Dagoth:
Dobrze. A my możemy porozmawiać na osobności? - zapytał się wieśniaka, odwiązując swojego konia od wozu.
Wersja do druku
Dagoth:
Dobrze. A my możemy porozmawiać na osobności? - zapytał się wieśniaka, odwiązując swojego konia od wozu.
Regina
Wsłuchiwała się w noc. Trochę znużona ale nie na tyle by zasnąć. zresztą potyczka z bandytami rozbudziła ją wystarczająco by wytrzymać te trochę klepsydr.
Zastanawiała się co to za tajemnicze zadanie i w ogóle o co chodzi z tymi "przygotowaniami"? Siedziała tak rozmyślając i ani się obejrzała a minęło już dwanaście klepsydr... Podeszła do szczura i go obudziła... Wstańcie, wasza kolej pilnować.
Gdy Szczur przejął wartę sama się położyła do snu.
Alda
Mija jestem galopujecie przez Step, każda chwila się liczy...
Rehlynn
O to łotry, rozumiem podpalanie składów, obicie paru ludzi, ale ataku na rodzinę nie daruję, zostańcie tu chwilę, muszę paru gońców wysłać masz szansę porozmawiać z Elsą
Aurelia
Więc do zobaczenia, drakwie już sam odbiorę i mam nadzieje, że jeszcze się spotkamy, widać znów zostałaś sama, masz trochę czasu żeby pokręcić się po mieście, wypocząć w nim jeszcze dzień dwa
Maikh
Stajenny widać zna się na robocie w mig zajął się koniem, zapewne skuszony obietnicą nagrody. Karczmarz zmierzył Cię wzrokiem Mam izbę na poddaszu, okno wychodzi na mury miasta, nikt nie powinien Cię zobaczyć widać zna trochę wasze zwyczaje, tam dostarczymy wodę i jadło, srebrnik będzie się należał
Dagoth
To może u mnie, prosim do zagrody
Regina
Sen nadszedł szybko, wyrwało Cię z niego poszturchiwanie w ramię Świta musimy ruszać, nie mamy zbyt wiele czasu do stracenia na podróż, musimy przyśpieszyć
Maikh
Podał karczmarzowi monetę i zaczekał na klucz do izby. Gdy go otrzymał, ruszył do wskazanego pomieszczenia nie zamykając za sobą drzwi i czekając na dostarczenie zamówienia.
Dagoth:
Dobrze. Na ten czas zaprowadźcie mojego konia do stajni - odparł i podążył za wieśniakiem, uprzednio biorąc swoje rzeczy z sobą coby mu żaden wieśniak nie chciał w nich grzebać.
Aurelia
Ja też mam nadzieję,naprawdę dobrze się z Wami jeździło,trzymajcie się ciepło - odparła ze szczerym uśmiechem,pożegnała wszystkich towarzyszy i dosiadła Lisiczki aby przejechać się po mieście i je lepiej poznać - Nareszcie wolna! A dzięki tym pieniądzom mogę spokojnie poczekać kilka dni zanim znów trzeba się będzie rozejrzeć za zleceniem,och jakie życie jest piękne!
Alda
Mija? Zatem śpij Mijo, postaraj się zasnąć, choć może nie być to łatwe... Odparła łagodnie i mocniej objęła dziewczynkę, tuląc ją do siebie. Pognała Asandera do cwału z wściekłym okrzykiem. Jebane serce... Odpierdolisz się ode mnie? Nie mogłam zostawić jej i niech umiera? Teraz będę musiała jeszcze szukać pomocy dla niej... Ehh, wolałabym się zatłuc niż zostawić tą biedną dziewczynę. I ktoś mi jeszcze powie, że jestem suką!?
Techniczny
Alda jedzie co jakiś czas cwałem a tak galopem, zwalniając czasem do kłusa by dać kuniowi wypocząć. Ale zwiększyła znacznie tempo jazdy.
Regina
Szybko się uwinęła ze wstawaniem i przygotowaniem do drogi. W pół klepsydry siedziała na koniu i jechała za Szczurem
Morghar
Owszem, potrafię czytać i pisać.
