Ale napisałem później o tych atakach przed gongiem, to była jedyna taka naprawdę groźna akcja, tylko po niej Adamek się zachwiał i był w zagrożeniu. Właśnie w ten sposób zdobywa się punkty, Adamek trafiał w początkowych rundach naprawdę często, potem było kilka trefnych, w tym ta, w której się zachwiał, następnie jednak znowu wziął się w garść.Cytat:
A tutaj już nie. Ta akcja nie była jedyną dobrą w wykonaniu Granta, choć była to jego najlepsza szansa na knock-out. Z reguły atakował on zaraz przed gongiem, i w kilku przypadkach niwelował przewagę punktową Adamka.
Czy wygrana polskiego boksera była w pełni zasłużona? Nie sądzę. Po zakończeniu walki nie miałem żadnej pewności co do werdyktu. Że był taki a nie inny Adamek może zawdzięczać głównie liczbie swoich ciosów, które nieraz zadawał seriami, podczas gdy Grant wyprowadzał po jednym-dwóch uderzeniach.
Głowa mu odskakiwała, trudno powiedzieć, co czuł, gdy je otrzymywał - zauważ, że chodził on cały czas dość wolno, a Góral musiał skakać po ringu, w jego przypadku było by widać, że jest np. lekko wstrząśnięty, u Granta niekoniecznie. Grant to kawał koksa, do tego dwumetrowiec, nic dziwnego, że jego ciosy na niższego przeciwnika były potężne. Adamek przy swojej taktyce wykorzystuje może z 50 - 60% siły ciosu, zobacz, trudniej mu uderzyć wyższego o tyle byka czystym ciosem, musiał doskakiwać i atakować byle szybko, aby Grant nie odpowiedział kontratakiem. No i trudniej walić w łeb wyżej, niż na naturalnej wysokości, tj. przed siebie, na wysokości ramion, szczególnie z sierpowego. Myślę, że walcząc z przeciwnikiem o podobnych gabarytach Adamek wykazałby się wreszcie długo ćwiczoną siłą ciosu w znacznie większym stopniu, niż w walce z Grantem.Cytat:
Owszem, Adamek trafiał znacznie częściej, ale jego ciosy nie robiły na Grancie niemal żadnego wrażenia. Widać było, że mimo 38 czy 39 lat można mu pozazdrościć kondycji. Uderzenia amerykanina rzadko dochodziły do celu, ale były w stanie zatrząść ,,Góralem".
Ja pamiętam z 2 momenty, gdy Grant się lekko zachwiał, no i ten w ostatniej rundzie, gdy poleciał na liny, choć to raczej ze zmęczenia. Nie oszukujmy się, nieraz wystarczy, że cios trafi gdzieś z boku głowy i może być niebezpieczny uraz. Grant taką obrał taktykę, sam nie wiem, czy nie wspominał o niej przed walką; zawsze jest zagrożenie, że ten cios mu się uda, ale - patrząc na to, że Adamek zachwiał się po kontrataku - sam miał duży problem z jego wyprowadzeniem, jest zbyt wolny, musiał czekać na błąd Tomka.Cytat:
Pokusiłbym się o stwierdzenie, że Adamek ani razu poważnie nie zagroził Grantowi swoimi ciosami, a w dalszym wnioskowaniu-że tamten tylko wyczekiwał szansy na zadanie nokautującego uderzenia, do wykonania którego najbliżej był w 6 czy 7 rundzie.
Ja powiem przede wszystkim, że ta walka była po prostu trochę słabsza w wykonaniu Adamka, przecież nie można cały czas walczyć na 100% swoich możliwości; ot, nie do końca się przygotował, trochę błędów, w następnym starciu na pewno będzie silniejszy i bardziej zmotywowany. Chodź Grant to nie jest jakiś outsider, widać, że był i nadal jest nastawiony bardzo ambitnie, zobaczymy, jak sobie poradzi w kolejnej walce z innym przeciwnikiem.Cytat:
Moim zdaniem wygrana polskiego boksera była wręcz minimalna. Obawiam się, że na wagę ciężką nie posiada dostatecznej siły ciosu, technika to jednak nie wszystko. W starciu z jednym z braci Kliczków, a więc bokserami o podobnych wymiarach co Grant, a zarazem sporo od tamtego młodszymi i mającymi większą szybkość Adamek miałby bardzo niewielkie szanse na sukces.
btw - eksperci już szaleją http://sport.onet.pl/boks/strach-pomysl ... omosc.html
No jeśli rozcięcie łuku brwiowego, co nie jest zbyt trudne do osiągnięcia, można porównywać do przejścia przez maszynkę do mielenia mięsa, to jak wyglądał po starciu Arreola? Ale większe jaja są z innego artykułu, w którym jakiś ekspert wymienił z 10 bokserów, którzy spokojnie dali by radę Adamkowi i pisał, że jest ich jeszcze wiele więcej :lol: jak widać, wystarczy jedna słabsza - ale i tak wygrana - walka, by robić z kogoś kozła ofiarnego.Cytat:
Skoro Grant potrafił sprawić, że twarz Adamka wyglądała jak po przejściu przez maszynkę do mielenia mięsa, co zrobiliby z nią Kliczkowie?"
