Spytko po poslku.
Być może już zmarnowałaś opierając swą głowę na ramieniu trędowatego. Nie to żebym coś miał do imć Tomasza, żyjcie sobie szczęśliwie, obawiam się jednak że niezbyt długo.
Wersja do druku
Spytko po poslku.
Być może już zmarnowałaś opierając swą głowę na ramieniu trędowatego. Nie to żebym coś miał do imć Tomasza, żyjcie sobie szczęśliwie, obawiam się jednak że niezbyt długo.
Katarina (polski)
Najpierw z niedowierzaniem, zdziwieniem.... by po chwili z trwogą spojrzeć na Tomasza....
Ja?....... zapytała niepewnie drżącym głosem. Kiedy? Panie to prawda? skruszona i przestraszona....
Prawie omdlała padła na kolana. Panie zgrzeszyłam sprzeciwiając się woli rodzicielki i ojca. To kara? tak surowa za to, że kochać nie umiałam?...... Zakryła twarz w dłoniach i rozpłakała się....
Spytko po poslku
Ech, nie turbuj się Waćpanna i ślozy przestań ronić. Serce się mi kraje na taki widok. Nie byłaś mi obojętną, lecz sama innego wybrałaś. Mi pozostało jeno mi uszanować ów wybór.
Katarina (polski)
Klęcząc cały czas... Wyrwało jej się nagle... Nie wybrałam panie nikogo bo nie rozedrę serca na pół i dzielić Was nie mogę nim po równo. Ksiądz co spowiedzi udzielił świadkiem jest, że miłowania nie szukam na siłę. Ale To Pan Tomasz mi rycerskości obiecał zanim żeś się w bramie jak jaki anioł ukazał. Tylko teraz to i tak za późno bom kare dostała. A jako dziewka do Lazarytów nie wstąpię, więc przyjdzie mi w pokutnym ubraniu z kołatkami iść przez miasta by w przestrodze innym ludziom dać obraz swoich grzechów zanim nie zemrę gdzieś jak jaki pies bez domu. Nadal nie mogła powstrzymać płaczu
Charles de Tournemire
Kapłan spojrzał na Katarine, po czym na Spytka i zapytał - Dlaczego ona płacze?
Techniczny
Przypominam, że kapłan zawsze po łacinie nawija, jak w innym języku to zaznacze to w poście
Spytko po łacinie
Uspokój się Katarino, może jeszcze nie wszystko stracone. Wrócimy do tej rozmowy, gdy czas ku temu bardziej odpowiedni będzie.
Charles de Tournemire
Eh... - wzdychnął na brak odpowiedzi na jego pytanie, po czym uklęknął i spojrzał na Katarinę oczekując na jej reakcję, jednocześnie przemawiając do niej spokojnym głosem - O co tu chodzi? O ile zechcesz mi odpowiedzieć, dziecko. Decyzja należy do Ciebie.
Katarina łacina
cicho do księdza
Czas.... mało go zostać może, wiec jeśli to ma być pokuta to niech tak zostanie.
Matuli i ojcu nakłamałam śmierć udając w borze,
bo wieprza nie chciałam co żył jak w oborze,
Jeno serce chciałam oddać w dobre ręce
I za to Bóg skarał wiernej swej, w podzieńce.
Na co Saracena bić nam poganina
Skoro Kara boska kark do skłonu zgina....
Charles de Tournemire
Niby jak Cię Pan pokarał za ucieczkę z domu? - spytał nie chcąc drążyć tematu jej przeszłości, domyślając się o co chodziło z niechceniem owego "wieprza".
Katarina nadal po cichu
Ojcze, Głowę swą musiałam w zmęczeniu chyba położyć na ramieniu Pana Tomasza. Lepiej byś mnie nie dotykał bo i Ciebie bóg skarze za Twą dobroć i oddanie.