Maikh
Dostałeś klucz, dotarłeś już do pokoju, po niedługim czasie rozległo się pukanie Panie jadło i wodę zostawię pod drzwiami, te otwierają się do środka więc nie powinieneś nic wylać wyglądając z pokoju
Dagoth
Starszy wioski machnął na jakiegoś wyrostka, ten zajął się koniem, a Ty udałeś się do obejścia gospodarza, jest dość schludne w chałupie czysto Prosim panie do kuchni, o czym chcecie gadać?
Aurelia
Tak znów nie masz żadnych więzów ni zobowiązań krępujących Twój żywot i cały dzień dla siebie, co poczniesz?
Alda
Dotarłaś do rzeki, chyba to Amertha, granica Imperium, starczy tylko znaleźć bród i potem kilka mil galopować w stronę miasta
Regina
Szczur ocenił wasze tempo i położenie słońca Postój, za wolno nam to idzie spróbujemy inaczej, wyciągnął jakiś amulet i coś wymamrotał, teraz widocznie czeka na efekt
Morghar
To dobrze, w takim razie zacznij od drugiego regału, trzeciej półki, tam są skrócone opisy zachodu
Techniczny
Czekamy na PerWerkę, posta dostanie jeszcze Rae jak coś odpisze
Rehlynn
Elso musisz teraz bardziej na siebie uważać, pamiętaj co mówiłem. Ach i przepraszam za tamto, ale to najskuteczniejsza metoda. Nie mogłem rzucić niczego innego bez narażenia ciebie.
Rehlynn
Tak, tak kochany. Nie wiem tylko czy gildia to dobre miejsce dla dzieci, może ojciec da się przekonać i pozwoli im zostać tu.
Techniczny
No to do środy/czwartku, zobaczymy ;D
Rehlynn
Nie mam nic przeciwko. Służba w gildii nie ma tak źle, to z magami jest prawdziwa zabawa. Jeśli nie uda ci się go przekonać to je wezmę do gildii, to i tak lepsze niż to co mają teraz.
Maikh
I po co zostawiałem nie zamknięte drzwi? Choć to i lepiej, że są przesadnie ostrożni. Dzięki temu nie uczynią niczego, co by mnie mogło sprowokować do ataku. W końcu przybyłem tu na zakupy, a nie po to by urządzać rzeź. Otworzył drzwi na oścież. Podstawił pod nie jakiś zydel, by się mu nie zamknęły za plecami, gdy będzie podnosił zamówienie. Wniósł do środka izby najpierw miskę z ciepłą wodą, a później jadło. Zabrał siedzisko do środka i zamknął drzwi na klucz. Położył pasy z yphirami na łożu i rozdział się z wierzchniego ubrania. Zamknął wewnętrzne okiennice rozwieszając na nich chafdę, zdjął zawoje z twarzy i spożył posiłek. Następne obmył twarz w misce z letnią już wodą i wyprał w nim obydwa ekchary, najpierw biały, później czarny. Wyżął je porządnie i rozwiesił na oparciu łoża by przeschły przez noc. Później ustawił zydel pod drzwiami, a nim miskę z brudną wodą, tak by spadła narobiwszy hałasu, w przypadku gdyby ktoś okazał się na tyle głupim, by próbować się doń włamywać... a na tyle zdolnym, by sforsować zamek z tkwiącym w nim kluczem. Po zmówieniu modlitwy ułożył się do snu, pod kocem mając ukryty pas z bronią przy każdym swym boku.
Techniczny:
Jak nie ma zydla, to jakieś krzesło, stołek czy inny taboret.
Jak nie ma okiennic, to może są zasłony (wtedy rozwiesi ubranie na sznurze od zasłon).
Wiem, że czekamy na PerWerkę, ale posta dałem już teraz, by nie trzeba było czekać w środę/czwartek aż do 22:00 na mnie.
Aurelia
Kochana,może przejażdżka z samego rana? - klacz odpowiedziała radosnym parsknięciem - Tak,ja też myślę,że to dobry pomysł,przecież inaczej bym nie proponowała.... - dodała klepiąc ją z uśmiechem po szyi i ruszając poza miasto - Zawsze mogę zwiedzić je później a przejechać się lepiej teraz,póki jest jasno...
Techniczny
Aurelia jedzie się przejechać ale w przeciwnym kierunku gdzie spotkała dziesiętnika,jakoś nie kwapi się jej do ponownego spotkania xD
Dagoth:
Cóż... Słyszałem, iż macie pewne problemy w wiosce, bo coś zabija waszych w nocy, a teraz widzę, że coś się z nimi dzieje. Możesz mi o tym opowiedzieć? - skierował się ze starszym wioski do jego kuchni.
