I zero rąk do pracy...Cytat:
i myślę że sporo osób by się w to zaangażowało,co oznacza masę pomysłów
Wersja do druku
I zero rąk do pracy...Cytat:
i myślę że sporo osób by się w to zaangażowało,co oznacza masę pomysłów
Z tymi rękoma może być gorzej,ale nie dramatyzowałbym tak że wcale by ich nie było ;)
Na pewno nie dam się wrobić w robienie całego edu, edb i kilku innych plików od nowa z powodu życzeń forumowiczów, którzy nigdy nie wsparli mnie nawet prostą robótką. Jeśli więc będą jakieś oszałamiające pomysły, czy wręcz spójnie koncepcje to ponownie: życzę powodzenia. Modować WWmwE 2 nie zabraniam.
Nie no, nikt nie będzie angażował jednej osoby do robienia nie wiadomo jakich rewolucji. Kto będzie chciał, to może sobie zmodyfikować plik odpowiadający za element w grze, który go akurat interesuje. Z wartości 1 na 2 zwiększyłem liczbę punktów życia dla jednostek konnych, rezultaty na screenach poniżej.
[spoiler:xfje3b7a]http://img259.imageshack.us/img259/5...0128171413.png
http://img856.imageshack.us/img856/3...0128171431.png
http://img534.imageshack.us/img534/9...0128171353.png[/spoiler:xfje3b7a]
Wyniki bitew są zadowalające. Potencjał jazdy jest teraz, w stosunku do swojej ceny i siły jednostek pieszych, na odpowiednim poziomie.
pliki:
[spoiler:xfje3b7a]zmodyfikowany plik - export_descr_unit
http://www.sendspace.pl/file/08ba336a617375d2de3b1ce
plik - export_descr_unit bez wprowadzonych zmian
http://www.sendspace.pl/file/a15605d10237b24118424c1[/spoiler:xfje3b7a]
A co gdyby np. zwiększyć liczebność oddziału tych rycerzy aragońskich z 80 do 120, zostawiając te same koszty, a nie zmieniając liczby punktów życia?
Rezultat będzie podobny, ale wolałbym trzymać się norm i przy wielkościach nie mieszać, oddziały konne zawsze były stosunkowo mniej liczne od oddziałów pieszych.
Zależy, co masz na myśli. Wielkość poszczególnych chorągwi, hufców - itp., czy też całkowitą liczbę walczących w danej bitwie :?:Cytat:
ale wolałbym trzymać się norm i przy wielkościach nie mieszać, oddziały konne zawsze były stosunkowo mniej liczne od oddziałów pieszych.
Bo w wielu bitwach średniowiecznych (zwłaszcza w "naszej" części Europy, ale nie tylko) konnica przeważała liczebnie - i to bardzo - nad piechotą.
Np. pod Grunwaldem po obu stronach znaczna większość walczących to konnica. Podobnie było np. pod Legnicą.
Z tym, że poszczególne oddziały piesze były zawsze liczniejsze, też byłbym ostrożny. Fakt, że piechota "zajmuje" dużo mniej miejsca, więc więcej jej się zmieści na takim samym fragmencie pola bitwy. Ale niekoniecznie znaczy to, że nigdy nie było jakichś chorągwi czy hufców jazdy, które liczyły więcej ludzi niż jakieś tam oddziały piesze.
W sumie przez większą część Średniowiecza poszczególne oddziały nie miały raczej jakiejś z góry określonej liczebności. Dany książę, baron, hrabia czy lord, itd., przyprowadzał po prostu ze sobą tylu ludzi, ilu w danej chwili mógł zebrać lub ilu miał przyprowadzić zgodnie ze swoimi zobowiązaniami feudalnymi. Poszczególne oddziały różniły się więc liczebnością.
Inaczej trochę to wyglądało np. w Polsce za Mieszka i Bolesława Chrobrego. Wg. wielu historyków, Pancerni z Drużyny książęcej tworzyli oddziały po 300 konnych, a Tarczownicy po 1000 pieszych.
Ok,ok - ale siłą tradycji i faktów - szwadrony (żeby nie było "jednostki") konnicy powinny być bardziej 'elitarne' od piechociaków, co idzie w parze z mniejszą ilością jednostek w szwadronie i silniejszymi statystykami pojedynczej jednostki, w których punkty HP są, jak widzę, znaczne... Me zdanie.
Niby tak. Ale nie zaprzeczysz, że były jednostki piechoty bardziej "elitarne" od niektórych jednostek konnych. Nie jest to więc "zasada bezwzględna".
Ale proponowaną większość ilość HP dla konnicy można wytłumaczyć bardzo prosto - koń i człowiek to 2 "stworzenia" (= 2 HP), a człowiek to jedno (= 1 HP). ;)
Nie zaneguję - jeśli przyrównać konnicę graniczną z możnowładcami -, że wychodzi blado dla pierwszych...jednakowoż punktów HP graniczna mieć powinna więcej. ;)
(Abstrakcyjnie załóżmy, że na każdy cios pierwszy możnowładcy - granicznik chowa się za koniem :D )