Dagoth:
Ja nie mam żadnych... - rzucił, kontynuując jedzenie.
Wersja do druku
Dagoth:
Ja nie mam żadnych... - rzucił, kontynuując jedzenie.
Alda
Przygryzła delikatnie dolną wargę na chwilę, widząc rumieńce na twarzy przyjaciółki wzięła jej stopę w swe dłonie i zaczęła masować, na razie tak rozluźniająco... Nie są tak pościerane jak moje, zawszę mówię sobie że trzeba zadbać o siebie, a zawsze nie ma na to czasu... Rzekła chcąc dodatkowo rozluźnić atmosferę rozmową.
Maikh
Tak, tylko twarzy. Przełknął głośno ślinę widząc napierający na ubranie biust góralki, gdy ta się przeciągnęła.
Aurelia
Westchnęła tym razem z rozkoszy i w odpowiedzi ujęła dłoń Aldy i także poczęła ją rozmasowywać - I tak są piękne a dzisiaj o nie zadbamy....
Regina
odgłos przełykającej śliny był zbyt oczywisty by nie wiedzieć, że zaraz zacznie mu pęcznieć między nogami.... Nie raz widziała pożądliwe spojrzenia, a i te niewiele się różniło... wyobraziła sobie jak zaczyna się ślinić....Jednak szmatka na twarzy dawał mu przewagę... z trudem powstrzymała sie od śmiechu
To dobrze.... odparła lakonicznie....
Panowie,,, Na mnie już pora... Pojadłam to teraz pospać by się przydało.....
Techniczy
Renia idzie do siebie i kładzie się spać....
Alda
Jak zadbamy? Spytała szczerze zaciekawiona... Samo mycie chyba nic nie pomoże.
Maikh
Ruszył za Reginą na górę. Wszedł do swej izby i spożył posiłek. Ochłonął przy tym i na spokojnie zastanowił się nad Jej ostatnimi słowami. Cóż, podobno kto pyta, nie błądzi. Zapukał do pokoju góralki.
Aurelia
Masażem Aldo,masażem.... - odparła pozwalając sobie na lekki uśmiech i nie przerywając delikatnego pieszczenia jej stopy
Alda
Uśmiechnęła się i ucałowała delikatnie palce u masowanej stopy Aurelii, przymykając oczy ale nie ustając w miłych pieszczotach.
Aurelia
Znów westchnęła tym razem nieco głośniej,masowała jej stopę jeszcze dłuższą chwilę po czym wzięła się za drugą w międzyczasie spoglądając jej w oczy i pytając łagodnie - Jaki incydent na dole miałaś na myśli? Ktoś Cię obraził?