Regina
Zatrzymała konia natychmiast jak Szczur zarządził postój. Starała się zrozumieć co mamrocze do amuletu, ale znała się tyle na tego typu zaklęciach co ślepy na malarstwie. Domyślała się tylko tego, że w tej chwili lepiej nic nie mówić. Nie chciała by czasem jej słowa w jakiś sposób oddziałały na amulet, co i tak było praktycznie niemożliwe. Ale lepiej nie kusić losu.... Mimochodem rozejrzała się po okolicy....
Techniczny.
Wróciłam do domu już. Czyli jutro jak zwykle wieczorkiem już mogę grać. Dzięki za czekanie... :* all
Morghar
Podszedł do wskazanego regału i popatrzył na tytuły książek. A więc od czego warto zacząć? spytał maga.
Techniczny
Lew mnie zaskoczył, tym razem ma problem z netem, a nie z kompem więc jeszcze trochę poczekamy, aż Lew powróci
Alda
Widzisz? Już niedaleko, już niedaleko Mijo... Masz jakąś rodzinę? Kogoś, kto się tobą zaopiekuje? Spytała poszukując brodu na rzece.
Rehlynn
Dzieciom jest chyba obojętne kto ich przygarnie, najważniejsze dla nich to znalezienie jakiegoś dachu nad głową. Za to wrócił ojciec Elsy, Możesz tu zostać magu, zająłem się już pewnymi kwestiami, jesteśmy tu bezpieczni
Maikh
Co prawda stołek nieco rozklekotany, ale podparł drzwi, wniosłeś wodę i jedzenie, wykonałeś też resztę zaplanowanych czynności, pochwy po bokach nieco przeszkadzają ułożyć się wygodnie, teraz powoli rozbudzasz się wraz z całym miastem
Aurelia
Wyjechałaś poza miasto, galopem okrążyłaś osadę, krew krąży żywiej. Teraz może czas pozwiedzać kramy w Litherew, nie masz co prawda strasznych bogactw przy sobie, ale na jakiś drobiazg starczy
Dagoth
Panie a ktoś Ty, że pytasz o takie sprawy, ehh nieważne, to wszystko przez Uroczysko tamoj za siołem, starszy machnął ręką w nieokreślonym kierunku, cosik ztamtąd przyłazi i morduje, a teraz jeszcze odgłosy jakoweś słychać z tamoj
Regina
Szczur skończył inkantację, powietrze zafalowało i z owej fatamorgany wyłonił się mężczyzna Co Lionhart nie chce się tyłka od siodła odparzać, co?
Morghar
Ledwo skończyłeś pytanie, a mag wykonał jakiś gest i zaczął się rozpływać w powietrzu, dobiegło Cię tylko Od początku...
Alda
Rodziciele zostali tam na stepie przy wozie, widać zostałam sierotą po czym zamilkła, znalazłaś bród, przeprawiłaś się na drugi brzegi i z marszu wpadłaś na patrol Imperium Ktoś Ty i co zrobiłaś temu dziecku rzucił dowódca
Regina
Uśmiechnęła się pod nosem gdy mężczyzna ''przygadał'' Lionhartowi. Odezwała się pierwsza do tej "zjawy"
Wybaczcie to moja wina... Nie przywykłam do jazdy konnej, a Lionthart obawia się, że nie zdążymy... Ino nie wiem gdzie, ale ufam że skoro tak mówi to chyba ma rację... Wyszczerzyła w uśmiechu swoje białe zęby...
Morghar
Od początku kurna... No dobra... mruknął pod nosem i sięgnął po pierwszą z lewej księgę, leżącą na wskazanej półce.
Alda
No pięknie, co ja teraz z tobą dziewucho zrobię? Pomyślała, gdy Mija odpowiedziała na jej pytanie. Żołnierzom burknęła - nie co ja jej zrobiłam, a co zrobili jacyś wojownicy. Zabili rodziców a ona ma chyba złamaną nogę, wiozę ją co koń wyskoczy do jakiegoś uzdrowiciela by żywot ocalić. A na imię mi Alda, jeśli musisz kurwa wiedzieć.
