przeważa pogląd, że lesbijki im nie przeszkadzają, a geje w mniejszym lub większym stopniu tak.... z czego to wynika? Cóż brzydota x2, a płeć piękna x2, to jednak jest różnica, dla obojga płci hetero.
Ostatnio gadałem z kobietą, która dość często odwiedza Holandię i zastanowiło mnie to, że powiedziała jakoby gejów w Holandii nie dostrzegała, może inaczej, tam jej oni w żaden sposób nie przeszkadzają i nie chodzi tu o jakiś strach przed kompromitacją przed Holendrami, tylko mówiła, że po prostu tam nie ma takiego afiszu, inne zachowania.... natomiast w PL większość gejów ją brzydzi.
Homoseksualiści powinni mieć zapewnione prawo do związków partnerskich, a za tym zwolnienia w prawie spadkowym itd., co do adopcji przekonany nie jestem, a raczej jestem na nie... Małżeństwo to związek kobiety i mężczyzny.
Gejom nie mówię nie.... gejom aktywistom, komunistom, nazistom i ludziom podobnego pokroju zawszę będę mówił nie i są oni dla mnie takim samym ścierwem.
Re: Homoseksualiści i ich tolerancja.
Aquila – jak mnie osądzasz o hipokryzję to podaj przykład – inaczej te słowa nie mają wartości.
Carstein – to że normalność to coś naturalnego – to już jest woja definicja …
Tak sobie chcesz rozumiec to pojęcie, a to jest bardzo względne. Zgodny z natura jest popęd płciowy (a nie jego blokowanie jak lubi to chrześcijaństwo czynić). To w czyją stronę jest kierunkowany – nie ma znaczenia dopóki nei mamy doczynienia z gwałtem. Idąc Twoim tokiem myślenia można stwierdzić ze człowiek z zaburzeniami psychicznymi który gwałci ciągle kobiety – jest jak najbardziej normalny bo próbuje się rozmnożyć za wszelką cenę.
Pomidorek/ogórek naturalny – jeśli większość jest chemiczna to znaczy że jest naturalna – idąc Twem tokiem myślenia, wobec tego jedzenie naturalnego jest passe… Tu nei chodzi o to by ludzie nagle rzucili się na pomidory naturalne – jednych na to nie stac, inni ich nie lubią bo im posmakowały chemiczne – inni nie patrzą na to co kupują tylko łapią do kosza i Ida dalej. Tu chodzi o to by w sklepie były wszystkie do wyboru – i by nie było dziwnych obostrzeń dla jednych z nich, typu – te są naturalne, to je nazwiemy Pomidorosie, bo one są inne.I zabronimy im być w składzie z warzywami tylko walniemy do mięsnego albo najlepiej ograniczymy sprzedarz tylko do Internetu by nie pokazywac ludziom że takie istnieją.
Rochala nie jest specem od historii spoęłczenej tylko od militarystyki o ile się Czaje ;) i też jest opgraniczony w swych źródłach z tego co pamiętam do textów pisanych po polsku, łacińsku i troche niemiecku – ale nie wiem czy faktycznie zna ten język. Nie za bardzo kojarzę by czaił angielski… Na temat Germanów naturalnie najwięcej jest pisane po niemiecku i angielsku. Nie zawsze się nawzajem tłumaczą – ale to już jest mało ważne ^^. Polecam lekturkę Modzelewskiego, Barbarzyńska Europa – w której faktyznie mamy spojrzenie na życie Germanów z punktu widzenia prawnego. W mitologii nordyckiej po pierwsze mamy postac Baldra – najpiękniejszego ze wszystkich do któ®ego miłościa pałali także męscy choć i zazdrością) oraz słynny mit o Lokim w którym został zamieniony w klacz, zapłodniony i urodził dziecko :D
Troche jeszcze można znaleźć wbrew pozorom. Germanowie raczej nie podkręcali się stosunkiem analnym, zaś oralny był im raczej obojętny między mężczyznami i nie robili z tym problemów. Zresztą.. weźmy sobię Wikingów z Jomsborga …za przykład ;)
Władców plemiennych (Franków itp.) czy już późniejsze przykłady jak np. pierworodny Wilhelma Zdobywcy. Tyle że to sa ludzie władzy, a sprawa się roznosi o zwykłych śmiertelników. W Słowian prawdopodobnie było to zupełnie neutralne społęczenościom, niestety nie znane mi się konkretne badania na ten temat po za róznymi wzmiankami do których dotarli naukowcy nei zajmujący się tym, po prostu rpzyokazyjnie coś wyłapali i później się tym chwalili… Brakuje porządnej książki an ten temat wciąż.
Livia – (nie Julia) nie rządziła oczywiście samodzielnie – ale rządziła Oktawianem, szczególnie w jego późniejszych latach. W wielu srpawach to ona rzadziła i dworzanie obawiali się własnie jej a nie Augusta, któ®y był kompletnym pantoflem, chyba sam zreszta się jej bał. Agryppina rządziła właściwie pełnie na czas dopóki synek się nie zbuntował. Pare innych takich kobitek w Rzymie tez się trafiło, ale fakt faktem samodzielnie na tronei nie zasiadały bo nikt by nie mógł tego zaakceptować. Nie zmienia to faktu że rządziły zza tronu (przykładowo Neron przyjmował posłów a Agryppina siedziała za jego tronem za firanką i kazała powtarzać to co ona mówiła).
Caryca Elżbieta była masakryczna … Katarzyna nie była złą władczynią, w gruncie reformatorką i twórczynią potęgi która prawdopodobnie gdyby nie jej działania nie przetrwała by starcia z Napoleonem, ale miała tez niezłe wady – silna ciągota do władzy która zaskutkowała zabiciem męża itd. Itd. Itd. Hatszepsut na pewno została zjechana przez swych wrogów – nie wiemy o tych władcach praktycznie nic przecież … ale… czy wiąże się z nią okres świetności Egiptu czy z panowaniem jej syna?
Ps. Nie była jedyna taką kobietą w dziejach Egiptu. Cleopatra VII – żyje w naszych oczach tez ogólnie jako postac silnie zmitologizowana – jej decyzje ostatecznie doprowadziły do upadku jej państwa, któ®e już jako takie nigdy się nie podniosło. Nie potrafiła ani skupić wokół siebie większej grupy poddanych ani zorganizowac armii, ani nei potrafiła podjąć dobrych decyzji politycznych. Ogólnie ocenia się ją źle, wbrew pozorom.
Alexander Macedoński był gejem i to już udowodniono dawno temu :P – oczywiście wciąż pokutuja monografie z czasów komunistycznych kiedy takei stwierdzenie było nie do pomyślenia… ale dziwi że ktoś to jeszcze czyta :P
To że już po podbojach, wyszedł za córkę Dariusza która dała mu syna – nic nie zmienia. Czysty pragmatyzm polityczny… Tak samo Stanisław Poniatowski zmusił się do tego by przespać się z Katarzyną II, bo w zamian dostał koronę. Dla wielkiego zysku da się zamknąc oczy i pojechac za ojczyznę.
Re: Homoseksualiści i ich tolerancja.
Cytat:
Alexander Macedoński był gejem i to już udowodniono dawno temu :P – oczywiście wciąż pokutuja monografie z czasów komunistycznych kiedy takei stwierdzenie było nie do pomyślenia… ale dziwi że ktoś to jeszcze czyta :P
Daj namiary na to, chętnie się zaznajomię, nie musi być po polsku :lol: