-
Alianea
Poleciała tak, by mieć wilka między sobą a Elenweną. Skoro Cień macha ogonem, to może to niebezpieczeństwo które wyczułam nie grozi nam, tylko przeciwnikom olbrzyma. A ja przecież nie będę na tyle głupia by mu napisać na plecach "Tu byłam, Alianea". Nie będę, prawda? Skała pewno nie ma poczucia humoru.
-
Obsydianin:
Długo kazaliście na siebie czekać, nie sądziliście chyba że to zasadzka Horrorów, one by Was po prostu zaatakowały... Jestem Jakor a Thula, reprezentuję Świetlistych. Widzę, ze z Waszej grupy najlepszy instynkt ma wilk. Jesteście gotowi przysłużyć się Barsawii ? I wyświadczyć nam przysługę przy okazji?
-
Elenwena
Horrory nie muszą od razu atakować, mogą wodzić za nos, wcielać się w inne istoty, mamić nas a gdy nabierzemy do nich zaufania, zaatakować... To istoty równie przebiegłe, co mordercze - odparła obsydianinowi.
Techniczny
Wypowiedź Elki opieram na info o horrorach z podręcznika. :D
-
Alianea
Ja jestem gotowa, ale nie za darmo, pozostaje jeszcze kwestia ceny. Honor to i wielkie wyróżnienie móc pomagać Świetlistym, ale samym honorem się nie utrzymamy.
-
Leyla
A ja jestem Leyla... Władczyni Zwierząt. Dziewczyna spojrzała w górę szukając jego oczu.... Ale Ty jesteś... gi...giiigantyczny... wyrwało się jej...
-
Alianea
A, faktycznie, obyczaj przedstawić się wpierw nakazuje, zanim do targów się przystąpi. Alianea me imię.
-
Jakor a Thula
Zaiste masz rację Pani (do Elenweny) Horrory są przebiegłe, żartowałem oczywiście, oferujemy po 200 sztuk złota dla każdego, udacie się statkiem powietrznym na pewną duźą wyspę Waluzja zwaną. Dawcy imion uważają ze Pogrom minął, my tak nie uważamy. Horrory coś knują zostały tu najsilniejsze i najbardziej przebiegłe. Sprawdzicie co tam się dzieje, straciliśmy naszych 2 agentów tam. Obserwowaliśmy Was i rozmawialiśmy z Elfami jakim pomogliście. Wyszukujemy obiecujących adeptów by nas wspierali w walce.
Techniczny
200 sztuk złota to 2000 srebra sporo kasy. I wdzieczność Zakonu.
-
Leyla
Popatrzyła w niebo... Przestrzeń jest dla ptaków.... Chwyciła Elfkę za rękę z nieukrywaną trwoga... Jechała... latała.... podróżowałaś kiedyś czymś takim? zapytała...
Cień
Najwidoczniej nic sobie nie robił z obaw swej pani gdyż najzwyczajniej w świecie zaczął zaczepiać Wierzkę... Powoli tak jakby na nią polował podczołgał się do niej na zgiętych przednich łapach.. Zad zaś miał uniesiony do góry....
-
Alianea
Elfom udzieliłyśmy pomocy w nieco większym gronie. Bez adeptów rzucających zaklęcia, a między innymi tacy opuścili naszą grupę, to bardzo ciężkie zadanie. Za taką zapłatę jednak skłonna bym była się go podjąć. Cień, nie teraz! roześmiała się obserwując wilka.
-
Thalandil
Thalandil - rzucił krótko gdy olbrzym ujawnił swoje imię,zaś po wysłuchaniu jego propozycji odparł - To uczciwa cena....,wchodzę w to,zwłaszcza że dobry horror to martwy horror....