Aurelia
Wydam teraz a potem będę musiała znowu się czegoś chwytać....,nie,nic nie kupuję,ale popatrzeć można.... - pomyślała udając się na rynek
Maikh
Po przebudzeniu założył obydwa zawoje na twarz, po czym odział się w wierzchnią szatę, wcześniej strzepnąwszy z niej kurz. Uzbroił się i zmówił poranną modlitwę. Następnie przeliczył pieniądze z sakiewki od żony kupca, by wiedzieć ile może wydać na nową oś. Zdjął miskę z wodą ze stołka i odłożył na podłogę izby. Po odsunięciu mebla od drzwi otworzył je i zszedł na dół karczmy by oddać właścicielowi klucz od pomieszczenia.
Dagoth:
Chyba ważne, iż chcę wam pomóc, czyż nie? Wiecie gdzie dokładnie jest to uroczysko? Zajmę się tym, ale miło by było wiedzieć o wszystkim, co mogłoby mi pomóc w tej sprawie.
Rehlynn
Dzieciaki wiele nam pomogły, myślę, że trzeba je jako nagrodzić.
Regina
Ano musimy przyśpieszyć ozwał się Lionhart do maga, coś drgnęło na wschodzie. O to nawet i Ty poczułeś, a fakt jeszcze nie wiesz mag odezwał się do Szczura, Wozacy pokonali Ojca Wojny, wszystkie aspekty aż jęczą po tej bitwie od skupiska duchów jakie tam powstało, zdarzyło się coś jeszcze, ale o tym później, nic to podjedźcie, ujął wasze konie za uzdy. Regina poczuła przez chwilę przenikliwe zimno, teraz już rozglądasz się po dziedzińcu jakiegoś zamku
Morghar
Pierwsza z ksiąg to Studium handlu na zachodzie, nie zaciekawiła Cię zbytnio sięgnąłeś po kolejną Piraci z Szarego Oceanu, ta wydaje się ciekawa, ale odgłosy z dziedzińca nie pozwalają Ci się skupić
Alda
Jeden z żołnierzy rzucił To chyba Mija córka Szalonego Berta, dowódca to dosłyszał, czyli powiadasz, że jej rodzice nie żyją, ehh co ten głupek znów wymyślił, może to i dobrze, że mała uwolniła się od tego popaprańca. Odeskortujemy was do miasta, tam jest uzdrowiciel i niczego nie próbuj
Aurelia
Słońce toczy się po widnokręgu, coraz więcej kupców rozstawia swe stragany, pstrokacizna i tandeta walczą o prym z wartościowymi przedmiotami, snujesz się po targu, gdy dostrzegasz znajomy już patrol imperialnej jazdy, a z nim jeśli oczy Cię nie mylą najprawdziwszą Sahrendey
Maikh
Przy oddawaniu klucza gospodarz zagaił Może śniadanie Panie? W brzuchu Ci zaburczało, zapewne zdążysz spokojnie zjeść, kupić oś i wrócić do karawany
Dagoth
Starszy popatrzył na Ciebie z mieszaniną strachu i oddania Panie a co ja mam jeszcze wiedzieć, Uroczysko jest jakieś ćwierć mili za wioskom, jak wyjdziem z chaty to pokażem w którą stronę iść, rozpoznacie po zalegającej mgle bez trudu
Rehlynn
Na słowo nagrodzić Cyt i Leila zastrzygli uszami na słowo Nagrodzić i jedno przez drugie rzekły W ramach nagrody chcielibyśmy tu zostać, o gildii magów krążą różne plotki, chyba lepiej będzie nam tu no i nie będziemy Ci magu przeszkadzać
Alda
Tia... Nie mam co robić tylko się na was rzucać. Pojeby. Skomentowała w myślach i szepnęła dziewczynce - skoro nie masz nikogo, to chyba nie mam innego wyjścia jak się tobą zająć...
Dagoth:
Nie bój się mnie... Pokaż mi drogę. Zadecyduje potem co dalej.
Regina
Co to było do cholery? Spodziewała się czegoś w tym stylu, ale mimo to była zaskoczona.....Gdy po chwili ochłonęła zapytała... Co to za zamek? I skoro znacie takie sztuczki to an co wam tropiciel? I jeszcze jedno... Kiedy powiecie mi w końcu o co w tym wszystkim chodzi?
Rehlynn
Mag uśmiechnął i odrzekł Nie mam nic przeciwko temu. Plotki to plotki, ale mi to nie wadzi ani trochę.
