Vito
Nie wyglądasz na takiego co by się błahostki bał, choćby ta orkowa siekiera o tym świadczy, czyli to raczej nie było ubijanie chrząszczy... A teraz gdzie idziesz? Czarnego trolla powalić, czy jakiegoś demona? Hehe
Wersja do druku
Vito
Nie wyglądasz na takiego co by się błahostki bał, choćby ta orkowa siekiera o tym świadczy, czyli to raczej nie było ubijanie chrząszczy... A teraz gdzie idziesz? Czarnego trolla powalić, czy jakiegoś demona? Hehe
Dan
Przed oczyma stanął mu widok strażnika zjedzonego żywcem....,pobladł i odparł - Tak,to zdecydowanie nie była błahostka....,mam nadzieję że długo czegoś takiego nie zobaczę - zamilkł na chwilę uspokajając się,wziął głęboki oddech i dodał - Teraz idę na zasłużony relaks i odpoczynek,hehe
Vito
A, rozumiem Cię, rozumiem. No to nie zatrzymuję Cię dłużej, wypij moje zdrowie, idę z szefem gadać, oby dobry humor miał... Na razie, Dan.
Dan
Heh,właściwie to ma fatalny,jeden żeglarz chciał się do Was zaciągnąć ale strasznie pajacował więc kapitan zlał go osobiście a następnie kazał wyrzucić z hukiem z placu ćwiczebnego....,no nic,powodzenia Vito,jednego za Ciebie na pewno wypiję
Vito
O cholera... Dzięki za informację. Może nie wkurzę go jeszcze bardziej, najpierw go udobrucham dobrą wiadomością chyba... Dobra, idę. odparł najemnikowi i poszedł do koszar.
Dan:
Po paru minutach dotarłeś do zamtuzu. Wewnątrz jak to zwykle bywa dziewczyny tańczą i zajmują się mężczyznami, bądź też prowadzą ich na górę, by zadowolić ich na jeszcze inne sposoby... Bromor - właściciel burdelu stojący po lewej twojej stronie za ladą odezwał się widząc nowego klienta u jego progu swym charakterystycznym, zachęcającym głosem - Witaj. Jestem Bromor, a to mój zamtuz - "Czerwona Latarnia". Zakładam, że przyszedłeś tu z zamiarem zabawienia się z jedną z moich dziewczyn. W takim razie dobrze trafiłeś, bo za jedną rundę będziesz mógł pobyć sam na sam z jedną z nich za 50 sztuk złota.
Vito:
Wchodząc do koszar widzisz jak Wulfgar bez cienia litości męczy jakiś nowych rekrutów. Jacyś młodzicy, ledwo co dającymi sobie rade z mieczami. Wyglądają na dosyć zmęczonych i zapewne pragną chociaż chwili odpoczynku...
Edward:
Zauważyłeś, iż pod jakimś budynkiem na ławce siedzi czarnoskóry mężczyzna. Po jego stroju i karnacji sądzisz, iż jest to jakiś podróżny, bądź jakiś kupiec z Wysp Południowych. Ten zauważywszy Ciebie powstał i przedstawił się - Witaj, nieznajomy. Nazywam się Abuyin ibn Djadir ibn Omar Kalid ben Hadji al Sharidi. Jestem mędrcem, wróżbitą podróżnikiem i znawcą tytoniu. Czego poszukujesz w mym miejscu? Pragniesz, bym ci przepowiedział przyszłość? A może chcesz skorzystać z jednej z mych fajek wodnych?
Edward
Achujin ibn Dziadir ibn Komar Kutaś ben Hujdzi al Siuridi? Oryginalnie i jeszcze fajkę proponuje, aaahahaha - pomyślał. Umiesz przepowiadać przyszłość? To dobrze, ile bierzesz za to? Bo chcę wiedzieć, z którą to zrobię kolejny raz, aahahaha!
Dan
Tak....,taki mam właśnie zamiar - odparł sięgając po mieszek od Isgarotha i rozglądając się za wolnymi dziewczynami żeby od razu odrzucić tą poleconą przez Edwarda.....
Vito
Podszedł do Wulfgara Eee, szefie, ja mam sprawę w zwiąku z tym śledztwem co je nam zleciłeś. Przesłuchałem kilkoro osób i wyznaczyłem głównego podejrzanego. Niejaki Victor, trzy dni temu nocował jedną noc w karczmie Coragona, dorabiał także jakiś klucz u Thorbena, do Kardiffa też zaglądał. Facet nie jest z miasta, nie wiemy gdzie jest i chciałbym, żebyś wydał zarządzenie, żeby strażnicy przy bramie nie wpuszczali ani nie wypuszczali żadnego nieznajomego, ubranego w skórzany pancerz z płaszczem z kapturem i uzbrojonego w długi miecz i kuszę. Tyle chciałem Ci przekazać, bo jeszcze kilku obywateli musimy przesłuchać...
Dan:
Widzisz parę dziewczyn - jedną blondynkę, cztery szatynki i dwie brunetki. Którą to czarną Edward się zajmował to nie masz pojęcia, wszak za słabo ci ją opisał. Bromor w ramach podzięki skinął ci głową i wciągnął mieszek gdzieś pod ladę.
Vito:
A jakieś konkretny? Czy tylko tyle się dowiedzieliście z tego wszystkiego? A właśnie, gdzie tamci?
Edward:
50 sztuk złota za jedną "porządną" wróżbę. Za przepowiadanie drobnostek 10 - odparł ci, już o wiele mniej przyjemniejszym głosem niż poprzednio. Chyba kolejnego Twe żarty nie bawią