Zamieszczone przez Solve Lind
Ale Wazowie? Zygmunt III Waza był chyba najlepiej obeznanym z niuansami naszego prawa królem z "obczyzny". Wykazał się wielkim zmysłem politycznym o czym świadczy, że nie pozwolił się wodzić za nos Zamoyskiemu, nie był jego marionetką jak Batory. Był też władcą łaskawym (potraktowanie rokoszan). Władysław IV natomiast miał wielki zmysł militarny, szkoda tylko, że był człowiekiem o słabym zdrowiu. Ciężko też obwiniać Zygmunta o wojny ze Szwecją. Wszak słusznie upominał się o swoje dziedzictwo a interesy Szwecji i RON i tak kolidowały ze sobą w związku z portami nad Bałtykiem. Co zaś do Wiśniowieckiego to za jego panowania więcej do powiedzenia miała chyba magnateria niż sam król, ale było to wynikiem prawa, które ciężko było zmienić a powstawało z myślą, że interesy prywaty nie będą przeważać nad dobrem państwa. Okazało się inaczej.
Ad. 6 - Wszędzie podkreśla się, że Zygmunt III był człowiekiem bardzo rodzinnym i dbał o swoich bliskich. Zatem wysłanie syna do Moskwy dla wątpliwej unii politycznej ( w ówczesnej Rosji nie wszyscy godzili się sytuacją gdzie Lachy siedzą na kremlu) mając na uwadze, że może zginąć w zamachu (w RON królobójstwa nie było) to nie ciekawa opcja. Ponadto zmiana wyznania syna dla Zygmunta, który był katolikiem i to mocno wierzącym to też nie jest decyzja, którą podejmuje się z przymrużeniem oka. Czy były realne szanse na przyłączenie Moskwy do RON to temat na nie jedną pracę doktorską lecz mi osobiście wydaje się iż jest to scenariusz mało prawdopodobny. Lachów tam nie kochali.
Oczywiście z resztą twych punktów też można polemizować, ale w wypadku tych trzech szczególnie bym oponował. Oczywiście sądzę, że masz swoją wizję tych wydarzeń i chętnie wysłucham twojego zdania.