Morghar
Na co mi ten handel, kurna. Ale... co tam się znowu dzieje? podszedł do okna i wyjrzał na dziedziniec.
Maikh
Dziękuję za poszanowanie praw mego ludu, oby Matka czuwała nad Tobą i Twym rodem. A śniadanie chętnie zjem, ale znów musiałbym na chwilę ten klucz wypożyczyć.
Aurelia
Westchnęła ciężko - Ehh,a zapowiadał się taki ładny dzień....ale nie,oczywiście musiałam trafić na tą bandę głupków....,trudno,najwyżej będę musiała być nieprzyjemna - i nie zwracając już uwagi na nietypowe zjawisko dalej leniwie przejeżdżała po targu jak gdyby nigdy nic
Alda
Mija nie wygląda na zbyt szczęśliwą wizją opieki roztaczanej przez Aldę, może znajdzie się dla niej jakieś schronienie w mieście, poza tym ranna dziewczyna to dość poważny kłopot dla wojowniczki takiej jak Ty, dotarliście do miasta, pierwszy raz w życiu widzisz coś podobnego
Dagoth
Ano pokażem, wyszliście przed obejście, starszy wskazał ręką kierunek, zbliża się noc, co czynisz?
Regina
Ten zamek to chwilowo Twój nowy dom, a co do sztuczek nie wszędzie one działają, czasem przyciągają niepożądanych ciekawskich, a co do wyjaśnień dowiesz się gdy już zbiorą się wszyscy
Rehlynn
Większość pilnych kwestii została rozwiązana, z wieczornej schadzki nici, czy wracasz do gildii?
Morghar
Na dziedzińcu oprócz znanego Ci już maga pojawiły się dwie nowe osoby, jakiś jegomość o trudnej do spamiętania facjacie i bodajże wesyryjka, jakowaś wojowniczka
Maikh
Muszę znać zwyczaje gości jacy u mnie goszczą, zwłaszcza jeśli chcę przeżyć karczmarz uśmiechnął się bez złośliwości, a klucz owszem dostaniecie znów, przecież śniadanie wliczone w nocleg. Po posiłku pora poszukać tej nieszczęsnej osi
Aurelia
Dziesiętnik jednak Cię dostrzegł i wysłał do Ciebie jednego z podwładnych Czy Pani zna może języki koczowników, spotkaliśmy jedną w stepie, twierdzi, że wiezie ranną dziewczynę do uzdrowiciela, odprowadzilibyśmy ją do owego i sprawdzili przy okazji czy nic nie knuje, ale musim wracać do fortu. Podjęłaby się Pani dozoru nad nią w zamian za orgi z kasy pułku? Pieniądze zawsze się przydadzą, a i armii nie warto odmawiać, chyba pora dogadać szczegóły z dziesiętnikiem
Aurelia
Grr,a sam się nie mógł pofatygować?! - pomyślała poirytowana i odparła z kwaśną miną - Ehh,tak,trochę znam,zrozumiem co do mnie mówią i sama coś potrafię powiedzieć....,dobrze zaopiekuję się nią.... - I tyle z wolności....,może chociaż będzie sympatyczna i się zaprzyjaźnimy?
Alda
O kurwa - pomyślała rozglądając się po miescie - co oni powariowali? Nie mogą jak porządni ludzie w jurtach mieszkać, zamiast stawiać jakieś... Dziwne... Budowle... Z drewna, kamienia... Napadną na nich i koniec, stracą cały dobytek hehe. Tłumoki. Zaraz jednak się otrząsnęła i rzekła dziewczynce - co, nie chcesz żebym się tobą zajęła? Może i dobrze... Sama bym nie chciała mieć takiego kurwiska za opiekunkę... A i ty byś problemem dla mnie była.
Rehlynn
To był ciekawy dzień, jakieś urozmaicenie w końcu. Z miłego spotkania nici, ale cóż. Dzieciaki z głowy, problemu nie ma. Teraz pytanie czy zostać czy wrócić do gildii, lepiej nie nadużywać gościnności hmmm. Wszystko załatwione zatem ja wrócę do gildii. Choć poprosiłbym o małą eskortę, dwóch zaufanych ludzi wystarczy, teraz i ja jestem w to wmieszany, zatem ulica dla mnie nie jest teraz tak bezpieczna jak kiedyś.